wtorek, 4 lipca 2017

Zdrajca Tronu // Alwyn Hamilton // przedpremierowo


PREMIERA 5 LIPCA

Od kiedy czytałam pierwszy tom tej serii, minęło już trochę czasu. Utkwił mi jednak w głowie komentarz jednej dziewczyny: czasami mimo wyraźnych wad w powieści, po prostu najlepiej dać się porwać świetnej fabule i czerpać z niej jak najwięcej radości. Buntowniczka miała niedociągnięcia, bohaterowie byli egoistyczni (Amani), wybuchowi (Amani) i czasem denerwujący (Amani). Czasami niektóre fragmenty były przewidywalne i schematyczne. Jednak mimo wszystkich tych niedociągnięć, nie była to historia, która pozostałby mi obojętna. Dałam się wciągnąć w fabułę i tego nie żałowałam. Czy żałuję więc sięgnięcia po kontynuację? 

Młodzieżówki, szczególnie te z elementami fantasy, lubią w pewnym stopniu nachodzić na siebie. Trudno o historię, która w żadnym momencie nie przypominałaby wcześniej czytanych książek. Zdrajca Tronu nie oszczędził mi wspomnień, czy podobnych sytuacji jak z innych serii. Momentami czułam się jak w Rywalkach, Diabolice czy (o zgrozo!) Czerwonej Królowej. Jednak były to tylko delikatne przebłyski, kojarzące się z tym, co dobre. Nie uważam więc tego za coś niezwykle niedopuszczalnego. 

Jakbym miała ograniczyć się do jednej myśli, dotyczącej tej książki, byłoby to stwierdzenie, że autorka po pierwszym tomie wzięła do serca słowa czytelników i stworzyła kontynuację, w której nie było miejsca na powielone "wady". Pierwszy tom stał się dla niej lekcją, dzięki której Zdrajca Tronu, mimo swojej objętości, pozbył się zbędnych niedociągnięć i rys Buntowniczki. Jest to niezwykle przyjemne doświadczenie, dzięki któremu Alwyn Hamilton zyskała w moich oczach wielki szacunek. Można co prawda stworzyć serię idealną od pierwszego rozdziału, jednak świadomość, jaką drogę przeszedł wraz z historią sam autor, jak jego styl ewoluuje, pozwala się z nim zżyć. Ja mam tak właśnie z twórczynią historii o Niebieskookiej Bandytce. 

Amani przeszła długą drogę, odkąd ucieka z dziury, znanej jako jej rodzinne miasto. Dołączyła do rebelii księcia buntownika, nie raz otarła się o śmierć, kiedy kule z rewolweru przeszyły jej ciało. Jednak każda wojna przynosi straty po obu stronach. Kiedy więc trafia do samego centrum stolicy - pałacu sułtana, wszystko to, o co walczyła wraz z księciem, może w jednej chwili runąć. Półdżiny mogą mówić tylko prawdę. Wystarczy więc tylko jedno pytanie władcy, aby Amani zdradziła wszystkie plany i sekrety swoje księcia... 



Pierwsze strony nie oszczędziły mi myśli, że będę się nudzić, że te 550 stron będą walką aby je przeczytać. Jakie było więc moje zdziwienie, gdy odkryłam, jak wielką ewolucję przeszli bohaterowie. Amani, która po trupach dążyła do celu, która kierowała się przede wszystkim własnymi pragnieniami, nagle dostrzegła, że świat nie kręci się wyłącznie wokół niej. Na szczęście autorka nie zrobiła z niej również samarytanki, która za wszelką cenę zbawiała by świat. Amani doczekała się otrzeźwiającego kubła zimnej wody, dzięki któremu stała się niezwykle prawdziwa. 

Od samego początku autorka nie próbowała na siłę tuszować wątku miłosnego. Nie udawała, że go wcale tam nie ma. Po pierwszym tomie stało się jasne, że jeden z książąt nie jest obojętny Amani. Jednak mimo to, Zdrajca Tronu nie stał się mdłą historyjką o zakochanej parce. Alwyn oszczędza czytelnikowi wszechobecnych westchnięć do Jina, tęsknoty i głupich myśli, które przysłoniłyby racjonalne myślenie dziewczyny, która przede wszystkim jest buntowniczką zrodzoną z pustyni. Żałuję jednak, że jego postać pojawiała się tak rzadko, bo aż się prosi o możliwość poznania go bliżej. Jin skrywa niejedną tajemnicę i mam nadzieję, że kolejny tom, odsłoni je przed nami.

Cała historia dojrzała również w sferze sposobu, w jaki została opowiedziana. To nie jest tom, w którym wydarzenia są potraktowane "po łebkach". Autorka zrozumiała, że szczegóły również są ważne. Nie dawała ich jednak na tacy. Wszystko miało swoją kolej, dlatego to już nigdy nie będzie książka, którą nazwę przewidywalną.

To co sprawiło, że podziwiam tę kontynuację, to przede wszystkim to, że do samego końca nie mogłam być pewna, kto jest tym tytułowym "zdrajcą tronu". Wraz z bohaterami trafiamy do pałacu sułtana, a co za tym idzie, poznajemy nowych książąt. Kto z nich jest wierny ojcu, a kto bratu? Czy w szeregach rebeliantów wszystkim przyświeca jednakowy cel? I przede wszystkim, czy ta wojna ma jakikolwiek sens? A Ahmed to dobry kandydat na tron? 

Dawno nie czytałam książki, w której zatarła się granica "dobra" i "zła". Opowieści, w której nie do końca chciałam stać po stronie głównych bohaterów. W której nie byłam pewna, czy ci, których losy śledzę, mają naprawdę rację. Przyznam się, że to jest dla mnie nowe i dziwne uczucie. Postacie, które powinny mnie odrzucać, miały w moich oczach sporo racji. Przez co obserwowanie wydarzeń, które rozgrywają się na kartach Zdrajcy nie oszczędzało mi emocji. Ukochani bohaterowie ginęli, ci znienawidzeni cudem stawali w blasku zwycięstwa i chwały, a ja nie wiedziałam, po której stronie się opowiadam. Autorka manipuluje czytelnikiem, wszczepiając mu wątpliwości, czy to co robią bohaterowie i do czego dążą jest moralnie właściwe. Tak jak w Amani zaszczepiały się różnego rodzaju myśli i przekonania, tak pojawiały się one i w mojej głowie.

Jestem pod wrażeniem, jak rozwinęła się ta historia. I jestem praktycznie pewna, że kolejny tom sprawi, że ta seria zapisze się w jeszcze bardziej wyjątkowy sposób w moim sercu. Tak jak pierwszy tom był niezwykłą przyjemnością, tak ten jest po prostu czystą miłością. Porwał mnie na zaledwie kilka godzin, pozostawił mnie jednak z czystym zachwytem. Oj o tej opowieści usłyszycie ode mnie jeszcze nie raz. 

PS. (TYLKO DLA TYCH JUŻ PO LEKTURZE) Czy tylko ja uważam, że Ahmed się nie nadaje na władcę, że Jin jest strasznie niedocenianym księciem, a Rahim jest niezwykle intrygujący i chyba sprawdziłby się lepiej niż Ahmed? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konnichiwa drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za każde wejścia, a tym bardziej za komentarze. Jeśli masz chwilkę skomentuj, jeśli nie wiesz co napisać, to chętnie się dowiem co aktualnie czytasz i oczywiście co ciekawego polecasz! ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia