Zafóna nikomu przedstawiać nie muszę (a przynajmniej mam taką nadzieję). Autor Cienia Wiatru, już lata temu, zdobył serca czytelników. Jednak zanim przyjdzie nam nacieszyć się czwartym tomem wspomnianej serii (premiera w październiku), zadecydowałam, że warto byłoby nareszcie, zapoznać się z pierwszymi książkami autora, których do dzisiaj nie miałam okazji przeczytać.
Książę Mgły, to pierwszy tom Trylogii Mgły, w której o ile się nie mylę, książki się ze sobą nie łączą (tak przynajmniej słyszałam, sama sprawdzę to w najbliższej przyszłości). Jest to po pierwsze debiut, ale przede wszystkim początek niesamowitej drogi, pełnej magii, tajemnic, przerażenia i niesamowicie wciągających historii.
Jeżeli czytaliście "nowsze" pozycje autora, to mogliście zauważyć jego charakterystyczny styl, pełen napięcia, a nawet grozy, budzącej się podczas lektury. Jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek, skąd się to wzięło, to odpowiedź jest prosta: Zafón już od pierwszej książki obrał sobie taką a nie inną ścieżkę. Już od samego początku to był jego sposób na książki, który po latach można uznać za znak rozpoznawczy. Jednak czy już pierwsza powieść była tak wyjątkowa?