poniedziałek, 13 lutego 2017

PRZEDPREMIEROWO // Diabolika // S. J. Kincaid


Troska oznacza najgorszy rodzaj bezbronności.

Diabolika to tytuł, którego trudno nie znać. Już na długo przed premierą był na ustach wielu czytelników. Tajemnicza S.J. Kincaid zrobiła niemałe zamieszanie, ale czy słusznie? 

Diaboliki to humanoidy. Wyhodowane specjalnie po to, aby chronić osobę, dla której powstały. Mają zabijać w jej obronie, a nawet zginąć, jeśli taka będzie konieczność. Liczy się dla nich tylko swój pan i nikt więcej. Więź chemiczna powstała w momencie ich poznania ma trwać aż do śmierci. Życie dla człowieka staje się ich jedynym celem.

Nemezis od lat towarzyszy Sydonii - córce senatora galaktycznego imperium. Hodowana w nieludzkich warunkach zrobi wszystko, aby tylko ograniczyć niebezpieczeństwo, jakie może spotkać jej przyjaciółkę. Dlatego kiedy rodzina Impirianów popada w niełaskę cesarza, to właśnie Nemezis a nie Sydonia trafia do Chryzantemum - aby stanąć przed władcą i odpowiedzieć za przekonania senatora. 

Rozwój techniki od zawsze wiążę się ze zmianami we władzy. Dlatego w imperium nauka została zakazana. Świadomi poddani to niebezpieczeństwo utraty władzy, a dla rodziny Domitrianów stała się ona najważniejszą wartością. Jednak wraz z upływem czasu, w którym postęp techniczny został wstrzymany, świat zbliża się do nieuchronnej katastrofy. Statki kosmiczne są przestarzałe, a to one w wielkiej mierze stanowią miejsce zamieszkania dla ludzi z wyższych sfer. Nie ma osób, które byłyby w stanie je naprawić, bądź stworzyć nowe. Każda próba kształcenia bądź szerzenia przekonań o słuszności nauki, uznawana jest za zdradę imperium, a to kończy się śmiercią. Wysłanie Sydonii do Chryzantemum to ostrzeżenie. Czy jednak kiedy trafia tam Nemezis - myśląca innymi kategoriami niż otaczający ją ludzie; humanoid który posiada więcej człowieczeństwa niż nie jeden człowiek, dostrzeże ona w sobie szansę, na udowodnienie, że przekonania senatora Impiriana są słuszne? 

Czy ktoś, komu uczucia są obce, będzie w stanie dostrzec wagę problemu i stać się iskrą, która rozbłyśnie w mroku imperium, czy wręcz przeciwnie, przyczyni się do galaktycznej klęski?

Moje uczucia nie są bezwartościowe tylko dlatego, że obdarzyłam nimi ciebie. Może to, że kocham cię taką, jaka jesteś, oznacza, że moje uczucia są warte więcej, bo mnie nikt do nich nie zmusił, po prostu tak czuję. Postanowiłam cię pokochać. Postanowiłam przejmować się tym, co cię spotka i nie możesz mi tego odebrać. 

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz sięgnęłam po dystopię. Jest to gatunek, który według mnie, powtarza utarte schematy bardziej niż jakikolwiek inny. Jednak czy nie można stworzyć czegoś, co sprawi, że chce się dać temu gatunkowi jeszcze jedną, następną, a później i kolejną szansę? 

Diabolika to pozycja, do której podeszłam z czystym umysłem. Przerwa w czytaniu tego typu literatury sprawiła, że zapomniałam o tym, dlaczego tak rzadko po niego sięgam. Diabolika zaskoczyła mnie dosłownie wszystkim. 

S. J. Kincaid niebanalnym językiem wykreowała historię, w której nie ograniczamy się do jednej planety. Wraz z bohaterami przemierzamy wszechświat, aby odkryć wartość nauki i konsekwencje władzy spoczywającej w rękach głupca. Diabolika jest brutalna. To nie jest kolejna młodzieżówka, która boi się rozlewu krwi. Sceny jakie obserwujemy sprawiają, że chciałoby się odwrócić wzrok, jednak te obrazy zostają w pamięci. Nemezis to pierwsza główna bohaterka, którą polubiłam i śledziłam jej losy z zapartym tchem. To nie była kolejna infantylna postać, której najchętniej życzyłabym pasma nieszczęść.

Dzięki autorce mamy okazję obserwować, jak w stworzeniu, któremu wpoiło się, że cecha jakim jest człowieczeństwo jej nie dotyczy, budzą się emocje i uczucia zarezerwowane tylko dla człowieka. Obserwujemy jak diabolika uczy się ich znaczenia i to jak przez nie zmienia się jej życie. 

Jest to dystopia, obrazująca siłę przyjaźni i uczuć, których się komuś odmawiało. Diabolika wyróżnia się na tle innych książek dedykowanych młodzieży. Udowadnia, że można poruszyć problemy świata w inny sposób niż tylko za pomocą bezwzględnego wzajemnego mordowania się dzieci. 

Do tego bohaterowie jakich znajdziemy na kartach powieści można zarówno kochać jak i nienawidzić. Dzięki nim można się śmiać, ale również im kibicować. Tyrus - następca tronu a zarazem szaleniec, to według mnie najlepsza postać. Mimo, że należy do rodziny Dormitrianów - a im nie można ufać, to nie potrafiłam nie uśmiechać się na myśl o kolejnych sytuacjach w których będzie brał udział. 

Diabolika to diabelnie dobra powieść. Jestem ciekawa dalszych losów S. J. Kincaid mimo że niekoniecznie chciałabym, aby akurat historia Nemezis została kontynuowana. Mam wrażenie, że w tym przypadku kontynuacja jest zbędna. Co miało być powiedziane - znalazło swoje miejsce w tym tomie. Zakończenie mimo że trochę zbyt delikatne, pozwala aby czytelnik sam dokończył losy bohaterów, co wprowadziłoby coś nowego. Boję się, że kontynuacja zrujnuje moje wyobrażenie a tego bym nie chciała.  Nawet wątek romantyczny został wprowadzony tak, że kibicowałam bohaterom. Nie był przesadzony, nie dominował fabuły a w ciekawy sposób przeplatał losy bohaterów. Autorka udowodniła, że potrafi pisać i zjednywać sobie czytelników. 

Mam nadzieję że i Wy się nie zawiedziecie i dacie szansę tej opowieści. No bo w końcu Diabolika to nowe wydanie Jetsonów, które wciąga lepiej niż sama kreskówka. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwartemu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konnichiwa drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za każde wejścia, a tym bardziej za komentarze. Jeśli masz chwilkę skomentuj, jeśli nie wiesz co napisać, to chętnie się dowiem co aktualnie czytasz i oczywiście co ciekawego polecasz! ;)