niedziela, 13 stycznia 2019

przerost formy nad znikomą treścią // Osiem białych nocy // Andre Aciman



Będzie krótko. A przynajmniej chciałabym, aby wyszło krótko. Szkoda tylko, że autor nie miał takiego postanowienia, kiedy zaczął pisać Osiem białych nocy. A jeśli miał, to cóż, szkoda że się w nim nie utrzymał. Nie chcę, żeby po tym tekście wyszło, że lubię krytykować książki. Nie sprawia mi to większej satysfakcji, ale czasami zdarzają się powieści, o których delikatnie powiedzieć się nie da. Jak możecie się domyślić, ta zdecydowanie się do nich zalicza.

Andre Aciman zdobył jakiś czas temu ogromny rozgłos, za sprawą ekranizacji powieści pt. Tamte dni, tamte noce. Zachwytom nad zarówno książką jak i filmem w zasadzie nie ma końca. Jednak spokojnie, ja nie miałam okazji zapoznać się z tym tytułem (no dobrze, może i zaczęłam oglądać film, ale jednak wyłączyłam go po bodajże mniej niż 30 minutach). Gdybym tylko mogła przewidzieć, że tak może skończyć się i z książkami Acimana! Oj chciałam ją odłożyć po 30 minutach. Przebrnęłam jednak do końca i czuję się trochę jak taki Syzyf. Było ciężko, poddawałam się nie raz, robiłam kolejne podejścia, ale lepiej nie było aż do samego końca, który nie wniósł w zasadzie nic. 

wtorek, 1 stycznia 2019

Śmierć Komandora 2 Metafora się zmienia // Haruki Murakami



Niech najlepszą oceną będzie fakt, że zaraz po zakończeniu tego tomu, wypożyczyłam dwie inne książki Murakamiego i nie mam zamiaru na nich poprzestać. To musi świadczyć o tym, że Śmierć Komandora rozkochała mnie w twórczości tego japońskiego autora. 

Drugi tom to nic innego jak oczywiście kontynuacja historii, którą poznajemy w Śmierci Komandora 1 Pojawia się idea. Historii trochę jakby obyczajowej, ale jednak nie. Historii chciałoby się powiedzieć tajemniczej i nieoczywistej, nie do końca rzeczywistej, a jednak pozostawiającej nieodparte wrażenie, że to wszystko dzieje się naprawdę. 

środa, 5 grudnia 2018

eksperyment literacki czyli "Pod Podszewką" // Sylwia Stano, Zofia Karaszewska


Kiedy nie za bardzo masz czas, aby pozwolić sobie na lekturę książki, której fabuła bez reszty będzie mogła cię porwać, ale jednak coś czytać chcesz... szukasz alternatywy. Na słabe książki szkoda czasu (ale w sumie dopóki samemu się nie sprawdzi to skąd wiedzieć, że jest słaba, hmm?) ale zawsze można sięgnąć po coś lżejszego, coś co przybliży postać polskich autorów i być może pozwoli bliżej ich poznać. Kto by nie chciał dowiedzieć się, jak "od podszewki" wygląda ich życie? 

Książka Sylwii Stano i Zofii Karaszewskiej to efekt pewnego projektu, w którym to zaproszeni autorzy mogli zaprojektować sobie dowolną część garderoby. Skłoniło to wszystkich do rozmowy, nie tylko o ubraniach, ale w sumie o wszystkim. Czy warto te przemyślenia przeczytać? 

Chciałabym bez wahania napisać, że WARTO! Ale jednak nie mogę. Na dobrą sprawę, nie do końca wiedziałam, za co się zabieram i czego mogę oczekiwać. Liczyłam chyba jednak na coś więcej, chociażby ze względu na to, że byłam na kilku spotkaniach z autorami, którzy wzięli udział w tym projekcie i zdecydowanie chciałabym, aby ich wypowiedzi na kartach tej książki były bardziej rozbudowane. Skróciłabym otoczkę autorek na rzecz bezpośredniej treści i samych zaprojektowanych ubrań. 

Największe rozczarowanie? Zdecydowanie wzbudziło to, że całość projektu wydała mi się strasznie prototypowa w wykonaniu. Myślałam, że efekty poszczególnych pomysłów będą albo niezwykle oryginalne, albo wykonane niesamowicie starannie. 

Jednak ta pozycja sprawdziła się jako coś do czytania w zamian za książkę fabularną, na które ostatnio nie bardzo mam czas. Do tramwaju? W przerwie na uczelni, czy do pociągu? To super propozycja. Nie za długie rozdziały sprawiają, że nie łatwo się zgubić i stracić wątek. Ładnie wydana, może ciekawsza dla wielkich fanów występujących w tej książce autorów, interesujących się jednocześnie modą. Dla mnie? Nie żałuję, że ją przeczytałam, ale w gruncie rzeczy muszę powiedzieć, że jestem obojętna względem tej książki. Tak jak pisałam, odebrałam ją jako prototyp. Z chęcią zobaczyłabym taki projekt na wybiegu ale już z większymi środkami przeznaczonymi na ten cel. Cieszy mnie jednak świadomość, że pojawiają się inicjatywy, które urozmaicają świat książkowy w naszym kraju. W końcu autor nie musi się ograniczać tylko do pisania książek albo publikacji o tym jak książki pisać. 

niedziela, 14 października 2018

pierwszy Murakami w życiu // Śmierć Komandora /1. Pojawia się idea // Haruki Murakami


Murakami. Nazwisko, myślę znane większości czytelnikom. Prawdą jest jednak, że nigdy nie czułam specjalnej potrzeby, aby sprawdzić, jaka jest jego twórczość. Przez pewien czas miałam nawet w domowej biblioteczce bodajże Norwegian Wood, jednak nieczytana powędrowała dalej. Co więc się zmieniło? Co się stało, że przeczytałam tom I Śmierci Komandora? Odpowiedź jest prosta i niezbyt wyszukana. Nie wydarzyło się nic. Pierwszy raz na dobrą sprawę przeczytałam opis książki tego autora i stwierdziłam, że czemu nie? Bohaterem jest malarz, dlatego w pewnym stopniu wątek sztuki powinien się okazać ważny, tak więc zaczęłam czytać. I zdecydowanie było warto.

wtorek, 9 października 2018

Dziewczyna która wybrała swój los // Kasie West


Myślałam, że szybciej uda mi się uporać z pozbieraniem myśli na temat najnowszej powieści Kasie West, oczywiście tej wydanej w Polsce. Jednak nawet biorąc pod uwagę, jak szybko ostatnio czas leci, nie wiedziałam co napisać. W końcu nie będzie niczym odkrywczym, że jest to naprawdę INNA niż dotychczasowe historie tej autorki. Ale o tym zapewne wiecie. Powiedzieć, że ta pozycja jest dobra, albo zła, to zdecydowanie za mało. Polecić albo odradzić też wcale nie tak łatwo. Więc w końcu co? 

piątek, 5 października 2018

powrót do zmierzchu // Wilk // Katarzyna Berenika Miszczuk


Tej serii zdecydowanie nie planowałam czytać. Jednak kiedy przez przypadek przyszedł do mnie zarówno Wilk jak i Wilczyca, to stwierdziłam "czemu nie?". W końcu w ogólnym rozrachunku Druga Szansa spodobała mi się i zrobiła na mnie (szczególnie zakończenie) piorunujące wrażenie. Wiedziałam jednak na co mniej więcej się piszę. Nie spodziewałam się jednak, że będę śmiać się przy tej książce przez łzy. 

piątek, 21 września 2018

dostaniesz to na prezent // Cuda za rogiem // Keigo Higashino


Jeżeli jesteś moim znajomym, to popsuję Ci niespodziankę. Mam ochotę każdej ważnej dla mnie osobie kupić tę książkę i dać przy najbliższej okazji, czyli prawdopodobnie na święta. Mam ochotę zamówić ogromny karton wypełniony kilkunastoma egzemplarzami powieści Keigo Higashino. Dlaczego? Bo wyjątkowymi książkami aż chce się dzielić. A Cuda za rogiem to zdecydowanie jedna z takich książek. 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia