czwartek, 23 kwietnia 2015

A Gdzie Dzieje Się Akcja? - Barcelona ~Lily

Poezję pisze się łzami, powieść krwią, a historię rozczarowaniem.
Wszyscy wymieniają się swoimi spostrzeżeniami na temat ulubionych i tych nieulubionych bohaterów. Wystarczy zapytać o jakąś książkę, a już poznajemy kto należy do jakiego teamu, ale już rzadziej mówimy o tym, gdzie dzieje się akcja. Dzisiaj chciałabym się skupić na miejscach, a właściwie na konkretnych miastach, które pokochałam dzięki książkom, lub które jeszcze bardziej skradły moje serce przez historie, jakie się na ich ulicach działy. Może jeśli takie coś wam się spodoba, to zrobię z tego jakąś serię? Co myślicie? Takich miejsc mi nie brakuje ;)
To miasto ma czarodziejską moc. Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.

Na pierwszy ogień pójdzie miasto, które było moją pierwszą książkową miłością. Mam tutaj na myśli oczywiście jedyną i niepowtarzalną Barcelonę (narażę się pisząc, że jestem za FC Barceloną?). Od kiedy pamiętam Hiszpania mnie do siebie przyciągała, ale to właśnie stolica Katalonii była miejscem, które chciałam zobaczyć. Kiedy kilka lat temu dostałam od przyjaciół na urodziny cegłę o Cmentarzysku Zapomnianych Książek, oszalałam na punkcie tego miasta już bezgranicznie. O jakiej książce tu mowa? Oczywiście to Cień Wiatru, autora mojego życia czyli Carlosa Ruiza Zafóna. Zauważyłam, że mało osób go zna, lub czytało jego książki, lecz wiele bezwiednie używa jego cytatów, ale co się dziwić, w kategorii książek o książkach cykl o Cmentarzu Zapomnianych Książek jest po prostu mistrzostwem, dlatego gdy pisze się o książkach, to daje się cytaty właśnie Zafóna. Dzisiaj zaserwuję Wam kilka ;)

Jednak pisząc o Barcelonie nasuwa mi się na myśl, także pierwsze moje spotkanie z tym autorem, którym była Marina. Czytałam ją na początku mojej książkowej kariery, więc nieźle zmroziła mi krew w żyłach. Warto wspomnieć o niej własnie teraz, ponieważ klimatycznie pasuje mi do wiosny. Myślę, że z tym autorem wszyscy powinni się zapoznać. Nie spotkałam się z krytyką jego twórczości i mam nadzieję, że się nie spotkam, ponieważ klimat w jego powieściach jest nie do podrobienia. Przenosimy się w uliczki Barcelony z I połowy XXw. Dosłownie po nich spacerujemy. Mamy przedstawione dokładne nazwy ulic, budynki i ważniejsze miejsca, które istnieją do dzisiaj. Razem z bohaterami jeździmy tramwajem, po typowych barcelońskich uliczkach. 

Dlaczego mówię typowych? Ponieważ narożniki budynków są "ścięte". Kiedy spojrzymy na miasto z lotu ptaka, wszystko wydaje się takie samo, prawda? Jednak tam nie da się zgubić. Każde miejsce jest inne. Nie uważacie, że to wygląda trochę jak sceneria rodem z filmu sci-fi?

via. weheartit
Oczywiście musi być mowa o słynnych zabytkach, których losy także przedstawił nam Zafón. Akcja dzieje się w Barcelonie, dlatego nie może zabraknąć Sagrady Familii, która dla mnie osobiście kojarzy się z horrorem. Widziałam ją na żywo i jej ogrom dosłownie przytłacza. 

via. weheartit
Wszyscy zachwycają się wierzą Eiffla, ale ta katedra to dopiero cud architektury. Moim głównym celem, jest zobaczyć ją już po zakończeniu budowy. Mam nadzieję, że dożyję tego dnia, zważywszy na to ile budowa już trwa. Przewidywano zakończenie z okazji 100 rocznicy śmierci architekta Gaudiego (zm. 1926r.) ciekawe jak to się potoczy, ponieważ koszty budowy w znacznej części pokrywają dobroczyńcy. Skoro budowa tej bazyliki trwa tyle lat, to i w twórczości Zafóna nie mogło jej zabraknąć. Jednak jednym z głównych miejsc, które kojarzą mi się już bardziej z 3 tomem, pt. Więzień Nieba to wzgórze Montjuic. Tam znajdowało się więzienie, w którym część swojego życia spędził mój ulubiony bohater tych książek czyli Fermin Romero De Torres. Widok stamtąd jest niesamowity, ale co się dziwić, Barceloński port i w książce i na żywo jest warty poznania. 

~Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.
~W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.
~Istniejemy póki ktoś o nas pamięta.
~ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami.
~Ludzie są gotowi wierzyć we wszystko, tylko nie w prawdę.
~niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca.
~A wie pan co jest najlepszego w złamanym sercu? Tak naprawdę można je złamać tylko raz. Reszta to ledwie zadrapania
~Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół. To znak, iż nie znają ludzi.
~Książki mają dusze, dusze tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą.

Skoro książki i miasta mają duszę, to powieści Zafóna, mają dusze najpiękniejsze, po prostu rodem z nieba. 
Cień Wiatru - tam spotykamy Daniela, który jako chłopiec poznaje Cmentarz Zapomnianych Książek, z którego może wziąć jedną książkę, by ocalić ją od zapomnienia. Nie wie, że zachować sekret o tym miejscu i ochronić tę książkę nie będzie łatwo. Historia jej autora - Juliana Caraxa nieźle zaskakuje. 
                        ~Sekret wart jest tyle, ile warci są ludzie, przed którymi powinniśmy go strzec
Gra Anioła - jeszcze większa cegła. Tutaj cofamy się o kilkanaście lat wstecz, by poznać los Davida Martina, młodego pisarza, którego historia wplecie się w losy Daniela i Fermina. 
Więzień Nieba - to z kolei wspomnienia Fermina i ciąg dalszy jego losów, w których nie może zabraknąć Daniela. Jednak muszę powiedzieć, że nie lubię tej części. Dlatego, że jest ostatnia, bo jest za krótka, bo ma wielką czcionkę i nie wiem czy kiedyś doczekam się kontynuacji. Do tej serii naprawdę się wraca. Właściwie nie tylko do serii, ale także i do autora. O Marinie już pisałam (klik) dlatego nie będę się powtarzać, ale jeszcze nie raz sięgnę po te historie. 

Jednak dzisiaj mam się skupić na miejscu, nie na historii. 
Barcelona - pierwsze skojarzenie - Carlos Ruiz Zafón. Przez niego pojechałam do tego miasta i zwiedziłam je nie tylko w wyobraźni. Bycie tam i stawianie kroków tam gdzie twoi ukochani bohaterowie, jest czymś niesamowitym. Właściwie jeśli chodzi o Barcelonę, to nie czytałam innych książek z akcją w tym mieście, ale wiem, że jest taka napisana przez Mroza, dlatego niecierpliwie jej wyczekuję. Jednak poprzeczka jest bardzo wysoka. Mam wymagania i co do autora - po Kasacji i po wyborze miejsca, bo Barcelona musi być pięknie przedstawiona. Ciekawe jak to wyjdzie ;)

Nie wiem, czy kiedyś tego doświadczyliście - bycia w miejscu gdzie toczyła się akcja waszych ulubionych książek, ale jeśli tak, to liczę na jakiś opis. Chcielibyście, abym od czasu do czasu pisała takie posty? Na pewno bym rzuciła Amsterdam, Nowy York, Paryż i Londyn. Chcecie? Jeśli tak to dajcie znać ☺ 
PS. Czy ktoś liczył ile razy napisałam dzisiaj słowo książka?

wtorek, 14 kwietnia 2015

Lubimy Czytać TAG ~Lily

Żeby tak trochę urozmaicić żywot tego bloga postanowiłam nie dodawać dzisiaj recenzji, tylko zrobić TAG. Jak widać gdzieś tam z boku, korzystam z biblioteczki na Lubimy Czytać. Staram się dodawać tam wszystko na bieżąco i (uwaga) udaje mi się to! Czego nie mogę powiedzieć o innych rzeczach bo jak widać nie należę do najsystematyczniejszych osób ;) Mam nadzieję, że przed studiami uda mi się to zmienić, bo inaczej na moim wymarzonym kierunku będzie to dla mnie wyrokiem śmierci ;)

Ale żeby nie wybiegać tak "daleko" w przyszłość, pozostaję tu i teraz czyli Lubimy Czytać TAG

1) Jaka książka została ostatnio odznaczona jako przeczytana?
~ Cieszę się, że mogę to napisać uwaga: KASACJA Remigiusza Mroza! 
Pierwsza polska książka jaką przeczytałam dla siebie, a nie jako lekturę i kurde to prawda, że Polska to jednak ma dobrych pisarzy. Tylko dlaczego do dalszych losów Chyłki i Zordona trzeba czekać ROK? Będę wam przez ten czas marudzić, ale Chyłka rozpiernicza system o czym niebawem na blogu ☺ 

2) Co obecnie czytasz?
~ Obecnie jestem w połowie Love Letter to the Dead - polski odpowiednik to bodajże Kochani, dlaczego się poddaliście? Ja mam przyjemność czytać tę książkę w oryginale i muszę powiedzieć, że to była jedna z lepszych decyzji mojego życia, bo znając mnie, polskiej wersji bym nie przeczytała, bo jakkolwiek dziwnie to brzmi - tłumaczenie mnie do tego nie zachęca ;) 
~ Nie wiem czy mogę to nazwać "teraz czytam" ale od miesiąca dosłownie toczę walkę z Martinem i Grą O Tron, książka rewelacyjna, ale najpierw obejrzałam serial, co okazało się ogromnym błędem. Teraz będę bujać się z nią przez nie wiadomo ile czasu, ale zawsze gdy już siadam do czytania, coś bardziej przykuwa moją uwagę.

3) Co ostatnio odznaczyłaś jako chcę przeczytać?
~ Ostatnio czyli dokładnie kilka minut temu (przynajmniej wiem co to jest) Starter - Lissy Price. Ta książka jest ostatnio dosłownie wszędzie, dlatego muszę sprawdzić o co tyle hałasu ;)

4) Co planujesz przeczytać jako następne? 
~ Planów jest baaardzo dużo, ale na półce już leży A Thousand Pieces Of You - Claudii Gray więc pójdzie w pierwszej kolejności. Muszę powiedzieć że to moje Okładkowe Love, ale wydanie jest naprawdę przepiękne. Ciekawe czy kiedyś ta książka zostanie wydana w Polsce. 

5) Czy używasz systemu gwiazdek?
~ Jak najbardziej, chociaż z biegiem czasu inaczej spoglądam na przeczytane książki, dlatego wolę je oceniać po kilku miesiącach od przeczytania ;) 

6) Czy bierzesz udział w jakiś tegorocznych challenge'ach?
~ Przeczytaj tyle ile masz wzrostu
~ 52 Książki w ciągu roku
~ i ostanie widoczne na zdjęciu
Moje postępy można na bieżąco śledzić na pasku bocznym. Jak to idzie - statystyki mówią same za siebie, jednak nie czytam dlatego by odhaczyć jakiś punkt. Takie czytanie dla mnie nie ma sensu. Czytam dla siebie, a jeśli książka mieści się w jakiś kryteriach po prostu ją odhaczam i tyle ;)


7) Czy masz listę życzeń na lubimyczytac.pl?
~ Jakieś pozycje się na liście znajdują, ale to jest jedyna półka, której nie uzupełniam. Większość życzeń pokrywa się z listą "chcę przeczytać" 

8) Jaką książkę planujesz kupić jako następną?
~ Niedługo będę robić nowe zamówienie i tak na skróty napisze co znajduje się w koszyku:
  • Eleanora & Park - Rainbow Rowell
  • Byliśmy Łgarzami - E. Lockhart 
  • Will Grayson, Will Grayson - J. Green & D. Levithan 
  • Kim Jesteś, Sky? - J. Stirling 
  • Kocha, Lubi, Szanuje... - Alice Munro
  • Confess - C. Hoover
  • The Perks Of Being A Wallflower - S. Chbosky
9) Czy masz jakieś ulubione cytaty na lubimyczytac.pl?
~ Coś tam jest, ale to na pewno nie są wszystkie moje ulubione. Zazwyczaj te co mi utkwiły w pamięci dodaję do recenzji ;) 

10) Jacy są twoi ulubieni autorzy na lubimyczytac.pl?
~ Remigiusz Mróz 
~ Victoria Aveyard 
~ Cassandra Clare 
~ Kiera Cass 
~ John Green
~ Colleen Hoover 
~ J. K. Rowling 

11) Czy jesteś w jakiś grupach na lubimyczytac.pl? 
~ I tu muszę powiedzieć, że pierwszy raz słyszę, że tam są jakieś grupy (przemilczmy to). Korzystam z tej strony tylko i wyłącznie dla podsumowywania mojej biblioteczki, od czasu do czasu przeczytam tylko jakiś wywiad lub opis książki, o której gdzieś słyszałam ☺

Mam nadzieję, że dotrawialiście do końca, bo mam dla was zadanie! Jeśli przeczytaliście ten TAG, to odpowiedzcie na pytania, nawet jeśli nie korzystacie z Lubimy Czytać. Z chęcią dowiem się jak wyglądają wasze książkowe poczynania ☺ 

PS. Mam nadzieję, że przyzwyczaicie się do Disqus - jeśli nie podoba wam się ten system śmiało napiszcie! Wszystko da się zmienić. Ważne, żeby wam było wygodnie. 

Miłego wieczoru



wtorek, 7 kwietnia 2015

Czy dobra naprawdę zawsze zwycięża? (Akademia Dobra i Zła - Soman Chainani)



Nigdy nie byłam fanką baśni. Wiecie: Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia, Śpiąca Królewna. No dobrze Kopcia lubiłam, to taki wyjątek. Ale w baśniach zawsze Dobro wygrywa. Czy to nie nudne? Po co czytać coś, gdy od razu wiadomo, że dobrze się skończy? Jeśli miałabym wybrać jedną baśń, to byłaby to Dziewczynka z Zapałkami. Chyba wiadomo dlaczego: była smutna. Długo i zawsze szczęśliwie? Nie bardzo.

Mam wrażenie, że przez te wszystkie happy endy w dzieciństwie, teraz tak bardzo nienawidzę szczęśliwych zakończeń. Wiecie, uwielbiam jak leje się krew, bohaterowie giną, zdradzają się. Trafić na książkę która mną wstrząśnie nie jest łatwo, ale… ale Akademii Dobra i Zła to się udało! Jak widać nie jestem na nią za stara. 

Bałam się tej książki, tego że okażę się na nią za stara, ale ten motyw łabędzi na okładce, gdzie za czarnym jest piękny zamek - to zwróciło moją uwagę. To nie będzie baśń jak z dzieciństwa! 

Nie odkryję świata mówiąc, że ta książka jest niezwykle pouczająca, mądra, dowcipna… blabla bla. Jak kto chce mogę mu wysłać  tabelę z charakterystyką baśni z lekcji polskiego. Dla mnie ta książka to bomba! Szukam historii nietypowych, takich jakich jeszcze nie było. Oryginalność ponad wszystko. Ktoś może pomyśleć, że gdzie ona w baśni znajdzie oryginalność?  Nie wiecie jak bardzo się mylicie.

Ale może od początku. Aga i Sofia. Dwie dziewczynki mieszkają w miasteczku, z którego co 4 lata znika dwoje dzieci. Dokąd znikają? Do Akademii Dobra i Zła. Szkoły innej niż wszystkie nam znane. Co tam Hogwart, tu się dopiero dzieje. Pomyślcie tylko: co jeśli trafi się do nie tej szkoły? Akademia Dobra i Akademia Zła. Sofia od dłuższego czasu czekała aż trafi do szkoły Dobra, gdzie będzie prawdziwą księżniczką, znajdzie księcia i będzie żyła Długo i Zawsze Szczęśliwie. Jej przyjaciółka – cicha, mroczna, mieszkająca na cmentarzu Agata, uważa że baśnie to głupie historyjki. Obie nie zdają sobie sprawy, że bycie czytelnikiem czyni ich innymi, wyjątkowymi. Ludzie z miasteczka uważają za oczywiste, że Agata trafi do Akademii Zła. Jednak co się stanie, gdy Dyrektor Akademii ma inne plany? Czy fakt, że dziewczynki trafiają nie tych szkół to tylko zwykła pomyłka?

Różowa Księżniczka wśród czarnych charakterów i mroczna Agata pośród książąt i księżniczek. Obie uważają to za pomyłkę, jednak co się stanie, gdy zamiana szkół będzie niemożliwa, a jedyna szansa na powrót do domu, to przeżycie własnej baśni? Baśni, w której przecież zawsze czarny charakter ginie… Czy przyjaźń między Dobrem i Złem jest możliwa?


„-Czyli nie mamy żadnych szans na powrót do domu?

-Nie, chyba że takie będzie zakończenie baśni… A wspólny powrót do domu to dość naciągane zakończenie w przypadku dwóch dziewczynek stojących po przeciwnych stronach,  nie uważacie?”

Nie myślcie, że to jest książka dla dzieci. Może i świat jest baśniowy, ale to historia pełna nowych pomysłów i nietypowych rozwiązań. Stworzyć baśń nie jest łatwo. To nie jest tylko odkurzenie starych motywów użytych przez braci Grimm. Ta książka jest uniwersalna. Przenosi w niesamowity świat Dobra i Zła. W Akademii od setek lat zawsze Dobro wygrywało, przez to powstawały wszystkie baśnie jakie znamy: Kopciuszek, Śpiąca Królewna, Królewna Śnieżka. Przewijają się tutaj wszystkim dobrze znane postacie, ale co będzie, gdy dziewczynki trafią nie do tych szkół? Czy będzie wiadomo kto jest dobry a kto zły? Czy w takich okolicznościach dobro zwycięży? Długo i Zawsze Szczęśliwie, a może Nigdy Więcej?

Sofia była tak irytującą postacią, że miałam kilka razy ochotę rzucić tą książką przez okno, drąc się: „I ty się jeszcze dziwisz że trafiłaś do tej szkoły?!” Na szczęście mroczna i ciacha Agata nie pozwoliła mi tego zrobić. To jest moja ulubiona główna postać, chyba co się dziwić. Mimo, że uwielbiam Króla Artura tutaj jego synek: Tedros był taki ughhh denerwujący, że niech go trafi szlag. Przysięgam. 

Bardzo polubiłam psa z dwoma głowami: Kastora i Polluksa oraz profesora Sader’a. Mając Sofię i Tedrosa nie sposób nie zwrócić uwagi na inne postacie. Czekam z niecierpliwością na kontynuację, bo z zakończenia nic nie rozumiem. Nie wiem, kto jest dobry, kto jest zły. Co tam się w ogóle stało? Na brak akcji nie można narzekać. Cyrk Talentów, Próba Baśni tyle okazji aby stało się coś hmm… złego? ;)

„Co to takiego? Zło nigdy tego nie będzie miało… a Dobro nie może bez tego żyć?”

Czytając tę książkę zastanawiałam się, co by było gdybym to była ja i moja przyjaciółka? Do której szkoły bym trafiła? Każda baśń ma morał. To przecież najważniejsze i tego nie mogło zabraknąć. Niby historia dla dzieci, ale uczy starszych. Aby poznać trzeba zajrzeć głębiej, nie liczy się to co widać na pierwszy rzut oka. I dokładnie tak jest z tą książką. Niesamowite prawda?

Przy tej historii można się naprawdę dobrze bawić. Humoru i dowcipu nie brakuje, a do tego książka ma ilustracje! Już nie pamiętam kiedy ostatnio trzymałam w rękach książkę z obrazkami (no dobra, nie licząc lektur z opracowaniami).

Nie popełniajcie błędu myśląc, że to tylko książka dla dzieci. Pewnie gdybym była młodsza ocena byłaby wyższa, ale w końcu jako książka kierowana dla młodszych czytelników jest naprawdę ciekawie skonstruowana i przede wszystkim nie ogranicza się, nie skupia na jednej rzeczy, co tylko punktuje. A może ktoś już czytał? Jak wrażenia? 


Wyzwania:

+ 52 książki
+ 3.5cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)


Ocena:

8/10 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Jaguar. 

środa, 25 marca 2015

Zawsze znajdzie się coś, co warto ocalić (Coś Do Ocalenia - Cora Carmack)


A co gdyby tak po studiach wziąć kartę i wyruszyć na drugi koniec świata? Dwudziestokilkuletnia Kelsey tak własnie postanawia zrobić. Jednak czy jest to krajoznawcza wycieczka, czy może jednak próba ucieczki przed przeszłością?

Poznajemy Kelsey podczas jej przystanku na Węgrzech. Kolejne miejsce na liście, i kolejne miejsce, gdzie problemy ją doganiają. Próbuje uciec, topiąc swoje smutki w alkoholu, w towarzystwie "przyjaciół" poznanych zaledwie kilka dni wcześniej. Jednak na imprezie, która miała być taka jak wszystkie inne, staje na jej drodze pewna osoba. Podczas tłumu ludzi, on jedyny ją rozumie - i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jako jeden z nielicznych rozumie angielski. Czy jest jednak tak drapieżny jak jego nazwisko - Hunt? Czy może się okaże rycerzem, jak to Kelsey zaczęła go nazywać, gdy nie mogła się go pozbyć?

Całkiem niewinne spotkanie wywraca jej życie do góry nogami. Wielkie, nieznane miasto i amerykański żołnierz, który zniknął tak nagle jak się pojawił. Jak widać to jedna z umiejętności Hunta - pojawiać się w najmniej oczekiwanych momentach. Co się stanie kiedy drogi dwójki ludzi próbujących ukryć swoje tajemnice się przetną? Czy Kelsey wreszcie znajdzie swoje miejsce?

Hunt - tajemniczy, przystojny młody człowiek, rzuca wyzwanie Kelsey. Dziewczyna po wizycie w Budapeszcie chciała rzucić próbę ucieczki, przyznać się do porażki i wrócić do domu. Hunt, prosi ją o tydzień. Jeśli sprawi, że przeżyje prawdziwą przygodę i nadal będzie chciała wrócić do domu - wtedy będzie mogła to zrobić. Jak to się wszystko skończy? No na pewno nie łatwo, bo to nie jest kolejna tandetna historyjka, typu żyli długo i szczęśliwie. Poznali się i już miłość na amen. O niee, ta dziewczyna to chodzące tarapaty.

Za Kelsey, czy tego chce czy nie ciągnie się cień wydarzeń z przeszłości. Hunt z kolei skrywa tajemnicę, której wyjawienie Kelsey mogłoby doprowadzić do katastrofy. Ta dziewczyna po prostu przyciąga nieszczęścia..


"W dzieciństwie dowiedziałam się, że Bóg stworzył świat w sześć dni, a siódmego odpoczywał. Ciekawiło mnie, czy o świcie ósmego dnia zaczął obserwować jak wszystko zaczyna się sypać."

Uprzedzam pytania. Tak to jest 3 tom, dwóch pierwszych nie czytałam i nie zamierzam. Słyszałam że są słabsze i ich opis mnie nie zachęcił, co udało się jednak w przypadku Coś Do Ocalenia. Nie mogę powiedzieć, czy jest lepsze niż Coś Do Stracenia i Coś Do Ukrycia, bo po prostu nie wiem jakie tamte książki są. Wiem tylko tyle, że bohaterka którejś z nich mignęła w tej części, ale nawet nie zwróciłam na nią uwagi. Jeśli chodzi o Coś Do Ocalenia, nie zawiodłam się. Dawno nie czytałam, prostej, lekkiej, romantycznej książki, które pochłonęłabym w tak ekspresowym tempie. Ale cóż, Hunt - kto by nie chciał, aby taki żołnierz stal się jego rycerzem?

Głównym atutem tej książki jest motyw podróży. Najpierw jesteśmy na Węgrzech, później przenosimy się do Pragi. Zatrzymujemy na chwilę w Niemczech by ruszyć dalej, do innych miejsc, których jednak nie zdradzę. Sama, chciałabym tak uciec na kilka tygodni. Niestety nie mogę tego zrobić, ale ta książka chociaż na kilka godzin przeniosła mnie w niesamowitą podróż po Europie. Autorka w niesamowity sposób wplotła do historii najciekawsze miejsca, miejsca które większość zna. Możemy przejść się po zamku, skoczyć na bungee czy zjeść tradycyjne potrawy razem z bohaterami. To jest magią tej książki. Bohaterka była miejscami wku - rza - ją -ca. Jednak mimo wszystko Kelsey ma ciekawe spojrzenie na świat. Co do Hunta, w pewnym momencie myślałam, że go uduszę, jednak nie szło przewidzieć tego co tam się może wydarzyć.

Jeśli myślicie, że to opowieść mlekiem i miodem płynąca, to się zawiedziecie. Na pocałunek trzeba się naczekać więcej niż główna bohaterka. W pewnym momencie chciałam już wrzeszczeć: no pocałuj ją wreszcie! Szkoda, że i tak by mnie nie usłyszeli. (Ale zawsze warto próbować prawda?)

Sposób pisania Cory Carmack sprawia, że to naprawdę przyjemna lektura. Bardzo dziękuję księgarni Poczta Książkowa od której to w ramach konkursu walentynkowego dostałam tę książkę. Tak pewnie bym się za nią nie szybko zabrała, a mimo wszystko warto to zrobić. Nie czytałam poprzednich książek i w niczym mi to nie przeszkodziło, dlatego polecam Coś Do Ocalenia. Jeśli czytaliście pozostałe dwie książki, z chęcią się dowiem co Wy o nich myślicie. Może mnie jakoś przekonacie? ;)

Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 2,6 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

Ocena:
7/10

wtorek, 17 marca 2015

Dawca - Lois Lowry

via http://beckisbookshelf.tumblr.com/
Ostatnio nastąpił wysyp książek o tematyce dystopii. Wiele osób się sprzecza, że wszyscy teraz kopiują Igrzyska Śmierci, ale przecież to nie była pierwsza książka o takim charakterze. Tak więc ludzie niech się dalej sprzeczają co było pierwsze: jajko czy kura, a ja dzisiaj powiem co nieco o Dawcy autorstwa Lois Lowry.

Zawsze kiedy wychodzi film w oparciu na książce, robi się wokół niej szum. Tak było i tym razem, ale przynajmniej miałam okazję dowiedzieć się o tej powieści. Kiedy byłam w księgarni zawsze na półce leżały Skrawki Błękitu a za nimi chował się Dawca. Kogo się nie zapytałam, wszyscy jednogłośnie odpowiadali, że to przepiękna książka otwierająca oczy na wiele rzeczy. Czy się z tym zgadzam? Przekonacie się za chwilę.

Idealny świat, w którym ludzie są specjalnie dobierani. Tu nie ma nic co jest dziełem przypadku. Podanie o małżonka, podanie o dziecko. Podział na komórki rodzinne. Każdy dzień jest szczegółowo zaplanowany, każdy ma swoje zajęcie. Dzieci w szkole, dorośli w pracy, starcy w domu opieki. Specjalne kobiety rodzą dzieci, które raz w roku zostają przydzielane do "rodzin". Grudzień to dla niektórych bardzo ważny czas. To własnie wtedy dwulatki przechodzą do trzylatków, trzylatki do czterolatków, itd. aż do dwunastolatków. Właśnie wtedy to młodzi ludzie dowiadują się, jaki zawód im przydzielono. Tak jak 9-latki dostają rower, inni kurtkę z guzikami tak oni dostają zajęcie na całe swoje życie. Tego wyboru nie można zmienić. Jedynym wyjściem jest zwolnienie. Zwalnia się nie tylko osoby które pracują, ale także i starszych, i dzieci. Jednak czy gdyby ludzie wiedzieli z czym to się wiąże, kiedykolwiek sami chcieliby zostać zwolnieni?

"Tutejsze życie jest bardzo uporządkowane, przewidywalne i bezbolesne. Takiego dokonali wyboru."

Świat idealny, ale tylko na pozór. Brak kolorów, brak uczuć... Tu nie istnieje pojęcie miłość. Ludzie boją się tego słowa, uważają je za brak precyzji językowej. Chcąc uchronić siebie od wszelkiego niebezpieczeństwa usunęli ze swojego życia słowa i pojęcia takie jak ból, smutek, strata. Tym samym zrezygnowali ze szczęścia, rodziny, miłości...

Dla Jonasza nadszedł czas, kiedy zostanie przydzielony do jakiegoś zajęcia. Jednak on nie jest zwyczajnym dzieckiem. Potrafi dostrzec coś, czego inni nie widzą. Kiedy trafia pod opiekę starca, nawet nie wie, jakie niebezpieczeństwo na siebie przyjmuje. Wspomnienia to ogromny ciężar. Szczególnie te, które dotyczą całego świata. Czy da radę udźwignąć tę odpowiedzialność?


"Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić."

Jak dla mnie taki świat jest przerażający, ale patrząc na XXI wiek, ta wizja wcale nie jest aż tak bardzo nierealna. Może właśnie to sprawia, że historia napisana przez Lowry tak porusza?
Mimo niełatwej tematyki książkę czyta się bardzo lekko i bardzo szybko. Można powiedzieć, że jest to książka na jeden wieczór. Zgadzam się, że jest piękna, ale jednak osobiście czegoś mi w niej zabrakło. Wszystko bardzo szybko się skończyło. Zabrakło mi akcji, a przede wszystkim zakończenia. Zdaję sobie jednak sprawę, że o to właśnie chodziło. Jaka wielka akcja mogłaby się wydarzyć w takim świecie? To niezłe wyzwanie zaskoczyć i poruszyć czytelników historią w której wszystko ma być idealne i dopracowane. To jest właśnie to piękno w tej książce. W swojej prostocie potrafi dotrzeć do ludzi. Szkoda, że takich lektur nie omawia się w szkole. Ta pozycja, przynajmniej moim zdaniem powinna się znaleźć się w kanionie polskich lektur. Z drugiej strony, jak się zmusza do przeczytania jakiś książek, to później różnie z nimi bywa. Jednak problematyką i spojrzeniem Lois Lowry potrafi dotrzeć do młodych i nie tylko tych młodych ludzi.

Mimo, że czegoś mi w tej książce zabrakło, z wielką chęcią sięgnę po Skrawki Błękitu i Posłańca, który niedługo ma wyjść. Ta pozycja była naprawdę bardzo przyjemna, dlatego powinniście poznać twórczość pani Lowry osobiście ;)

Czytaliście jakieś książki Lois Lowry? Jak tak, to co o nich myślicie? :)


Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 2,5 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

Ocena:
8/10

wtorek, 10 marca 2015

Powiedz Wilkom Że Jestem W Domu - Carol Rifka Brunt

via. thebookmine.tumblr.com
Trzeba przyznać że ten rok jest bogaty w nowości wydawnicze, dlatego ciągle czekam za jakąś książką. Kiedy na samym początku stycznia trafiłam na stronę z zapowiedziami na nowy rok, moją uwagę przykuł jeden tytuł: Powiedz Wilkom Że Jestem W Domu. Wyróżniał się, dlatego zafascynowana zaczęłam czytać na temat tej książki i już po kilku przedpremierowych recenzjach wiedziałam, że muszę sięgnąć po tę historię. Kiedy kilka tygodni później książka z przepiękną okładką trafiła w moje ręce, mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam.

Jednak od początku nie było łatwo. W pierwszą połowę nie mogłam się wkręcić i byłam zdziwiona, że zarówno młodzież jak i starsze osoby dawały tej książce maksymalne noty. Ciągle po głowie latało mi jedno pytanie: Co oni takiego w tej książce widzą?


Kilkunastoletnia June - dziewczyna darząca wujka zbyt silnym uczuciem.
Finn - niesamowity artysta a zarazem jedyny przyjaciel i pierwsza miłość swojej siostrzenicy oraz Greta -  starsza siostra June z którą toczy niekończące się wojny, mimo że wcześniej były sobie bardzo bliskie.

Podczas gdy rodzice są ciągle zapracowani, siostra jest utalentowaną wschodzącą aktorką, a wujek to ceniony malarz, June to dziewczyna żyjąca duchem w średniowieczu. Długa suknia, botki i spacery po lesie to jej ulubione rzeczy. Jej idealny świat, to niedziele spędzane w Finnem w Nowym Yorku. Mieście tętniącym życiem, miejscu które skrywa wiele tajemnic. Jednak jej idealny świat zostaje zabrany wraz z chorobą Finna. Walcząc z AIDS Finn postanawia po raz ostatni sięgnąć po sztalugę i pędzle, aby uwiecznić swoje siostrzenice na portrecie. Na pozór zwykły obraz skrywa nie jedną tajemnicę. Powstawał z myślą, aby z rodzeństwem na nim uwiecznionym nigdy nie stało się to co z Finnem i jego siostrą. Jednak wraz ze śmiercią ukochanego wujka, June musi się zmierzyć z nie jedną tajemnicą. Gdy na pogrzebie zauważa mężczyznę, którego wszyscy obwiniają o śmierć Finna staje przed nią szansa na odzyskanie choć części miłości do wujka.


Warto wspomnieć, że jest to debiut młodej autorki, która jednak postanowiła zrobić wielkie wejście. Jestem wręcz pewna, że o tej książce będzie jeszcze głośno. Nie dość, że porusza naprawdę trudne tematy: chorobę, śmierć, stratę, odrzucenie to jest do tego naprawdę przyjemną lekturą. Kiedy minęłam połowę nie mogłam się od niej odkleić. Czytałam to na jednym wdechu aż wreszcie zrozumiałam dlaczego większość osób daje jej 10/10. 
Mimo że pierwsze strony były stromym wzgórzem do pokonania, to później naprawdę poszło z górki i nie zorientowałam się, kiedy ta historia wyrwała mnie na kilka godzin z otaczającego mnie świata. Jednak u mnie dostaje mocną 8+ 
Mimo, że nie przepadam za główną bohaterką, to podziwiam ją za jej upór i siłę jaką musiała włożyć aby odbudować swoje życie po utracie jedynej osoby, która ją rozumiała. 

Wraz z pojawieniem się w jej życiu Tobiego historia stawała się dojrzalsza. Przez te wszystkie strony patrzymy jak June przestaje być dzieckiem, aby na końcu wstrząsnąć emocjonalnie czytelnikami. A nie, właściwie ta książka zaskakuje w niejednym momencie. Z
askakuje, wciąga i nie pozwala zapomnieć. Powiedz Wilkom Że Jestem W Domu to debiut jakiego nie było od czasów Johna Greena. To książka, która już zdobyła serca wielu czytelników i jestem przekonana, że zdobędzie ich jeszcze więcej, bo jedno jest pewne: historia June wciąga, wzrusza i zostawia po sobie ślad. Czy po nią sięgnąć? KONIECZNIE 


Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 3.1 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

Ocena:

8.5/10

poniedziałek, 9 marca 2015

Czytelnicze Podsumowanie Lutego ~Lily


Za oknem piękna wiosna (nareszcie!) więc aż się chce czytać. Jednak zanim zabiorę się za dokończenie Dawcy, warto by podsumować luty, który mimo ograniczonej ilości czasu (wyjazd na ferie, remont pokoju, chorobę) był bardzo dobrym miesiącem. Udało mi się przeczytać prawie 9 pozycji. Jutro poleci recenzja Powiedz Wilkom Że Jestem W Domu, a jak dobrze pójdzie to w weekend pojawi się na blogu recenzja Dawcy - Lois Lowry. Ale przechodząc do lutego:


LUTY - CZYTELNICZE PODSUMOWANIE 


kilka miesięcy temu wychwalałam Nevermore Kruk ale za drugą częścią musiałam się nieźle naczekać, bo nigdzie nie mogłam jej znaleźć! Jednak jak już się do niej dorwałam to koniec. Pochłonęłam ją w kilka godzin, ale co się dziwić Varen i Isobel! I znów te zakończenie! Nie wiem jak przeżyję bez trzeciej części, a nadal nie wiadomo kiedy ona ujrzy światło dzienne... (ćwiczymy wytrwałość i cierpliwość, ktoś jeszcze czeka?)

Kolejną książka jaką przeczytałam to Duma i Uprzedzenie Jane Austen. Co tu dużo mówić. R E W E L A C J A. Zakochałam się w niej na zabój. Pan Darcy! <3 O niebo lepsze od Wichrowych Wzgórz, a przecież już nad nimi wzdychałam ;) Tak więc jak się zmobilizuję to w marcu powinna się pojawić na blogu i Jane Austen.

Idąc dalej było Coś Do Ocalenia. Książka, którą wygrałam w konkursie organizowanym przez Pocztę Książkową. Mimo, że to jest 3 Tom a wcześniejszych nie czytałam i na razie nie mam zamiaru (słyszałam, że są słabe, a ja nie chcę sobie psuć wyobrażenia o autorce), muszę przyznać, że to lekka i bardzo przyjemna lektura. Historia niezbyt oryginalna, ale wciągająca ;)

Jak wiecie, a może nie? W lutym premierę miało Losing Hope. O Hopeless też już pisałam, ale ta sama historia z perspektywy Dean'a jest jeszcze lepsza, przynajmniej w moim odczuciu. Ta książka była totalnym zaskoczeniem, bo myślałam, że skoro to będzie to samo co pierwsza część, to musi być nudne, ale tak się nie stało. Bardzo lubię New Adult/Young Adult i nadal uważam, że w tych gatunkach króluje Colleen Hoover.

Zostając przy pani Hoover, następne w kolejce było Szukając Kopciuszka, którą czytałam jako Ebook (papierowej wersji nie ma). Wiem, że ludzie będą się tej historii czepiać, jednak mi się jak najbardziej spodobała. Six okazała się bardzo interesującą postacią, Daniel również i uważam, że to była dobra decyzja autorki, aby poświęcić im chociaż krótką książkę.

Po wielu miesiącach, udało mi się wreszcie dorwać do Charliego. Książka króciutka, jednak zawsze się z nią mijałam. Na blogu od września jest recenzja napisana przez Kanę, jednak nawet przez to nie mogłam się zabrać wcześniej za tą książkę.

W ferie sięgnęłam po raz kolejny po Rywalki. Niby nic wielkiego, ale ta książka mnie urzekła, dlatego z ogromną radością przeczytałam ją jeszcze raz i chyba będę do niej często wracać. Ta historia jest tak skonstruowana, że chyba sprawdzę, czy mi się kiedyś znudzi ;)

Ostatnia recenzja jaka się tutaj pojawiła, to Miniaturzystka. Również udało mi się ją przeczytać w lutym, ale dla bezpieczeństwa nie będę dużo tu o niej pisać, bo znów polecą ochy i achy, a ja nie robię nic, tylko książki wychwalam ;)

W ubiegłym miesiącu zaczęłam czytać NOS4A2 Joe Hilla. Książka ma 750 stron i za żadne skarby świata nie mogę przez nią przebrnąć. Mamy już 9 marca, a ja przez nią nie przeczytałam w tym miesiącu ŻADNEJ książki. Ciągle walczę z Hillem i nawet nie jestem w połowie. Jak na powieść grozy, ja przy niej zasypiam, albo po prostu się śmieję. Nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak, czy z tą książką. Mam tylko nadzieję, że z czasem się rozkręci bo inaczej rzucę ją w kąt i zabiorę się za coś innego.

Właśnie, polecacie coś ciekawego? Jak wyglądał wasz czytelniczy luty?

PS. Wszystkiego Najlepszego Z Okazji wczorajszego Dnia Kobiet! Niech wasi ulubieni bohaterowie wyjdą z książek chociaż na jeden dzień ;)

PS. 2. Dzisiaj mija pół roku od założenia bloga! Dziękuje, że jesteście z nami :D

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia