środa, 25 marca 2015

Zawsze znajdzie się coś, co warto ocalić (Coś Do Ocalenia - Cora Carmack)


A co gdyby tak po studiach wziąć kartę i wyruszyć na drugi koniec świata? Dwudziestokilkuletnia Kelsey tak własnie postanawia zrobić. Jednak czy jest to krajoznawcza wycieczka, czy może jednak próba ucieczki przed przeszłością?

Poznajemy Kelsey podczas jej przystanku na Węgrzech. Kolejne miejsce na liście, i kolejne miejsce, gdzie problemy ją doganiają. Próbuje uciec, topiąc swoje smutki w alkoholu, w towarzystwie "przyjaciół" poznanych zaledwie kilka dni wcześniej. Jednak na imprezie, która miała być taka jak wszystkie inne, staje na jej drodze pewna osoba. Podczas tłumu ludzi, on jedyny ją rozumie - i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jako jeden z nielicznych rozumie angielski. Czy jest jednak tak drapieżny jak jego nazwisko - Hunt? Czy może się okaże rycerzem, jak to Kelsey zaczęła go nazywać, gdy nie mogła się go pozbyć?

Całkiem niewinne spotkanie wywraca jej życie do góry nogami. Wielkie, nieznane miasto i amerykański żołnierz, który zniknął tak nagle jak się pojawił. Jak widać to jedna z umiejętności Hunta - pojawiać się w najmniej oczekiwanych momentach. Co się stanie kiedy drogi dwójki ludzi próbujących ukryć swoje tajemnice się przetną? Czy Kelsey wreszcie znajdzie swoje miejsce?

Hunt - tajemniczy, przystojny młody człowiek, rzuca wyzwanie Kelsey. Dziewczyna po wizycie w Budapeszcie chciała rzucić próbę ucieczki, przyznać się do porażki i wrócić do domu. Hunt, prosi ją o tydzień. Jeśli sprawi, że przeżyje prawdziwą przygodę i nadal będzie chciała wrócić do domu - wtedy będzie mogła to zrobić. Jak to się wszystko skończy? No na pewno nie łatwo, bo to nie jest kolejna tandetna historyjka, typu żyli długo i szczęśliwie. Poznali się i już miłość na amen. O niee, ta dziewczyna to chodzące tarapaty.

Za Kelsey, czy tego chce czy nie ciągnie się cień wydarzeń z przeszłości. Hunt z kolei skrywa tajemnicę, której wyjawienie Kelsey mogłoby doprowadzić do katastrofy. Ta dziewczyna po prostu przyciąga nieszczęścia..


"W dzieciństwie dowiedziałam się, że Bóg stworzył świat w sześć dni, a siódmego odpoczywał. Ciekawiło mnie, czy o świcie ósmego dnia zaczął obserwować jak wszystko zaczyna się sypać."

Uprzedzam pytania. Tak to jest 3 tom, dwóch pierwszych nie czytałam i nie zamierzam. Słyszałam że są słabsze i ich opis mnie nie zachęcił, co udało się jednak w przypadku Coś Do Ocalenia. Nie mogę powiedzieć, czy jest lepsze niż Coś Do Stracenia i Coś Do Ukrycia, bo po prostu nie wiem jakie tamte książki są. Wiem tylko tyle, że bohaterka którejś z nich mignęła w tej części, ale nawet nie zwróciłam na nią uwagi. Jeśli chodzi o Coś Do Ocalenia, nie zawiodłam się. Dawno nie czytałam, prostej, lekkiej, romantycznej książki, które pochłonęłabym w tak ekspresowym tempie. Ale cóż, Hunt - kto by nie chciał, aby taki żołnierz stal się jego rycerzem?

Głównym atutem tej książki jest motyw podróży. Najpierw jesteśmy na Węgrzech, później przenosimy się do Pragi. Zatrzymujemy na chwilę w Niemczech by ruszyć dalej, do innych miejsc, których jednak nie zdradzę. Sama, chciałabym tak uciec na kilka tygodni. Niestety nie mogę tego zrobić, ale ta książka chociaż na kilka godzin przeniosła mnie w niesamowitą podróż po Europie. Autorka w niesamowity sposób wplotła do historii najciekawsze miejsca, miejsca które większość zna. Możemy przejść się po zamku, skoczyć na bungee czy zjeść tradycyjne potrawy razem z bohaterami. To jest magią tej książki. Bohaterka była miejscami wku - rza - ją -ca. Jednak mimo wszystko Kelsey ma ciekawe spojrzenie na świat. Co do Hunta, w pewnym momencie myślałam, że go uduszę, jednak nie szło przewidzieć tego co tam się może wydarzyć.

Jeśli myślicie, że to opowieść mlekiem i miodem płynąca, to się zawiedziecie. Na pocałunek trzeba się naczekać więcej niż główna bohaterka. W pewnym momencie chciałam już wrzeszczeć: no pocałuj ją wreszcie! Szkoda, że i tak by mnie nie usłyszeli. (Ale zawsze warto próbować prawda?)

Sposób pisania Cory Carmack sprawia, że to naprawdę przyjemna lektura. Bardzo dziękuję księgarni Poczta Książkowa od której to w ramach konkursu walentynkowego dostałam tę książkę. Tak pewnie bym się za nią nie szybko zabrała, a mimo wszystko warto to zrobić. Nie czytałam poprzednich książek i w niczym mi to nie przeszkodziło, dlatego polecam Coś Do Ocalenia. Jeśli czytaliście pozostałe dwie książki, z chęcią się dowiem co Wy o nich myślicie. Może mnie jakoś przekonacie? ;)

Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 2,6 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

Ocena:
7/10

3 komentarze:

  1. Takie romanse nie są dla mnie :) Niemniej jednak cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze powiedziawszy romanse zawsze omijałam szerokim łukiem, czego ostatnio po blogu nie widać XD jednak sercem zawsze będę przy fantasy :D

      Usuń
  2. świetny blog! <3
    http://art-of-killing.blogspot.com/ zapraszam na moje nowe ff z Justinem Bieberem:)

    OdpowiedzUsuń

Konnichiwa drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za każde wejścia, a tym bardziej za komentarze. Jeśli masz chwilkę skomentuj, jeśli nie wiesz co napisać, to chętnie się dowiem co aktualnie czytasz i oczywiście co ciekawego polecasz! ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia