Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 listopada 2017

nowy - stary, dobry Zafón // Labirynt Duchów // Carlos Ruiz Zafón


Kiedy myślę o początkach wzmożonego czytelnictwa, w przypadku mojej osoby, nie mogłabym nie wspomnieć o pewnym autorze. Pierwsza książka, która naprawdę mnie przeraziła, pierwsza, która sprawiła, że musiałam ją odłożyć od nadmiaru emocji, to nic innego jak Marina. Historia, która mimo upływu lat, pozostawiła w moim umyśle wiele szczegółów i niuansów w niej zawartych. Jednak pierwszą książką, przez którą całkiem inaczej spojrzałam na literaturę i odkryłam jej niezwykle piękną i pouczającą naturę, to Cień Wiatru. Dostając go w prezencie, nie sądziłam, że po latach, przyjdzie mi z taką niezwykłą wytrwałością wyczekiwać wielkiego finału. Nie będę jednak ukrywać, bałam się, że moja gimnazjalna miłość nie będzie miała kontynuacji po takim czasie. Bałam się, że autor za długo zwlekał z ukazaniem czytelnikom zakończenia tej historii, przez co po prostu to nie będzie już to. Czy ten strach miał jakikolwiek sens? Już teraz mogę powiedzieć, zdecydowanie nie! 

środa, 21 czerwca 2017

Książę Mgły // Carlos Ruiz Zafón


Zafóna nikomu przedstawiać nie muszę (a przynajmniej mam taką nadzieję). Autor Cienia Wiatru, już lata temu, zdobył serca czytelników. Jednak zanim przyjdzie nam nacieszyć się czwartym tomem wspomnianej serii (premiera w październiku), zadecydowałam, że warto byłoby nareszcie, zapoznać się z pierwszymi książkami autora, których do dzisiaj nie miałam okazji przeczytać. 

Książę Mgły, to pierwszy tom Trylogii Mgły, w której o ile się nie mylę, książki się ze sobą nie łączą (tak przynajmniej słyszałam, sama sprawdzę to w najbliższej przyszłości). Jest to po pierwsze debiut, ale przede wszystkim początek niesamowitej drogi, pełnej magii, tajemnic, przerażenia i niesamowicie wciągających historii. 

Jeżeli czytaliście "nowsze" pozycje autora, to mogliście zauważyć jego charakterystyczny styl, pełen napięcia, a nawet grozy, budzącej się podczas lektury. Jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek, skąd się to wzięło, to odpowiedź jest prosta: Zafón już od pierwszej książki obrał sobie taką a nie inną ścieżkę. Już od samego początku to był jego sposób na książki, który po latach można uznać za znak rozpoznawczy. Jednak czy już pierwsza powieść była tak wyjątkowa? 

czwartek, 23 kwietnia 2015

A Gdzie Dzieje Się Akcja? - Barcelona ~Lily

Poezję pisze się łzami, powieść krwią, a historię rozczarowaniem.
Wszyscy wymieniają się swoimi spostrzeżeniami na temat ulubionych i tych nieulubionych bohaterów. Wystarczy zapytać o jakąś książkę, a już poznajemy kto należy do jakiego teamu, ale już rzadziej mówimy o tym, gdzie dzieje się akcja. Dzisiaj chciałabym się skupić na miejscach, a właściwie na konkretnych miastach, które pokochałam dzięki książkom, lub które jeszcze bardziej skradły moje serce przez historie, jakie się na ich ulicach działy. Może jeśli takie coś wam się spodoba, to zrobię z tego jakąś serię? Co myślicie? Takich miejsc mi nie brakuje ;)
To miasto ma czarodziejską moc. Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.

Na pierwszy ogień pójdzie miasto, które było moją pierwszą książkową miłością. Mam tutaj na myśli oczywiście jedyną i niepowtarzalną Barcelonę (narażę się pisząc, że jestem za FC Barceloną?). Od kiedy pamiętam Hiszpania mnie do siebie przyciągała, ale to właśnie stolica Katalonii była miejscem, które chciałam zobaczyć. Kiedy kilka lat temu dostałam od przyjaciół na urodziny cegłę o Cmentarzysku Zapomnianych Książek, oszalałam na punkcie tego miasta już bezgranicznie. O jakiej książce tu mowa? Oczywiście to Cień Wiatru, autora mojego życia czyli Carlosa Ruiza Zafóna. Zauważyłam, że mało osób go zna, lub czytało jego książki, lecz wiele bezwiednie używa jego cytatów, ale co się dziwić, w kategorii książek o książkach cykl o Cmentarzu Zapomnianych Książek jest po prostu mistrzostwem, dlatego gdy pisze się o książkach, to daje się cytaty właśnie Zafóna. Dzisiaj zaserwuję Wam kilka ;)

Jednak pisząc o Barcelonie nasuwa mi się na myśl, także pierwsze moje spotkanie z tym autorem, którym była Marina. Czytałam ją na początku mojej książkowej kariery, więc nieźle zmroziła mi krew w żyłach. Warto wspomnieć o niej własnie teraz, ponieważ klimatycznie pasuje mi do wiosny. Myślę, że z tym autorem wszyscy powinni się zapoznać. Nie spotkałam się z krytyką jego twórczości i mam nadzieję, że się nie spotkam, ponieważ klimat w jego powieściach jest nie do podrobienia. Przenosimy się w uliczki Barcelony z I połowy XXw. Dosłownie po nich spacerujemy. Mamy przedstawione dokładne nazwy ulic, budynki i ważniejsze miejsca, które istnieją do dzisiaj. Razem z bohaterami jeździmy tramwajem, po typowych barcelońskich uliczkach. 

Dlaczego mówię typowych? Ponieważ narożniki budynków są "ścięte". Kiedy spojrzymy na miasto z lotu ptaka, wszystko wydaje się takie samo, prawda? Jednak tam nie da się zgubić. Każde miejsce jest inne. Nie uważacie, że to wygląda trochę jak sceneria rodem z filmu sci-fi?

via. weheartit
Oczywiście musi być mowa o słynnych zabytkach, których losy także przedstawił nam Zafón. Akcja dzieje się w Barcelonie, dlatego nie może zabraknąć Sagrady Familii, która dla mnie osobiście kojarzy się z horrorem. Widziałam ją na żywo i jej ogrom dosłownie przytłacza. 

via. weheartit
Wszyscy zachwycają się wierzą Eiffla, ale ta katedra to dopiero cud architektury. Moim głównym celem, jest zobaczyć ją już po zakończeniu budowy. Mam nadzieję, że dożyję tego dnia, zważywszy na to ile budowa już trwa. Przewidywano zakończenie z okazji 100 rocznicy śmierci architekta Gaudiego (zm. 1926r.) ciekawe jak to się potoczy, ponieważ koszty budowy w znacznej części pokrywają dobroczyńcy. Skoro budowa tej bazyliki trwa tyle lat, to i w twórczości Zafóna nie mogło jej zabraknąć. Jednak jednym z głównych miejsc, które kojarzą mi się już bardziej z 3 tomem, pt. Więzień Nieba to wzgórze Montjuic. Tam znajdowało się więzienie, w którym część swojego życia spędził mój ulubiony bohater tych książek czyli Fermin Romero De Torres. Widok stamtąd jest niesamowity, ale co się dziwić, Barceloński port i w książce i na żywo jest warty poznania. 

~Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
~W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.
~Istniejemy póki ktoś o nas pamięta.
~ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami.
~Ludzie są gotowi wierzyć we wszystko, tylko nie w prawdę.
~niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca.
~A wie pan co jest najlepszego w złamanym sercu? Tak naprawdę można je złamać tylko raz. Reszta to ledwie zadrapania
~Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół. To znak, iż nie znają ludzi.
~Książki mają dusze, dusze tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą.

Skoro książki i miasta mają duszę, to powieści Zafóna, mają dusze najpiękniejsze, po prostu rodem z nieba. 
Cień Wiatru - tam spotykamy Daniela, który jako chłopiec poznaje Cmentarz Zapomnianych Książek, z którego może wziąć jedną książkę, by ocalić ją od zapomnienia. Nie wie, że zachować sekret o tym miejscu i ochronić tę książkę nie będzie łatwo. Historia jej autora - Juliana Caraxa nieźle zaskakuje. 
                        ~Sekret wart jest tyle, ile warci są ludzie, przed którymi powinniśmy go strzec
Gra Anioła - jeszcze większa cegła. Tutaj cofamy się o kilkanaście lat wstecz, by poznać los Davida Martina, młodego pisarza, którego historia wplecie się w losy Daniela i Fermina. 
Więzień Nieba - to z kolei wspomnienia Fermina i ciąg dalszy jego losów, w których nie może zabraknąć Daniela. Jednak muszę powiedzieć, że nie lubię tej części. Dlatego, że jest ostatnia, bo jest za krótka, bo ma wielką czcionkę i nie wiem czy kiedyś doczekam się kontynuacji. Do tej serii naprawdę się wraca. Właściwie nie tylko do serii, ale także i do autora. O Marinie już pisałam (klik) dlatego nie będę się powtarzać, ale jeszcze nie raz sięgnę po te historie. 

Jednak dzisiaj mam się skupić na miejscu, nie na historii. 
Barcelona - pierwsze skojarzenie - Carlos Ruiz Zafón. Przez niego pojechałam do tego miasta i zwiedziłam je nie tylko w wyobraźni. Bycie tam i stawianie kroków tam gdzie twoi ukochani bohaterowie, jest czymś niesamowitym. Właściwie jeśli chodzi o Barcelonę, to nie czytałam innych książek z akcją w tym mieście, ale wiem, że jest taka napisana przez Mroza, dlatego niecierpliwie jej wyczekuję. Jednak poprzeczka jest bardzo wysoka. Mam wymagania i co do autora - po Kasacji i po wyborze miejsca, bo Barcelona musi być pięknie przedstawiona. Ciekawe jak to wyjdzie ;)

Nie wiem, czy kiedyś tego doświadczyliście - bycia w miejscu gdzie toczyła się akcja waszych ulubionych książek, ale jeśli tak, to liczę na jakiś opis. Chcielibyście, abym od czasu do czasu pisała takie posty? Na pewno bym rzuciła Amsterdam, Nowy York, Paryż i Londyn. Chcecie? Jeśli tak to dajcie znać ☺ 
PS. Czy ktoś liczył ile razy napisałam dzisiaj słowo książka?

niedziela, 23 listopada 2014

#10 Marina - Carlos Ruiz Zafón ~Lily


Przepraszam, za  chwilową nieobecność na blogu jednak szkoła pochłonęła mnie w ostatnich dniach, tak że nawet nie wiem, kiedy ten czas tak szybko zleciał.


Dzisiaj książka, którą przeczytałam już jakiś czas temu. Na lekcji polskiego mieliśmy przedstawić jakąś książkę na wakacje i ze wszystkich prezentowanych tylko ta zwróciła moją uwagę. Już wtedy wiedziałam, że to będzie dobra lektura jednak nie wiedziałam, że wzbudzi aż tyle emocji.

Marina była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Zafóna jednak nie ostatnim. Po skończeniu tej książki wiedziałam, że muszę sięgnąć po następne, ponieważ jest w tych powieściach coś specjalnego, co nie pozwala się od nich oderwać, a tym bardziej o nich zapomnieć.

Jest to literatura hiszpańska. Akcja dzieje się w Barcelonie, a opisy tego miasta, (mimo że akcja dzieje się kilkadziesiąt lat temu) sprawiają, że chcemy tam pojechać i podążać ścieżkami bohaterów.

Głównym bohaterem Mariny jest Oscar Drai oraz pewna dziewczyna imieniem Marina, która mieszka w starej, zapomnianej i opuszczonej dzielnicy Sarria. Książka zaczyna się niewinnie. Oscar po zajęciach wymyka się z internatu jak to zazwyczaj robi i spaceruje po opuszczonych ulicach, aż owiewa go nieziemska muzyka. Jak wiadomo ciekawość zwycięża i wchodząc do nieznajomego domu znajduje stary zegarek, który zatrzymał się na pewnej godzinie. Kiedy jednak chłopak zauważa tajemniczą postać idącą w jego kierunku, ucieka, dopiero później orientując się, że w ręce nadal trzyma zegarek.

I tak to się zaczęło. Ścieżki bohaterów nieodwracalnie się łączą. Razem prowadzą dwójkę młodych ludzi na ślad damy w czerni, która w trzecią niedzielę każdego miesiąca kładzie różę na tajemniczym nagrobku, na którym jest tylko czarny wizerunek motyla.


"-Tutaj nic nie ma. Nic a nic.
Marina obrzuciła mnie zagadkowym spojrzeniem.

-Mylisz się. Tu aż się roi od wspomnień setek osób. Spotkać tu możesz całe ich życie, ich uczucia, ich nadzieje i brak nadziei, nieziszczone marzenia, rozczarowania i porażki, nieodwzajemnione miłości, które przysporzyły im cierpień. Wszystko, kiedyś przerwane, wciąż tu jest."


"W trakcie pisania wszystko w opowiadanej przeze mnie historii stawało się jednym wielkim pożegnaniem, a kiedy już ja kończyłem, narastało we mnie wrażenie, że coś bardzo mojego, coś, czego do dziś nie potrafię nazwać, ale czego mi ciągle brakuje, zostało tam na zawsze."

Sam autor przyznał, że pisząc tę powieść wiedział, że to jego pożegnanie z książkami dla młodzieży, dlatego historia ta potrafi wciągnąć każdego, niezależnie od wieku. 

Zaczynając czytać tę książkę, nie przypuszczałam, że nieraz zmrozi moje nerwy. Bywały momenty, że musiałam odłożyć książkę, by dojść do siebie, ponieważ nie brak w niej niby na pozór zwykłych manekinów, które jednak po zabraniu rzeczy należących do nich przestają być nieruchomymi ciałami bez życia. Zwykła historia sprzed lat przestaje być tylko zabawą, w odkrycie tajemnicy, ale staje się walką o życie nie tylko swoje, ale ukochanych nam osób. Nie wszystko co umarło musiało odejść na zawsze.

Biorąc tą książkę do ręki przepadłam na kilka godzin. Na kilka godzin, w których umierałam ze strachu, w których płakałam za bohaterami, oraz z niesprawiedliwości, że takie niewinne osoby, spotyka tak okrutny los. 

Książka dla tych co lubią sięgnąć po coś innego. Książka z nutą zagadek i tajemnicy. Książka o przyjaźni i poświęceniu. Po prostu książka idealna. 

"Czasami to co najbardziej prawdziwe, dzieje się tylko w wyobraźni. Wspominamy tylko to co nigdy się nie wydarzyło"

"Czas robi z ciałem to samo co głupota z duszą"

„Zni­kają tyl­ko ci, którzy mają dokąd wrócić”. 

"Kto nie wie dokąd zmierza nigdy nigdzie nie dojdzie."

"Ocean cza­su - chce­my czy nie - zaw­sze zwra­ca nam to, co w nim kiedyś pogrzebaliśmy."


Ocena:
9/10



Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia