niedziela, 13 sierpnia 2017

smoki, prześladowanie magów, czy to Merlin? Potter? nie, to Adrian // Zaklinacz ognia // Cinda Williams Chima // przedpremierowo


PREMIERA 17 SIERPNIA

O złych książkach mówi się najłatwiej (przynajmniej mi w takim przypadku najprościej dobrać słowa). O tych rewelacyjnych mówi się z kolei z przyjemnością i nawet nie zauważa się, kiedy to nas całkowicie pochłania. Co więc z tymi nudnymi pozycjami? Takimi co na samą myśl nie jest się w stanie powstrzymać ziewnięcia? Mam nadzieję, że i ja Was nie zanudzę dzisiejszym monologiem. Dobrze chociaż, że samej książki pod tym względem nie sposób pokonać. 

Cinda Williams Chima - to nazwisko do niedawna nie mówiło mi kompletnie nic. Jednak muszę przyznać, że autorka potrafi zaciekawić czytelnika już po pierwszych stronach. To właśnie początek tej książki zadecydował, że po nią sięgnęłam. Szkoda tylko, że kolejne strony nie spełniły moich oczekiwań, a sama historia nie była tak magiczna jak myślałam. Ale po kolei. 

wtorek, 8 sierpnia 2017

spontanicznie czy jednak z planem? // bullet Journal dla książkoholika


Podobno planowanie "wszystkiego", odbiera życiu ten dreszczyk związany z niewiadomą. Kto jednak powiedział, że planowanie (oczywiście w umiarze) nie może iść w parze ze spontanicznością? Powiem tak. Sama przez długi czas (a właściwie przez 17 lat życia) patrzyłam krytycznym okiem na wszelkiego rodzaju kalendarze i plannery. Zmieniło się to jednak w liceum i już drugi rok nie wyobrażam sobie, że w mojej torbie braknie narzędzia jakim jest planner. Na początku miałam taki "typowy" - w specjalnym "segregatorze" firmy Projekt Planner (zrezygnowałam jednak z niego bo zajmował za dużo miejsca, a tego na notatki zawsze mi brakowało. Planner tej firmy nadal mi się jednak bardzo podoba, aczkolwiek obsługa tej firmy i sklepu jest koszmarna - ciągle terminy są przesuwane, blog ledwo zipie a sklep lubi często nie działać)). 2017 rok zaczęłam z Minimal Plannerem od Madama.co (ten jednak strasznie się brudził) i zakończyłam z nim współpracę wraz z końcem szkoły, a w sumie maturami (naprawdę było go wstyd gdziekolwiek publicznie wyciągać). Stwierdziłam wtedy, że wypróbuję system Bullet Journal, z którego korzystam 3 miesiąc (i na razie postanawiam w nim zostać) dlatego dzisiaj taki post - ponieważ wiele osób na instagramie pyta mnie, z czego korzystam, gdzie się inspiruję, lub po prostu z ciekawości chce wiedzieć o co w tym chodzi. Tak więc już tłumaczę.

piątek, 4 sierpnia 2017

zmęczyłam czy przeczytałam? // Ocalałe // Riley Sager // przedpremierowo

PREMIERA 1 LUTEGO 2018

Znacie to, kiedy do premiery książki jeszcze daleko, ale wy już wiecie, że to jest TO? Kiedy historia robi furorę wśród czytelników, kiedy wszyscy są zdziwieni, że okazała się AŻ TAKA DOBRA, bo w końcu nikt tak naprawdę w to nie wierzył i musiał się sam przekonać? Kiedy spotykasz porównanie do swojej wielkiej miłości, a nawet słowa, że TA KSIĄŻKA jest od niej lepsza? (mam tutaj na myśli Lokatorkę) A znacie to uczucie, kiedy po tym wszystkim, okazuje się, że to wcale nie było TO, a raczej nic nieznaczące, malutkie to...?  Czy dzisiaj będzie długo? Tego nie wiem, ale wiem jedno. Jestem rozdarta przez Riley Sager! Teraz tylko pytanie. Która część przeze mnie bardziej przemawia? Ta za, czy ta przeciw? 

Quincy przeżyła masakrę. Dziesięć lat temu, wszyscy jej znajomi zginęli, zostali brutalnie zamordowani, a ona jako jedyna przeżyła. Dlaczego? Tego nie wie ona sama. Jednak nie jest jedyną, która chce się tego dowiedzieć. Lisę, Sam i Quincy łączą tragiczne wydarzenia z przeszłości. Prasa okrzyknęła je "Ocalałymi". Jednak czy tak naprawdę kiedykolwiek uwolniły się od tego co je spotkało? Czy przeszłość cały czas je definiuje? 

wtorek, 1 sierpnia 2017

dlaczego czytanie mi się znudziło? // podsumowanie lipca


Połowa wakacji jest już za sporą częścią z Was (przepraszam, że tak brutalnie o tym piszę). Dla mnie także, chociaż jeszcze ciągle mam dwa miesiące. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo mam już ich dosyć. Niby najdłuższe wakacje są raz w życiu i te sprawy, jednak dla mnie, nawet i standardowe dwa miesiące - lipiec i sierpień - stawały się po czasie nie do zniesienia. Co więc mogę powiedzieć, kiedy wolnego mam aż 4 i pół miesiąca? Ja już chcę na studia! Jeśli ktoś myślał, że przez ten wolny czas, przeczytam rekordową liczbę książek, to się zdecydowanie mylił. To w szale maturalnym czytałam więcej. A teraz będzie chyba jedynie gorzej. Ja po prostu już nie chcę czytać... 

środa, 26 lipca 2017

Nie zapomnij mnie // Anna Bellon



Dzisiaj będzie po polsku, czyli na przekór. W końcu kto nie lubi mieć opinii innej niż wszyscy? Rok temu, po premierze Uratuj mnie (czyli polskiej książki wydanej najpierw na Wattpadzie) nastąpił wysyp krytyki zarówno na autorkę i jej opowieść. Czy ja byłam jedną z tych osób? O dziwo nie. Tak jak nie potrafiłam obronić Imagines (które w moim odczuciu jest jeszcze gorsze niż wcześniej), tak nie uważam, aby twórczość Anny Bellon zasłużyła na taki negatywny odzew. Dlaczego? Ponieważ mam wrażenie, że patrzę na obie książki Uratuj mnie i Nie zapomnij mnie, trochę innymi kategoriami niż zazwyczaj. Zaraz Wam to wyjaśnię. 

Nie zapomnij mnie to tak jakby kontynuacja pierwszej części serii The Last Regret. Piszę tak jakby ponieważ tym razem przenosimy się kilka lat do przodu, kiedy to zespół zyskał już sławę. Historia jednak nie skupia się na Mai i Kylerze, a na Ollim i jego przeszłości, która jak się okazuje, pozostała nieodkryta nawet przez niego samego. Chłopak z domu dziecka przeżył wiele, miał jednak o wiele więcej szczęścia niż jego najlepsza przyjaciółka, która po latach znów pojawia się w jego życiu. Jednak czy złamane serce da o sobie tak łatwo zapomnieć? 

poniedziałek, 17 lipca 2017

współczesna poezja to? DNO! // Miłość, po prostu // Żurnalista.pl

Poezja to sprawa indywidualna. Jej magia, to właśnie to, że każdy odbiera ją na swój własny sposób. Jaka jest dla mnie, najważniejsza cecha dobrej poezji? Uniwersalizm. Może po języku polskim, wszystkich już to znudziło, ja jednak coraz bardziej to doceniam. Kiedy nawet po latach, baaa stuleciach, sens utworu łatwo odczytać. Nie opuszcza mnie więc jedna smutna myśl. Co się stało z poezją XXI wieku? Ona nie jest trudna w zrozumieniu. Jest o wiele gorzej. Ona nic sobą nie reprezentuje. Czy naprawdę każda myśl przelana na papier staje się wierszem? 

Wiecie, ja naprawdę uwielbiam sięgać po tomiki poezji. Poe, Szymborska czy Pan Cogito Herberta, to stały element mojego literackiego świata. Lubię sięgać po nowe dla mnie utwory. Ta ciekawość doprowadziła mnie do ogromnego rozczarowana Milk & Honey. Jednak po blisko roku, dałam kolejną szansę "poezji" XXI wieku. I wiecie co? W skrócie powiem jedno... Było jeszcze gorzej. 

sobota, 15 lipca 2017

Królewska klatka // Victoria Aveyard


Zdarzają się książki dobre i złe. Wciągające i nudne. Każdy może, ten sam tytuł, odebrać na swój własny sposób. Są różne gusta i guściki, jednak nawet i gust potrafi z czasem się zmienić. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ jeżeli przeczytalibyście moje recenzje o poprzednich książkach Victorii Aveyard, odnieślibyście wrażenie, że bardzo mi się one podobały. Jednak jeśli doczytacie ten post do końca to (uwaga spojler!) dowiecie się, że trzeci tom zdecydowanie mnie nie oczarował, a wręcz przeciwnie. Sprawił, że miałam ochotę tą książką rzucać we wszystkie kąty i wpaść w histerię na oczach autorki, za to, że tak krótko mówiąc, schrzaniła ten tom i... moją ukochaną postać! 

Dużo osób, jeszcze zanim zaczęłam czytać Królewską klatkę zapowiedziało, że ta część jest po prostu nudna i słaba. Nie potrafiłam sobie jednak odmówić sięgnięcia po nią. Cały czas obiecywałam sobie, że zrobię to tylko dla Mavena, bo inne postacie bardzo mnie zaczęły irytować w poprzednim tomie (poza Calem, bo go nie lubię od samego początku). Jednak dopiero po 15 stronach, które sama przeczytałam, zrozumiałam, że te wszystkie głosy mogą mieć rację. Już sam początek jest bardzo zniechęcający. Ale na szczęście, bookathon był wystarczającą motywacją, aby się z tą pozycją uporać. 

piątek, 14 lipca 2017

bookathon - podsumowanie


Myślę, że spora część z Was, zauważyła, że w ubiegłym tygodniu miał miejsce Bookathon, czyli maraton czytelniczy. Co prawda, była to już któraś edycja, jednak na dobrą sprawę, dopiero tym razem, zdecydowałam, że wezmę w nim udział. 

Myślę, że nie muszę przedstawiać samej idei bookathonu - przez 7 dni czytamy książki, które w większym lub mniejszym stopniu będą odpowiadały codziennym wyzwaniom, a przy tym po prostu czerpiemy radość z czytania. Najważniejsze to po prostu czytać. A to jest też świetna okazja, aby wraz z tysiącem innych osób, na bieżąco dzielić się uwagami, na temat czytanych przez nas pozycji. 

Jednak dzisiaj nie o tym, czym jest bookathon, a o tym, co udało mi się przeczytać. Bo jest to chyba mój osobisty rekord! 

niedziela, 9 lipca 2017

podsumowanie czerwca


Lipiec zagościł już na stałe, a ja dopiero teraz znalazłam chwilę, aby podsumować miniony miesiąc. Ktoś jeszcze pamięta o czerwcu i o tym, co udało mu się w nim przeczytać? Ja zdecydowanie tak, więc czy ma znaczenie, że nowy miesiąc trwa już ponad tydzień (a ja przeczytałam w ciągu jego trwania więcej niż przez cały czerwiec?). 

Wynik w tym miesiącu nie był imponujący, książki raczej też utrzymane na równym poziomie, aczkolwiek znalazła się ta najgorsza, którą aż trzeba paluchem pokazać. Ale o tym za chwilę. 

piątek, 7 lipca 2017

Światło, które utraciliśmy // Jill Santopolo


Moja pierwsza myśl, kiedy zobaczyłam tę książkę? "Ta książka ma przepiękną okładkę, ale tytuł to czysta kopia Światła, którego nie widać." Jakie więc było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że ten tytuł nawiązuje do jednej z moich ukochanych powieści nie bez przyczyny. Jednak jeśli chcecie się przekonać w jaki sposób, to niestety musicie sami sięgnąć po tę pozycję. Nie będę Wam odpierać tej przyjemności. 

Uwielbiam jak akcja powieści dzieje się w wielkiej metropolii. Kiedy życie bohaterów jest ukształtowane przez takie a nie inne warunki i zasady obowiązujące w miejscu, które ich wychowało i ukształtowało. Jill Santopolo zabiera czytelników do Nowego Yorku, któremu to właśnie dedykowana jest książka. Miastu, które tętni życiem, miejscu na którego widok świat wstrzymał oddech, kiedy 11 września 2001 roku, runęły wieże World Trade Center. Tego dnia zakończyła się historia niejednego życia, wtedy też zaczęła się wspólna opowieść dwojga bohaterów - Gabe'a i Lucy. Tragiczne wydarzenia, które rozegrały się na ich oczach sprawiły, że zrozumieli, że życie jest kruche i krótkie. Należy więc przeżyć je tak, aby marzenia nie były jedynie nierealnymi, alternatywnymi możliwościami ich życia. Marzenia trzeba realizować, a każdy dzień przeżyć z pasją. 


wtorek, 4 lipca 2017

piaskiem po oczach // Zdrajca Tronu // Alwyn Hamilton


PREMIERA 5 LIPCA

Od kiedy czytałam pierwszy tom tej serii, minęło już trochę czasu. Utkwił mi jednak w głowie komentarz jednej dziewczyny: czasami mimo wyraźnych wad w powieści, po prostu najlepiej dać się porwać świetnej fabule i czerpać z niej jak najwięcej radości. Buntowniczka miała niedociągnięcia, bohaterowie byli egoistyczni (Amani), wybuchowi (Amani) i czasem denerwujący (Amani). Czasami niektóre fragmenty były przewidywalne i schematyczne. Jednak mimo wszystkich tych niedociągnięć, nie była to historia, która pozostałby mi obojętna. Dałam się wciągnąć w fabułę i tego nie żałowałam. Czy żałuję więc sięgnięcia po kontynuację? 

Młodzieżówki, szczególnie te z elementami fantasy, lubią w pewnym stopniu nachodzić na siebie. Trudno o historię, która w żadnym momencie nie przypominałaby wcześniej czytanych książek. Zdrajca Tronu nie oszczędził mi wspomnień, czy podobnych sytuacji jak z innych serii. Momentami czułam się jak w Rywalkach, Diabolice czy (o zgrozo!) Czerwonej Królowej. Jednak były to tylko delikatne przebłyski, kojarzące się z tym, co dobre. Nie uważam więc tego za coś niezwykle niedopuszczalnego. 


sobota, 1 lipca 2017

Po własnych śladach // Mariusz Koperski



Od momentu, kiedy czytałam ostatni kryminał, minęło już trochę czasu (oczywiście przemilczę tutaj epizod z Prokuratorem). Nie jest więc niczym dziwnym, że Po własnych śladach, czytało mi się szybko i w gruncie rzeczy przyjemnie. Co jednak skrywa w sobie ta pozycja? 

Muszę przyznać, że na początku nie zwróciłam uwagi na to, że akcja tej książki dzieje się w okresie Bożego Narodzenia. Najmocniej moją uwagę przykuł fakt, że akcja dzieje się w Zakopanem, a co za tym idzie, była to okazja, aby chociaż w taki sposób, wybrać się tam w wakacje. Wielkie było więc moje zdziwienie, kiedy zaczęłam czytać i okazało się, że już od pierwszej strony szaleje tam potężna śnieżyca. Ale cóż, nie sprawia to, że tę pozycję można czytać tylko zimą. 

niedziela, 25 czerwca 2017

Prokurator // Paulina Świst

To nie tak miało być... 

Moja relacja z tą pozycją, jakkolwiek to dziwnie nie zabrzmi, od samego początku była skomplikowana. Kiedy tylko usłyszałam o tej pozycji, od razu ją odrzuciłam. Nie było opcji abym ją przeczytała. Z czasem jednak uległam medialnemu rozgłosowi, skusiłam się "polskimi realiami" i faktem, że książka została wydana pod pseudonimem, przez prawdziwą panią prawnik. Szczerze przyznam, nie dziwię się, że nie chce ona ujawnić swojego nazwiska. Na jej miejscu w życiu nie przyznałabym się, że ta książka wyszła spod mojego pióra. 

Pamiętacie falę krytyki na Zmierzch, After i burzliwe 50 twarzy Greya? To wyobraźcie sobie książkę, która łączy te wszystkie pozycje, wraz z domieszką "prawniczego świata". O tak, z tego nie mogło wyjść nic dobrego. Znaczy pewnie by mogło, ale nie tym razem. 

środa, 21 czerwca 2017

Książę Mgły // Carlos Ruiz Zafón


Zafóna nikomu przedstawiać nie muszę (a przynajmniej mam taką nadzieję). Autor Cienia Wiatru, już lata temu, zdobył serca czytelników. Jednak zanim przyjdzie nam nacieszyć się czwartym tomem wspomnianej serii (premiera w październiku), zadecydowałam, że warto byłoby nareszcie, zapoznać się z pierwszymi książkami autora, których do dzisiaj nie miałam okazji przeczytać. 

Książę Mgły, to pierwszy tom Trylogii Mgły, w której o ile się nie mylę, książki się ze sobą nie łączą (tak przynajmniej słyszałam, sama sprawdzę to w najbliższej przyszłości). Jest to po pierwsze debiut, ale przede wszystkim początek niesamowitej drogi, pełnej magii, tajemnic, przerażenia i niesamowicie wciągających historii. 

Jeżeli czytaliście "nowsze" pozycje autora, to mogliście zauważyć jego charakterystyczny styl, pełen napięcia, a nawet grozy, budzącej się podczas lektury. Jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek, skąd się to wzięło, to odpowiedź jest prosta: Zafón już od pierwszej książki obrał sobie taką a nie inną ścieżkę. Już od samego początku to był jego sposób na książki, który po latach można uznać za znak rozpoznawczy. Jednak czy już pierwsza powieść była tak wyjątkowa? 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kroniki Jaaru. Księga luster // Adam Faber // PRZEDPREMIEROWO



PREMIERA 14 CZERWCA

Jest dużo takich książek, które chciałabym mieć na półce, chociażby tylko i wyłącznie dlatego, że mają przepiękne okładki. Przyłapuję się na tym, że coraz częściej tylko to, staje się wyznacznikiem tego, czy po jakąś pozycję sięgnę (oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że tak robić nie powinnam, bo zazwyczaj okładka ma się nijak do treści, ale czasami po prost nie da się oprzeć). Czy jest więc coś dziwnego w tym, że kiedy tylko zobaczyłam Kroniki Jaaru, po prostu musiałam o tę pozcję wzbogacić biblioteczkę? Jednak spokojnie, żeby nie było - najpierw przeczytałam o czym ta historia jest, a kiedy uzmysłowiłam sobie, że ta, może być podobna do takich baśniowych opowieści z dzieciństwa, to krzycząc głośne hurra! musiałam ją mieć i koniec, kropka, nie było innej opcji. No i ją mam, i nawet już ją przeczytałam. Teraz tylko uzbrójcie się w cierpliwość, bo do powiedzenia mam naprawdę dużo.

piątek, 9 czerwca 2017

Losy Tearlingu // Erika Johansen


Każdy ma taką serię, do której ma wyjątkowy sentyment. Czy w moim przypadku jest to właśnie seria o Tearlingu? Recenzja pierwszego tomu pojawiła się na blogu blisko dwa lata temu, o drugim tomie z kolei pisałam już ponad rok temu. Czy jest więc coś, co chciałabym dodać? Z jednej strony mam wrażenie, że o każdym tomie mogłabym powiedzieć to samo, jednak czy na pewno? Każdy z nich jest inny, każdy czymś zaskakuje. Drugi tom oczarował mnie swoją nieprzewidywalnością, pierwszy brutalnym światem, co do tego dorzuciła ostatnia część? 

Tak jak z Pieśnią Jutra, na Losy Tearlingu również czekałam z niecierpliwością, ale nie potrafiłam się za nie zabrać zaraz po premierze. O Pieśni Jutra słyszałam słowa rozczarowania, które w pewien sposób przyćmiły moją chęć sięgnięcia po nią (i oczywiście nie chciałam czytać, żeby nie musieć znów tak długo czekać), o Losach Tearlingu słyszałam z kolei głosy zawodu i żalu, że autorka tak, a nie inaczej, zakończyła całą serię. Byłam niezwykle ciekawa, co też Erika musiała zrobić, że prawie wszyscy, jak jeden mąż, uważają zakończenie za niewykorzystany potencjał. Ja jednak już teraz przyznam - kompletnie tych głosów nie rozumiem. Czy zakończenie mnie usatysfakcjonowało? Jak najbardziej, ale dlaczego - o tym za chwilę.

niedziela, 4 czerwca 2017

Ogród małych kroków // Abbi Waxman // PRZEDPREMIEROWO


PREMIERA 14 CZERWCA

Wiecie jak to jest, kiedy podczas czytania jakiejś książki, dosłownie czujecie promienie słońca na twarzy, zapach miejsc, w których znajdują się bohaterowie? Są książki, które trzymają w napięciu, szarpią nerwy, ale są też i takie, które w subtelny sposób poruszają zmysły czytelnika. Czy Ogród małych kroków, to jedna z takich powieści?

Na samym wstępie powiem tylko jedno. 14 czerwca na pewno kupię tę książkę, nawet i chociażby w Empiku. Nie wyobrażam sobie, żebym nie miała jej egzemplarzu na półce. I tutaj nawet nie chodzi mi o samą przepiękną okładkę. Ta powieść musi być w mojej biblioteczce i łatwo się z niej nie pozbędę. W końcu te wyjątkowe tytuły mają na niej zostać na zawsze. A przy okazji, będę mogła bezkarnie podrzucać ten egzemplarz wszystkim znajomym. Jeśli ktoś ze bliskich mi osób to czyta - wiedz, że ta książka Ciebie nie ominie.


piątek, 2 czerwca 2017

Kiedy Odszedłeś // Jojo Moyes



Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy gdzie się człowiek nie obejrzał, wszędzie mógł się natknąć na coś związanego z Zanim się pojawiłeś? Minął już prawie rok od premiery filmu, dlatego wszystko przycichło. Czy słusznie? Nie wiem, w końcu na wszystko przychodzi czas. Zanim się pojawiłeś bardzo mi się podobało. Zarówno jeśli chodzi o książkę jak i o film. Nadal uważam, że obsada była genialnie dobrana. Jednak nie mogłam przemóc się do sięgnięcia po kontynuację. Słyszałam na temat tej pozycji przeróżne opinie. Zarówno bardzo pochlebne, jak i te negatywne. Mój zapał z czasem osłabł, ale skoro ta książka leżała na półce praktycznie od premiery, to wypadałoby ją nareszcie przeczytać. Jak ja tej decyzji żałuję! 

Zacznę od tego, że nie mogę przeboleć tytułu: Kiedy odszedłeś. Chyba nie można sobie wyobrazić większego spojlera. Do dzisiaj boli mnie to, że właśnie tytuł kontynuacji zniszczył mi pewną "przyjemność" z czytania pierwszej części. Wiedziałam już bowiem, jaki będzie koniec. A szkoda, bo zawsze jakiś cień nadziei się przydaje, nawet podczas czytania książki. Jednak nie jest to jedyna rzecz, która sprawiła, że ta książka to dla mnie jeden wielki minus. To właściwie dopiero czubek góry lodowej, znanej również jako gorycz rozczarowania.

czwartek, 1 czerwca 2017

Podsumowanie maja


Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka, dzieciaki! Z tej okazji zapraszam na podsumowanie maja! Szczerze przyznam, że nigdy nie wiem, jak zaczynać tego typu posty, ma ktoś jakąś złotą radę? 

Jak wiecie (albo i nie) maj obfitował przede wszystkim w egzaminy maturalne, więc do 16 praktycznie nie czytałam nic, poza notatkami. Niby obiecuje sobie człowiek, że nie będzie się uczył tuż przed samym egzaminem, bo to bez sensu, jednak prawdą jest, że w niektórych przypadkach zapamiętałam więcej z powtórki dzień przed, niż z całego roku nauki (i wcale nie żartuję). 

wtorek, 30 maja 2017

Pieśń Jutra // Samantha Shannon


(Uzbrójcie się w cierpliwość - to naprawdę długa pisana pogadanka na temat Pieśni Jutra.)

Na niektóre książki czeka się z taką niecierpliwością, że kiedy przychodzi ten dzień, kiedy znajdzie się ona w naszych rękach - po prostu nie chce się jej czytać, bo znów trzeba będzie czekać. Szczególnie jest to bolesne, kiedy na kolejny tom trzeba czekać aż minimum dwa lata. Kiedy więc wreszcie doczekałam się premiery Pieśni Jutra, nie potrafiłam tak po prostu jej otworzyć i zacząć czytać. W taki oto sposób dopiero równo miesiąc po premierze zdecydowałam, że ta pozycja na półce dłużej leżeć nie może. Czy to była dobra decyzja? Czy to był ten czas na powrót do świata jasnowidzów, Sajonu Londyn i przede wszystkim - ukochanych bohaterów? 

piątek, 26 maja 2017

Żniwiarz Pusta Noc // Paulina Hendel


Ile to już książek o mitologiach zawładnęło półkami w księgarniach? Była już fascynacja wierzeniami Greków i Rzymian, była i pora na Egipcjan, ostatnio coraz częściej pojawia się mitologia skandynawska, a co z tym, co powinno nas najbardziej interesować? Co z kulturą Słowian? 

Kiedy tylko dowiedziałam się o Żniwiarzu, byłam bardzo ciekawa. Skłamałabym jednak mówiąc, że wierzyłam w to, że ta pozycja może mnie oczarować. Byłam zaintrygowana ale jednak z dystansem (no może nie względem okładki bo w niej przepadłam od pierwszego wejrzenia). Co więc z tego wszystkiego wyszło?

wtorek, 16 maja 2017

Ziemia Kłamstw // Anne B. Ragde


Człowiek to istota, która usilnie lubi komplikować swoje życie. Co najgorsze, nie zawsze tylko i wyłącznie swoje, ale przy okazji także swoich bliskich. Decyzje z przeszłości lubią o sobie przypominać po latach, szczególnie wtedy, kiedy innych nieszczęść nie brakuje. Czy podobnie jest z rodziną Neshov? 

Kiedy wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia, w okolicach Trondheim, życie pewnej rodziny zostaje wywrócone do góry nogami i odmienione na zawsze. W czasie gdy w jednym domu rodzice walczą z nieszczęściem jakim była utrata syna i jego samobójcza śmierć, Anna Neshov dostaje wylewu. Jej synowie stają w obliczu nie tyle możliwej śmierci matki, ale możliwości wspólnego spotkania się przy jej łożu. Różne sytuacje mogą być spełnieniem koszmarów, jednym z nich, może być ponowna, jednoczesna obecność w tym samym pomieszczeniu. 

sobota, 13 maja 2017

Promyczek // Kim Holden


Okay, o tej książce chciałabym zacząć jakoś ambitnie i głęboko - ale tak nie będzie. Powiem tylko tyle: wiem, że to kolejne New Adult (albo Young Adult, ja naprawdę nie widzę różnicy w tych gatunkach) na blogu w ostatnim czasie, jednak wysłuchajcie (a w sumie przeczytajcie) mnie do końca. Na szczęście o ile się orientuję - jest to ostatni przedstawiciel tego gatunku na moim blogu, przynajmniej na najbliższy czas.  

O Promyczku było głośno rok temu. Mam wrażenie że zostało powiedziane już dosłownie wszystko. Ja jednak nie potrafiłam wcześniej przekonać samej siebie do sięgnięcia po twórczość Kim Holden. Nikomu innemu również to się nie udało, a przecież zachwytów nie brakowało. Ale jednak przeczytałam i wiecie co? Nie żałuję.

niedziela, 7 maja 2017

Confess // Colleen Hoover // recenzja druga.


PREMIERA 10 MAJA


Może Was zastanawiać dzisiejszy tytuł. Dlaczego recenzja druga? A no odpowiedź jest bardzo prosta. Confess czytałam 1,5 roku temu w wydaniu angielskim i wtedy to ukazała się moja pierwsza opinia na temat tej książki Hoover. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie sięgnęła po polskie wydanie. Do zeszłego miesiąca uważałam Confess za moją ukochaną powieść tej autorki. Czy polskie tłumaczenie albo czas który upłynął odkąd poznałam tę historię, coś w tej kwestii zmienił? Sama byłam tego nieziemsko ciekawa, więc kiedy tylko nadarzyła się okazja, aby przeczytać tę książkę - porwałam ją i zniknęłam na kilka godzin.

Wiecie co mnie do tej książki przyciągnęło jak ćmę do światła? Motyw sztuki i pewne wydarzenie z pierwszego rozdziału, w skrócie dramat i łzy już od pierwszych stron. Jednak sama nie wiem, jak napisać dzisiejszego posta. Może trochę przeredaguję swoje własne słowa sprzed lat?

środa, 3 maja 2017

Lokatorka // JP Delaney // PRZEDPREMIEROWO


PREMIERA 14 CZERWCA

Ile razu w życiu trafiamy na takie książki, po których już od pierwszych stron czujemy, że to jest własnie to? I co "to" tak naprawdę znaczy? Myślę, że dotychczas trafiłam może na 10 takich książek. "Takich" czyli na takie tytuły, które porwały mnie od początku, do końca utrzymały niesamowity poziom i co najważniejsze klimat, a przy okazji oprócz rozrywki dostarczyły mi chwil rozmyślań. Czy Lokatorka to jedna z "tych" książek? 

Wiecie, ja po prostu po ludzku nie lubię książek psychologicznych. Nigdy ta dziedzina nauki mnie nie interesowała, a powieści z takim motywem mnie najnormalniej w świecie nudzą, nawet thrillery. Dlaczego więc dzisiaj piszę o pozycji, która jest właśnie thrillerem psychologicznym? 

poniedziałek, 1 maja 2017

Podsumowanie kwietnia


Kolejny miesiąc za nami. Jeżeli myślałam, że marzec był dziwny, to nie wiem co powiedzieć tym razem. Ta pogoda za oknem! Czy możemy mieć już ciepełko i słońce, aby posiedzieć z książką na zewnątrz? W ostatnim miesiącu udało mi się przeczytać 7 książek. Myślę, że jest to dobry wynik, jednak żałuję, że w drugiej połowie miesiąca nie przeczytałam praktycznie nic. Ale cóż, takie uroki końca roku szkolnego ;)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Buntowniczka z pustyni // Alwyn Hamilton // PRZEDPREMIEROWO


PREMIERA 26 KWIETNIA

Wyobrażacie sobie mieszkać w miejscu, gdzie zawsze świeci słońce i nie trzeba obawiać się mrozów i śnieżyc? W miejscu gdzie zawsze króluje lato, ale także upadł, wszechobecny piasek i w miejscu, gdzie kobieta nie ma żadnych praw? Amani urodziła się jako dziewczynka, dlatego nie może decydować o własnym życiu, a przynajmniej nie w takim stopniu, w jakim by chciała. Od dzieciństwa wiedziała, że pozostanie w małym miasteczku będzie wiązało się z brakiem wyboru własnej ścieżki, dlatego odnajduje jedyną drogę, aby zyskać choć trochę wolności - wieczorami przebiera się za chłopaka i bierze udział w pobliskich turniejach strzelniczych. Broń nie jest jej obca, jednak czy w obliczu wroga pistolet ma jakiekolwiek znaczenie? 

Mam wrażenie, że ostatnio nastąpił wysyp historii związanych z bliskim wschodem/pustyniami/dżinami i legendami takich terenów. Je nie miałam jednak okazji nic podobnego czytać, dlatego Buntowniczka z pustyni jest dla mnie czymś nowym, jednak czy tego się spodziewałam?

czwartek, 20 kwietnia 2017

Kluczowy Świadek // Jørn Lier Horst // PRZEDPREMIEROWO


PREMIERA 26 KWIETNIA
 

Moja przygoda z twórczością Horsta trwa już blisko dwa lata. I wiecie co? Za każdym razem kiedy sięgam po kolejną książkę, czuję się jakbym po raz kolejny spotykała się z dobrym przyjacielem. Seria z Wiliamem Wistingiem, to seria kryminałów, która ma jednak do zaoferowania coś więcej niż zwykłą tajemniczą zagadkę. 

Niektórym z Norwegią będzie się nieodzownie kojarzył tylko Nesbo, jednak nigdy w moim przypadku. Kluczowy świadek to czwarta powieść Horsta, którą miałam okazję czytać i zdecydowanie nie mogę się doczekać, aż będę mogła poznać kolejne. Poprzednie recenzje tj. Poza Sezonem, Ślepy Trop oraz Szumowiny znajdziecie już na blogu i jeśli do nich zajrzycie, to zauważycie, że wszystkie są do siebie podobne, jednak nie poradzę nic na to, że ta seria utrzymana jest na tym samym, równie wysokim poziomie.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Wszystkie twoje marzenia // Agata Czykierda-Grabowska // PRZEDPREMIEROWO


PREMIERA 10 MAJA


Wiosna jak widać nie może się zdecydować, czy zagościć już na stałe. Jednak w momencie kiedy aura za oknem próbuje się zdeklarować, ja wpadłam w kompletny letni nastrój. I co najdziwniejsze, przy książce, w której akcja dzieje się jesienią i zimą.

Wiecie, przyznam szczerze, że dość długo zastanawiam się, czy sięgać po pozycję z dzisiejszego posta. Kiedy dostałam propozycję zostania ambasadorką, najpierw na spokojnie wróciłam do własnych refleksji po przeczytaniu Jak Powietrze i dopiero potem zdecydowałam, że z perspektywy czasu dobrze ją wspominam, a w tym maturalnym rozgardiaszu przyda mi się jakaś lektura, przy której będę mogła odpocząć. Wszystkie twoje marzenia okazały się strzałem w dziesiątkę, chociaż szczerze żałuję, że nie ma lata - byłoby już po tych wszystkich nieszczęsnych egzaminach!

piątek, 14 kwietnia 2017

The Call // Peadar O'Guilin


Wyobraźcie sobie, że już od urodzenia, jesteście oswajani z myślą, że pewnego dnia, po prostu znikniecie. Nie znacie dnia ani godziny kiedy to się stanie. Może będzie spali, może będziecie spędzali czas z rodziną lub spacerowali po lesie. Po prostu znikniecie i będziecie mieli dokładnie 3 minuty i 4 sekundy, aby przeżyć. Inaczej do świata powróci jedynie wasze ciało, lub to, co z niego pozostanie... 

Nessa jest jedną z uczennic szkoły przetrwania. Szkoły, w której uczy się, a przynajmniej stara się wyszkolić młodzież tak, aby była w stanie przeżyć wezwanie. Jednak na czym ono tak naprawdę polega? Wezwani trafiają do Szaroziemia, krainy Sidhe, gdzie muszą ujść z życiem. Muszą unikać pułapek przygotowanych przez zamieszkujący tamte tereny lud. 3 minuty wydają się krótkim czasem, jednak w Szaroziemi biegnie on inaczej niż w normalnym świecie, dlatego szanse na przetrwanie stają się coraz mniejsze. 

środa, 12 kwietnia 2017

Światło między oceanami // M.L. Stedman


Kiedy ktoś mnie pyta u ulubiony gatunek literatury, zazwyczaj nie jest mi łatwo odpowiedzieć. Jednak po chwili namysłu zawsze odpowiem, że największe znaczenie miały dla mnie dotychczas powieści, w których historia odgrywała dość ważną rolę. Uwielbiam, kiedy dzięki książce mogę przenieść się do czasów, w których nie dane było mi  żyć. Kiedy więc usłyszałam, że Światło między oceanami opowiada o latach 20. ubiegłego wieku, a to na dodatek u wybrzeży Australii - musiałam je przeczytać.

Muszę przyznać, że na samym początku miałam do tej pozycji coraz to większe oczekiwania. Same słowa zachwytu i różne polecajki sprawiły, że w końcu znalazła się na mojej półce. Jednak im dłużej na niej leżała - tym bardziej nie chciałam jej czytać. Czy słusznie?

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

POZA TEMATEM, czyli garść inspirujących mnie instagramów


Widziałam już niejeden post nawiązujący do ulubionych instagramów, zazwyczaj były to okazje do poznania nowych ciekawych postaci, więc sama postanowiłam podzielić się z Wami tymi osobami, które w jakiś sposób mnie inspirują. Jednak jak to ja, nie będą to koniecznie książkowe konta, a wręcz przeciwnie te, które z literaturą nie mają za wiele wspólnego.

sobota, 8 kwietnia 2017

Kot Bob i ja // James Bowen



Kot Bob i ja czyli najbardziej przypadkowa lektura w moim życiu. Kiedy zobaczyłam zwiastun filmu, byłam niesamowicie ciekawa historii Jamesa Bowena. Poszukałam, że film powstał na podstawie książki, zapisałam ją sobie na listę a później o niej kompletnie zapomniałam... Do czasu, kiedy przez przypadek ta książka nie wylądowała na moim stoliku z dopiskiem "wiem, że nie masz czasu ale przeczytaj, zajmie ci to przecież tylko jeden wieczór - mama". Czy bylibyście w stanie odmówić własnej rodzicielce, która chodziła podekscytowana Bobem przez cały weekend? Ja nie byłam, więc w taki oto sposób stałam się czytelniczką historii pewnego londyńskiego kota (ale za to nie byle jakiego).

niedziela, 2 kwietnia 2017

Podsumowanie marca


Marzec był zdecydowanie dziwnym miesiącem. Z jednej strony udało mi się przeczytać sporo, z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że teraz będzie tylko gorzej, bo matura już za miesiąc. Kwiecień to ostatni miesiąc z moją klasą, dlatego raczej na blogu będę się pojawiać i znikać, ale później Wam to wynagrodzę (a przynajmniej się postaram, bo przechodzę aktualnie czytelniczy kryzys). Jak wypadły ostatnie dni? W marcu przeczytałam w sumie 8 książek, chociaż część z nich była naprawdę króciutka.

sobota, 25 marca 2017

Mistrz i Małgorzata // Michaił Bułhakow


Nie było mnie na blogu przez dwa tygodnie, a mam wrażenie, jakby minęły miesiące. Powinnam pewnie napisać co nieco, dlaczego mnie tu nie ma, jednak chyba nie trzeba za wiele tłumaczyć: matura. Dzisiaj pozostanę w jej klimacie, ponieważ właśnie egzamin który czeka mnie już za 1,5 miesiąca jest głównym sprawcą, dlaczego sięgnęłam po tę pozycję. Mistrz i Małgorzata to dla niektórych lektura, dla niektórych nie. Ja sięgnęłam po nią z myślą, że przyda mi się na rozszerzenie, ale również dlatego, że Bułhakow należy moim zdaniem do klasyki i po prostu wypada go znać. Ale już tak czysto subiektywnie, Mistrz i Małgorzata - pozycja na plus czy może jednak niekoniecznie? 

sobota, 11 marca 2017

Ósme Życie // Nino Haratischwili


Ósme Życie to powieść o której było głośno w zeszłym roku. Jednak jak to ja, przez długi czas byłam do niej sceptycznie nastawiona, a wszystkie zachwyty wydawały mi się przesadzone. Kiedy czytałam opis, przechodziłam obok niego obojętnie, cały czas myśląc, że to nie dla mnie, aż do zeszłego miesiąca. 

Rok 2017 to u mnie przede wszystkim literatura z akcją osadzoną w przeszłości. Im więcej książek czytam, tym trudniej mi jest sięgnąć po coś, gdzie akcja dzieje się współcześnie, bądź w przyszłości. Co przeczytam kilka stron, to książki odkładam, dlatego pomyślałam, że to najwyższy czas, aby zapoznać się z twórczością Nino Haratischwili. 

wtorek, 7 marca 2017

The Crown


Nie sądziłam, że nadejdzie dzień, w którym z taką pasją będę oglądała jakikolwiek serial. Nie myślałam, że kiedykolwiek będę o nim pisała na blogu. Jak to się stało, że The Crown wywróciło do góry nogami moje spojrzenie na seriale? 

Należę do tej raczej nielicznej grupy sfery książkowej, która nie bardzo lubi poświęcać czas na oglądnie czegokolwiek. Zazwyczaj telewizor mógłby dla mnie nie istnieć, jednak ostatnio coraz częściej sięgam po seriale, a ten jeden zasługuje na szczególną uwagę. 

czwartek, 2 marca 2017

Podsumowanie lutego


Był sobie luty. Teoretycznie mimo, że jest to najkrótszy miesiąc, powinnam mieć dużo czasu na czytanie ze względu na ferie - ale spokojnie, tak nie było. Pewnie wiecie, że matura to cudowny pożeracz czasu, szczególnie gdy jest go coraz mniej. Nie powiem jednak, że ten miesiąc wypadł marnie, bo przeczytałam w sumie ponad 8 książek (chociaż część z nich była króciutka) co jest i tak lepszym wynikiem niż średnia ubiegłego roku (oby tak pozostało!). 

piątek, 24 lutego 2017

Dżuma // Albert Camus


W chwili nieszczęścia człowiek oswaja się z prawdą, to znaczy z ciszą.

Mam wrażenie, że ostatnio przyjęło się, że o "wysokiej literaturze" nie wypada się wypowiadać, jeśli nie ma się szerokiej "prawnej" wiedzy na jej temat. Jednak lektury to nie temat tabu, mimo że trudno na dobrą sprawę odszukać ich  r e c e n z j e,  a nie streszczenia bądź interpretacje. Nie wiem z czego to wynika, jednak dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma słowami na temat Dżumy Alberta Camusa (w końcu nie wiem czy to się odmienia czy nie). Owszem jest to lektura, jednak blog to nie szkoła. Przeczytałam Dżumę sama z własnej woli, zanim stanie się z tego obowiązek. Nie mam więc pojęcia do czego dotrę przy omawianiu tej powieści. Dzisiaj opowiem tylko o tym jakie wrażenie na mnie zrobiła i czy słusznie spodziewałam się po tej powieści czegoś więcej. 

wtorek, 21 lutego 2017

Wojna Winstona // Michael Dobbs



Michael Dobbs - nazwisko za którym skrywa się przede wszystkim House of cards. Nie tylko książki, ale chyba przede wszystkim serial. To właśnie on sprawił, że sięgnęłam po Wojnę Winstona. Wcześniej z piórem Dobbsa nie miałam styczności. Jednak wiedziona nazwiskiem, wiedziałam chociaż trochę, z jakim światem przyjdzie mi się zmierzyć. Nie odebrało to jednak książce elementu zaskoczenia. Kiedy pierwszy raz o niej usłyszałam to (wstyd!) nie przypisałam tytułowemu Winstonowi nazwiska Churchilla - a to o nim i o jego wojnie jest przede wszystkim ta powieść.

piątek, 17 lutego 2017

Zdobyć to co tak ulotne // Beatrice Colin


Książka złudzenie? Obłędna okładka, Paryż w tle i wielka miłość z końca XIX wieku, czy może coś całkiem innego? 

Zdobyć to co tak ulotne przyciągnęło moją uwagę kilka tygodni temu, kiedy na Instagramie zauważyłam angielskie wydanie. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy kilka dni później dowiedziałam się, że zostanie ona wydana również i u nas. Oczywiście nie mogłam po nią nie sięgnąć. W końcu uwielbiam literaturę osadzoną w XIX i XX wieku, dlatego już w dniu premiery sięgnęłam po tę pozycję i muszę przyznać, że się zaskoczyłam. 

poniedziałek, 13 lutego 2017

PRZEDPREMIEROWO // Diabolika // S. J. Kincaid


Troska oznacza najgorszy rodzaj bezbronności.

Diabolika to tytuł, którego trudno nie znać. Już na długo przed premierą był na ustach wielu czytelników. Tajemnicza S.J. Kincaid zrobiła niemałe zamieszanie, ale czy słusznie? 

Diaboliki to humanoidy. Wyhodowane specjalnie po to, aby chronić osobę, dla której powstały. Mają zabijać w jej obronie, a nawet zginąć, jeśli taka będzie konieczność. Liczy się dla nich tylko swój pan i nikt więcej. Więź chemiczna powstała w momencie ich poznania ma trwać aż do śmierci. Życie dla człowieka staje się ich jedynym celem.

czwartek, 9 lutego 2017

Historia Pszczół // Maja Lunde


Początek roku to idealna pora aby wyczytać powstały w ubiegłych miesiącach stos hańby. W lutym padło na Historię Pszczół, którą zaczęłam w sierpniu, ale którą odłożyłam po 50 stronach. Przyznaję już na samym początku, że się sobie dziwię. Nie wiem dlaczego ta pozycja musiała aż tyle czekać, skoro jest naprawdę niebanalną powieścią.

poniedziałek, 6 lutego 2017

La la land


Czy o La la land w ogóle opłaca się mówić? Czy do tego wielkiego grona zachwytów, można dorzucić coś jeszcze? Postanowiłam wtrącić swoje trzy grosze do tematu tego musicalu i mam nadzieję, że nie okaże się to włożeniem kija w mrowisko, ale po prostu muszę się z Wami podzielić moją opinią na temat tego filmu, mimo że nigdy tego nie robię.

sobota, 4 lutego 2017

Szóstka Wron // Leigh Bardugo



O Szóstce Wron ciężko nie usłyszeć. Ta pozycją zatrzęsła nie tylko polską sferą książkową ale przede wszystkim tą zagraniczną. Nie spotkałam się z żadną negatywną recenzją (poza jedną raczej obojętną). Wszystkie wręcz wznosiły tę pozycję pod niebiosa. Jednak czy naprawdę tak słusznie? 

Skusiłam się na tę pozycję, nie wiedząc właściwie o czym ona jest. Jednak kiedy przeczytałam kilka stron - odłożyłam ją na półkę i tak działo się nie raz. Stwierdziłam jednak, że chyba najwyższy czas samemu się przekonać o co z nią chodzi. I szczerze przyznam - cieszę się, że wreszcie wiem.

środa, 1 lutego 2017

Podsumowanie stycznia


Kto nie może uwierzyć, że pierwszy miesiąc nowego roku już minął? Ja zdecydowanie nie potrafię sobie tego wyobrazić - matura coraz bliżej! A ja zamiast się uczyć... czytam! 

W grudniu podsumowania zabrakło, a to dlatego że przełom 2016/17 spędziłam poza domem i nie miałam możliwości nic napisać, jednak teraz już wracam z podsumowaniami, chociaż nie wiem czy niedługo będzie cokolwiek do pokazania. Jednak zostańmy przy styczniu w którym przeczytałam 10 książek! Czyli jest to jeden z najlepszych miesięcznych wyników z którego jestem jak najbardziej zadowolona.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Muza // Jessie Burton


Jessie Burton to autorka na której powrót czekałam z niecierpliwością. Po Miniaturzystce, która oczarowała mnie od pierwszej strony, czekałam na kolejną powieść autorki, licząc że po raz kolejny mnie zachwyci. Muza podbiła serca niejednego czytelnika. Jeszcze przed polską premierą było o niej głośno. Jednak czy i moje serce kupiła?

piątek, 27 stycznia 2017

POZA TEMATEM, czyli 10 faktów o mnie


Cześć, mam na imię Marta i w tym roku zdaję maturę. Tyle to pewnie większość z Was o mnie wie. Jednak w przeciągu 2,5 roku od kiedy istnieje ten blog, nigdy nie pojawił się na nim post, poświęcony mojej osobie. W końcu chodzi o książki! Ale wypadłoby, abyście chociaż trochę mnie poznali, dlatego zachęcona postem Pauli rude recenzuje (tak, od końca listopada obiecywałam sobie, że napiszę ten post) zapraszam na 10 faktów o mnie!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Araf - Elif Shafak


Araf znaczy czyściec. Miejsce w którym istnieje jeszcze nadzieja na trafienie do "lepszego miejsca". Wiele szczególnie młodych ludzi, trafia na taki okres w życiu, w którym pełen wątpliwości staje przed wyborem dalszej ścieżki. Kiedy wszystko wydaje się obce, a żadne miejsce nie wydaje się domem.

niedziela, 22 stycznia 2017

Książkowe Tour De Pologne - Edycja II {PODSUMOWANIE}


Podsumowanie poprzedniej edycji tej akcji, było tak dawno temu, że aż nie wiem jak się do tego zabrać. Minął prawie rok odkąd książka wyruszyła do pierwszej osoby, bo było to w lutym. A kiedy do mnie wróciła? Po wielu trudnościach w grudniu, ale po kolei.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia