czwartek, 26 maja 2016

Ulubione Książki Pani Mamy (Dzień Matki)


Dzisiaj jest wyjątkowy dzień i chyba nie trzeba przypominać dlaczego. Co prawda, każdego dnia powinniśmy pamiętać o naszych mamach, za ich trud włożony w to, jakimi ludźmi jesteśmy, jednak w ten szczególny dzień, możemy szczególnie im podziękować, dlatego: Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam! 

W związku z tym szczególnym świętem, razem z Panią Mamą (tak woła na moją mamę przyjaciółka i w domu nazwa się przyjęła) przygotowałyśmy dla Was specjalny post, poświęcony książkom, które przeczytałyśmy razem i które zazwyczaj obie pokochałyśmy, chociaż nie wszystkie. Mam nadzieję, że takie urozmaicenie się Wam spodoba. Zapraszam na subiektywną listę książek Pani Mamy (Kolejność ma znaczenie)


Z całej biblioteczki wybrałyśmy 30 pozycji, które przeczytałyśmy obie w ostatnich kilku latach. Pierwszą dziesiątkę najlepszych książek zawładnęła twórczość Remigiusza Mroza. Co tu dużo mówić? Mama przeczytała Trawers jeszcze przede mną (mnie zostało się jeszcze 100 stron) jednak kazała tutaj zaznaczyć, że jest obrażona za zakończenie i nie wie co ze sobą zrobić. Ustawiając książki w kolejności nie chciała także oddzielać Ekspozycji, którą jednak ocenia niżej niż pozostałe książki z tej serii ze względu na to że "nienawidzę tej starej babci" ;) Pierwsze miejsce bezkonkurencyjnie zajmuje Marsjanin, czyli najlepsza książka według Pani Mamy. 


Kolejna dziesiątka to przede wszystkim książki, które przeczytała ze względu na mnie i moje ich ciągłe przeżywanie, jednak spokojnie, o bohaterów się nie kłócimy. Pani Mama woli Jaxona ja Naczelnika, mama jest Team Will ja pozostaję wierna Jem'owi i kibicuję Eikko kiedy mama dla Eadlyn wybrała Kile'a. 



Ostatni zestaw to po pierwsze Igrzyska Śmierci które zapoczątkowały czytelniczą karierę mojej mamy (nie wliczam tutaj Harry'ego Pottera, którego czytała w dniach kiedy wychodziły poszczególne tomy). Czerwona Królowa to z kolei książka, której Pani Mama nie potrafi sobie przypomnieć. Coś jej świata że czytała, jednak nie wie w którym kościele dzwoni. Jednak dokładnie zapamiętałam, jak streściła mi zakończenie, myśląc że przeczytałam już całą książkę. Takich rzeczy się nie zapomina. Tutaj po raz kolejny ja wolę Mavena, mama Cal'a. 

Zmierzch pojawił się tutaj, jednak nie bez powodu na szarym końcu, bo ostatnia piątka, to książki, których obie nie lubimy i których powtórnie czytać nie będziemy. Egzemplarze leżące gdzieś w koncie regału pamiętają jeszcze epokę, kiedy był tylko jeden film i od tamtego czas się kurzą. Zbrodnia i Kara to z kolei książka przeczytana w zeszłym tygodniu. Czytałyśmy ją na głos, na zmianę po rozdziale i obie zgodnie uważamy, że ta książka była męcząca, bezsensowna i po prostu nudna. Powieści psychologiczne na przyszłość będziemy omijać ;) 

Mam nadzieję, że taki "inny" post Wam się spodobał. Wasze mamy również czytają książki czy raczej nie? A może mają całkowicie inny gust niż Wy? Jeśli macie jakieś rekomendacje dla Pani Mamy, piszczcie w komentarzach, może coś z nich znajdzie się w przyszłorocznym zestawieniu, kto wie ;) 




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Konnichiwa drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za każde wejścia, a tym bardziej za komentarze. Jeśli masz chwilkę skomentuj, jeśli nie wiesz co napisać, to chętnie się dowiem co aktualnie czytasz i oczywiście co ciekawego polecasz! ;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia