Nie było mnie na blogu przez dwa tygodnie, a mam wrażenie, jakby minęły miesiące. Powinnam pewnie napisać co nieco, dlaczego mnie tu nie ma, jednak chyba nie trzeba za wiele tłumaczyć: matura. Dzisiaj pozostanę w jej klimacie, ponieważ właśnie egzamin który czeka mnie już za 1,5 miesiąca jest głównym sprawcą, dlaczego sięgnęłam po tę pozycję. Mistrz i Małgorzata to dla niektórych lektura, dla niektórych nie. Ja sięgnęłam po nią z myślą, że przyda mi się na rozszerzenie, ale również dlatego, że Bułhakow należy moim zdaniem do klasyki i po prostu wypada go znać. Ale już tak czysto subiektywnie, Mistrz i Małgorzata - pozycja na plus czy może jednak niekoniecznie?