Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 września 2018

tusz // Alice Broadway


Piękna okładka, jaką skrywa treść? Zanim zabrałam się za powieść Alice Broadway, usłyszałam, że przywodzi na myśl Niezgodną... książkę, która jako pierwsza doprowadziła mnie do załamania, bo nigdy wcześniej nie trafiłam na nic, co by mi się tak bardzo nie podobało. Nie muszę chyba mówić, że po takim komentarzu czytanie Tuszu co najmniej mi się odechciało. Słyszałam jednak również, że pomysł z tatuażami, które pokrywają ciała ludzi i opowiadają historie ich życia, czyniąc ich jednocześnie naznaczonymi, jest czymś oryginalnym (daleko temu do run używanych przez nocnych łowców). Tak więc jak bardzo dystopiczną powtórką jest ta książka? 

środa, 11 października 2017

Żniwiarz. Czerwone Słońce // Paulina Hendel


Kto już jakiś czas zagląda na bloga, ten pewnie zauważył, że pierwszy tom Żniwiarza wywarł na mnie ogromne wrażenie. Słowiańskie wierzenia "kupiły" mnie bez reszty, mimo że na początku podchodziłam do tej pozycji bardzo sceptycznie. Paulina Hendel stworzyła niesamowity początek serii, pełnej przygód i mrocznych stworów, które nocami budzą się na cmentarzu. Czy kontynuacja utrzymała poziom? Czekałam na Czerwone Słońce z niecierpliwością i cały czas zastanawiałam się, co autorka wymyśliła. Jak koniec końców ta część wypadła? 

Najmocniejsza strona tej powieści, czyli motyw demonologii po raz kolejny mnie oczarował. Pojawiła się szansa na lepsze poznanie niektórych z nawich, które nie jeden raz wystawiały na próbę bohaterów, coś jednak się zmieniło. Kto czytał pierwszy tom ten wie (kto nie, niech teraz zamknie oczy). Magda w ciele zamordowanej dziewczyny - Oliwii, nie jest już tą samą osobą z pierwszego tomu. Wydarzenia z jej ostatnich - 21 urodzin, oraz wydarzenia jakie doprowadziły do śmierci zamieszkiwane przez nią ciało, skumulowały się w mieszankę wybuchową, przez co nie raz ta postać denerwowała nie tylko innych bohaterów, ale także i mnie. 

środa, 25 listopada 2015

Cokolwiek pozostanie musi być prawdą...(Zaginięcie - Remigiusz Mróz)


Czasami po przeczytaniu jakiejś książki, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że kontynuacja mogłaby być lepsza. Często jest, że gdy pierwszy tom z hukiem zapisuje się w sercach czytelników kolejne części tylko zawodzą, jednak tym razem kontynuacja nie pozostawia złudzeń, od każdej reguły są wyjątki, a tutaj wszystko dopiero się rozkręca. 

Kiedy rozbrzmiewa Afraid to Shoot Strangers wiedz że coś się dzieje, to znak, że Chyłka powraca i to w wielkim stylu. Niepodważalna mistrzyni ciętej riposty, twarda i konkretna pani mecenas powraca i wraz z Zordonem podejmuje się sprawy, która od samego początku wydaje się beznadziejna. 

Córka bogatego biznesmena znika z domku bez jakiegokolwiek śladu. Wszystkie okoliczności przemawiają na niekorzyść rodziców. Jednak gdy sprawa się rozkręca, powoli wyłania się drugie dno, które obrońcy będą musieli odkryć, jeśli nie chcą ponieść druzgocącej klęski.

Tym razem jednak nie chodzi tylko i wyłącznie o honor ale także i o życie dziewczynki, którą wszyscy uważają za zmarłą. Czy gdy prokuratura i policja nic już w tym kierunku nie robią, adwokaci będą w stanie coś zmienić?

Kolejna część "przygód" w kancelarii Żelazny & McVay pozwala zbliżyć się do bohaterów. Kiedy Chyłka bierze sprawę swojej znajomej z liceum mamy możliwość poznania kilku szczegółów z życia pani mecenas. Jednak mimo, że sprawa toczy się równie szybko jak w Kasacji, gdzie nie zauważamy, kiedy książka się kończy, autor nie zdradza nam zbyt wiele jeśli chodzi o wątki obyczajowe.

Trzeba przyznać, że Remigiusz Mróz lubi namieszać i gdy już zmierzamy do jakiś wniosków wszystko wywraca się o 180 stopni. Po raz kolejny autor nie oszczędza swoich bohaterów, przed którymi stają nie lada próby. Ta książka nie zwalnia z tępa tak dobrze znanego z poprzedniej części budząc różnego rodzaju emocje.

Czytelnik ma możliwość snuć własne teorie ale i przy okazji świetnie się bawić, bo po raz kolejny humor towarzyszy nawet najmroczniejszym momentom, które jednak potrafią nieźle zmrozić krew w żyłach. Genialnie wyważona atmosfera, zwroty akcji przy których nie wierzy się w to co się czyta i zakończenie którego nie sposób przewidzieć sprawiają, że Zaginięcie staje się godną kontynuacją, którą z czystym sercem mogę nazwać najlepszą polską książką tego roku.

Zaufanie to coś, czym zostajemy obdarzeni czytając tę książkę. Autor nie daje nam wszystkiego na wyciągnięcie ręki, musimy wierzyć, że w końcu doczekamy się rozwiązań które przychodzą na różnie sposoby. Ta historia to rozrywka na kilka wspaniale spędzonych godzin z uśmiechem na ustach. Rozrywki, której nie trzeba daleko szukać. Jeśli chce się sięgnąć po niesamowity thriller prawniczy nie trzeba szukać Gishama. Polski system prawny naprawdę potrafi przejść najśmielsze oczekiwania czytelnika. Nie musimy przenosić się za ocean. Możemy pozostać w granicach naszego państwa i chociaż trochę poudawać, że rozumiemy nasze prawo.

Jednak spokoju podczas tej lektury za dużo nie zaznamy, autor w kilku momentach sprawił, że ze złości miałam łzy w oczach i o mało książka nie wylądowała na ścianie. Jak ktoś znajdzie lekarstwo jak przetrwać do kontynuacji, będzie bogaty, bo na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie jak można stworzyć coś jeszcze lepszego. Strasznie wysoka poprzeczka, świetni bohaterowie i ostatnie strony, które tylko podsycają ciekawość, to nie lada próba, nawet dla największego mola książkowego.

Ocena:
10/10
+ 3.9 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia