wtorek, 21 lutego 2017

Wojna Winstona // Michael Dobbs



Michael Dobbs - nazwisko za którym skrywa się przede wszystkim House of cards. Nie tylko książki, ale chyba przede wszystkim serial. To właśnie on sprawił, że sięgnęłam po Wojnę Winstona. Wcześniej z piórem Dobbsa nie miałam styczności. Jednak wiedziona nazwiskiem, wiedziałam chociaż trochę, z jakim światem przyjdzie mi się zmierzyć. Nie odebrało to jednak książce elementu zaskoczenia. Kiedy pierwszy raz o niej usłyszałam to (wstyd!) nie przypisałam tytułowemu Winstonowi nazwiska Churchilla - a to o nim i o jego wojnie jest przede wszystkim ta powieść.


Końcówka lat 30. - narodziny niepokoju w Europie a wreszcie początek największej wojny w dziejach historii. II wojna światowa to główna oś tej książki, jednak główne skrzypce wiedzie tutaj inna wojna. Batalia toczona w brytyjskim rządzie. Chamberlain kontra Churchill. Niedotrzymane obietnice a może jednak walka i pomoc krajom takim jak Polska? Jak to się stało, że 1 września nie doczekaliśmy się pomocy ze strony Anglików? Dlaczego Finowie podzielili następnie nasz los? 

Dobbs skupia się na politycznym świecie i politycznych aspektach wojny. Ukazuje "własną wojnę" jaką stoczył Churchill. Od pierwszej strony trafiamy w świat wielkich polityków, szpiegów, książąt i króla oraz na pozór nic nieznaczącego fryzjera. 



Wojna Winstona dzieje się na kilku osobnych platformach. Na początku ma się wrażenie że pojedyncze historie bohaterów nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak z czasem odkrywa się, jak wszystko łączy się w jedną wielką siatkę pochodzącą z jednego kłębka. 

Dobbs nie odkrywa wszystkich kart. Przez ponad 500 stron stopniowo ukazuje przed czytelnikiem motywy kierujące bohaterami, dopiero z biegiem czasu daje poznać ich prawdziwe oblicze. 

Przyznam się, że pierwsze 100 stron było dla mnie istną katorgą. Każda kolejna strona ciągnęła się w nieskończoność. Błagałam, aby wszystko nabrało rozpędu. Przy 150 stronach byłam zrezygnowana i nie sądziłam że cokolwiek będzie jeszcze w stanie odmienić moje podejście do tej książki. Wyobraźcie sobie więc moje zdziwienie, kiedy kolejne 400 stron uciekło mi niepostrzeżenie. 

Ta powieść jest ciężka. Ani język, ani bohaterowie nie ułatwiają czytania. Wojna Winstona jest w pewnym sensie wielowątkowa. Skakanie od bohatera do bohatera sprawia, że trudno jest się odnaleźć w natłoku informacji. Jednak kiedy wszystko zaczyna się łączyć - można mieć problemy z wyjściem z podziwu. Nie jest to jednak powieść historyczna, mimo że na jej kartach znajdują się prawdziwe postacie. Ta książka to w dużej mierze fikcja - "swoboda" literacka z której korzysta autor, kiedy w histori natrafia na lukę. 

Jednak na przestrzeni tylu wydarzeń, można odnaleźć te mniej bądź bardziej znane z historii. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to powieść dla każdego. Sama w końcu w nią zwątpiłam. Myślę jednak, że jest warta wewnętrznej walki, aby ją czytać. Pokonanie historii Dobbsa zajęło mi 3 tygodnie, jednak nie jest to czas zmarnowany. Ta książka mimo że w głównej mierze mówi o polityce, ukazuje również ludzką mentalność. Poświęcenie dla swoich idei i przekonań. Ślepą wiarę czy też odwieczne urazy. 

Jeśli ktoś lubi od czasu do czasu stoczyć batalię z książką, a do tego literatura wojenna nie jest mu obca - Wojna Winstona będzie dla niego idealną pozycją. Niegłupia i niebanalna pozycja, z małymi ale raczej niezbyt znaczącymi "ale". Po przeczytaniu całej książki przeszkadza mi tylko aż taka gloryfikacja i wybielenie postaci Churchilla. Autor miejscami popadł w zachwyt nad tą postacią, a jego właśni bohaterowie przekonywali, że każdy ma swoje ciemne strony. Na szczęście nie jest to coś, co rzuca się zbytnio w oczy podczas czytania - ot takie wnioski pozostające po lekturze. Mam nadzieję, że ktoś z Was odważy się sięgnąć po tę pozycję, bo mogę Wam obiecać że jeszcze ode mnie o niej usłyszycie. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konnichiwa drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za każde wejścia, a tym bardziej za komentarze. Jeśli masz chwilkę skomentuj, jeśli nie wiesz co napisać, to chętnie się dowiem co aktualnie czytasz i oczywiście co ciekawego polecasz! ;)