czwartek, 9 sierpnia 2018

mroczny duet czyli dwa w jednym - the call. inwazja // Peadar o'Guilin & Mroczny Duet // Victoria Schwab




Dlaczego piszę o tych dwóch książkach jednocześnie? Po części, ze względu na te samo wydawnictwo, gatunek, grono odbiorców czy czas wydania. Do tego obie serie to dokładniej mówiąc dylogie, a książki o których dzisiaj piszę to ich drugie - ostatnie tomy (a przynajmniej podobno). Jednak decyzję, aby "za jednym zamachem" wypowiedzieć się zarówno na temat the Call jak i Mrocznego Duetu podjęłam wtedy, gdy zaczęłam ten drugi tytuł i moje odczucia okazały się podobne. Czyli czytałam niesamowicie szybko, ale raczej bez zaangażowania i mimo pamięci o tym, że pierwsze tomy mi się podobały... raczej miałam mieszane uczucia. Muszę jednak już na wstępie zaznaczyć - w przypadku książki Schwab po połowie (do której wróciłam po dobrym miesiącu) na nowo zakochałam się w historii. 

sobota, 4 sierpnia 2018

wielki powrót do młodzieżówek // Słuchaj swojego serce // Kasie West



Kiedy ostatnio pisałam coś o młodzieżówkach? Coś o romansidłach? Młodzieżowych romansidłach? Ktoś pamięta? Było to tak dawno, że sama mam problem ze skojarzeniem jakiegoś tytułu. A jeżeli chciałabym sobie przypomnieć taki, który do tego mi się naprawdę spodobał... no nie potrafię. Myślałam, że era powieści dla młodzieży jest już za mną. Miałam wrażenie, że nie trafię już na nic, co nie będzie na potęgę schematyczne i banalne, nie wnoszące kompletnie nic. Ale się myliłam i się z tego niezmiernie cieszę. Może jest jeszcze dla mnie nadzieja, na zaczytanie się z przyjemnością w czymś, co omija tematy historyczne i inne takie. 

poniedziałek, 30 lipca 2018

znowu pragnę ciemnej miłości // Joanna Lech


i sny, sny będą nasze na zawsze.

Zbiór wierszy, różnych autorów, które łączy wspólny temat - miłość. Poezja to trudny temat, szczególnie ta współczesna, przynajmniej jeśli o mnie chodzi. Lubię jednak śledzić co się z nią dzieje. Obserwuję i czekam na coś, co mnie zachwyci. Tom Joanny Lech miał więc jeden ogromny atut. Przeplata współczesną twórczość, której nie skreślam, a która do mnie nie przemawia, z tą starszą, którą znam i uwielbiam. Czy wyszło to którejś ze stron na dobre? 

piątek, 20 lipca 2018

Patrioci // Sana Krasikov


Powieści z nutką wątków historycznych to jedyne, co mnie łączy z instytutem historycznym, w którym studiuję. Takich książek na blogu pojawiło się już wiele. Zazwyczaj nie trzeba było nawet nic czytać, aby dowiedzieć się, że oczywiście, polecam. O tych książkach pamiętam latami, mogłabym do nich wracać w każdym momencie. Co więc mam do powiedzenia na temat Patriotów Sany Krasikov? 

Wystarczyłoby chyba, gdybym napisała, że czytałam tę książkę od marca, do maja... Dlaczego? To już jest osobna historia. Na pewno problemem nie była obszerność (a jest to książka naprawdę potężna jeśli o to chodzi) bo czytałam dłuższe twory, tak więc dlaczego?

Wszystkich nas krótko trzyma epoka, w której żyjemy.

sobota, 7 lipca 2018

wielki powrót // podsumowanie miesiąca (a raczej kwartału)


Czytelnicze podsumowanie miesiąca, to taka tradycja dla wielu książkoholików. Niektórzy zastanawiają się, jaki to ma sens, czy to nie jest tylko przykrywka do chwalenia się, kto ile przeczytał. 

Przez trzy miesiące, na blogu nie pojawił się taki post. Dlaczego? Ponieważ za każdym razem coś mi wypadało, a później bliżej już było końca niż początku miesiąca i nie było sensu już nic publikować. Zrozumiałam jednak, że systematyczność w tego typu tekstach, ma wpływ na systematyczność przy samych recenzjach. A do tego po prostu mobilizuje mnie to do tego, aby czytać. Nawet nie tyle więcej o ile czytać w ogóle. Studia to dobre wytłumaczenie praktycznie na wszystko, dlatego mogłabym wykorzystać je i teraz, jednak tego nie zrobię. Postaram się natomiast aby tego typu publikacje nadal się pojawiały, bo wtedy mogę się dowiedzieć co Wy przeczytaliście w ciągu ostatnich tygodni i może coś dorzucę do swoich TBR-owych list. 

środa, 4 lipca 2018

niebo na własność // Luke Allnutt


Chciałabym napisać o tej książce coś więcej, niż tylko pokrótce. Wydaje mi się, że po prostu na to zasługuje. A przynajmniej przed przeczytaniem tak myślałam. Luke Allnutt stworzył historię niełatwą, bolesną i zapewne część osób wzruszającą. Dlaczego więc nie jestem do końca przekonana do tej pozycji? 

Niebo na własność, to opowieść z gatunku tych smutnych, o których od samego początku myślicie, że nie mogą skończyć się dobrze. To opowieść o chorobie i walce z nią. Tym razem dotyczy ona małego chłopca u którego zdiagnozowano nowotwór i jego rodzicach, dla których świat się zatrzymał. O rodzicach, którzy z ogromną desperacją, próbują znaleźć pomoc. Ta książka, nie pierwsza, ukazuje walkę i niemożność pogodzenia się losem, o nadziei, często tej złudnej, której człowiek trzyma się jak ostrej brzytwy. 

poniedziałek, 25 czerwca 2018

no i znów Horst // Jedna jedyna // Jørn Lier Horst


Mam ogromny problem z pisaniem o każdym tomie, przy (strasznie) długich seriach. Jednak Jedna Jedyna, to przedostatnia książka Horsta, która została wydana w Polsce. Do całego kompletu brakuje już tylko jednej książki (której premiera zapowiedziana jest na sierpień). Szkoda byłoby wiec ominąć ten tom. Jednak obiecuję się streszczać. 

Niedługo miną trzy lata, od kiedy przeczytałam "swoją" pierwszą część serii o Williamie Wistingu. Czy od września 2015 roku, moje odczucia dużo się zmieniły? 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia