Obiecałam sobie, że zabiorę się za tę książkę przy pierwszej możliwej okazji. Oczarowana pierwszym tomem Ósmego Życia, po prostu nie wyobrażałam sobie, abym mogła pozwolić kontynuacji na siebie czekać. Co więc się stało, że od momentu kiedy tak bardzo pokochałam powieść Nino Haratischwili minęło ponad pół roku?
Chyba nigdy nie dowiem się, dlaczego zwlekałam, tym bardziej, że drugi tom stał na mojej półce już od bardzo dawna. Muszę przyznać jednak, że był to wielki błąd. Jeżeli macie możliwość, to nie odkładajcie kontynuacji na później, bo zaszkodzicie tylko sobie. Żałuję, przede wszystkim dlatego, że dużo wątków zatarło się w mojej pamięci, przez co niektóre wydarzenia i bohaterowie musieli dać mi czas, abym sobie uświadomiła kim są.