Kot Bob i ja czyli najbardziej przypadkowa lektura w moim życiu. Kiedy zobaczyłam zwiastun filmu, byłam niesamowicie ciekawa historii Jamesa Bowena. Poszukałam, że film powstał na podstawie książki, zapisałam ją sobie na listę a później o niej kompletnie zapomniałam... Do czasu, kiedy przez przypadek ta książka nie wylądowała na moim stoliku z dopiskiem "wiem, że nie masz czasu ale przeczytaj, zajmie ci to przecież tylko jeden wieczór - mama". Czy bylibyście w stanie odmówić własnej rodzicielce, która chodziła podekscytowana Bobem przez cały weekend? Ja nie byłam, więc w taki oto sposób stałam się czytelniczką historii pewnego londyńskiego kota (ale za to nie byle jakiego).