czwartek, 2 marca 2017

Podsumowanie lutego


Był sobie luty. Teoretycznie mimo, że jest to najkrótszy miesiąc, powinnam mieć dużo czasu na czytanie ze względu na ferie - ale spokojnie, tak nie było. Pewnie wiecie, że matura to cudowny pożeracz czasu, szczególnie gdy jest go coraz mniej. Nie powiem jednak, że ten miesiąc wypadł marnie, bo przeczytałam w sumie ponad 8 książek (chociaż część z nich była króciutka) co jest i tak lepszym wynikiem niż średnia ubiegłego roku (oby tak pozostało!). 

Na zdjęciu specjalnie książki stoją tyłem, ponieważ większości z nich już nie mam, a to dlatego, że jestem taką małą biblioteką i część z nich już pożyczyłam. W każdym razie połowa miesiąca upłynęła mi na czytaniu Wojny Winstona. Uparłam się również że chcę nadrobić trochę lektur i tak przeczytałam Tango, Fausta, Dżumę oraz Obcego (Camus to największe odkrycie tego miesiąca!). 

Chciałam podzielić jakoś ten stos na najlepsze książki i te najsłabsze, jednak luty zaowocował naprawdę dobrymi tytułami. Udało mi się wreszcie przeczytać Historię Pszczół. Szczerze zaskoczyłam się Diaboliką - myślałam, że wszystkie książki młodzieżowe w klimatach sci-fi/dystopia będę z góry przekreślać, a tu proszę. Jednak jakbym miała wybrać te które zasłużyły na większe uznanie to jest to zdecydowanie Dżuma i Wojna Winstona - obie pozycje okazały się czymś innym niż myślałam i obie były jak najbardziej wartościowe. 

Jeśli chodzi o te czarne owce, to niestety nie obyło się bez gorzkiego rozczarowania, którym było Zdobyć to co tak ulotne. Piękna okładka skrywa w gruncie rzeczy nudnawą i przeciętną historię. 

W lutym zaczęłam również Ósme Życie (przeczytałam połowę) i przeczytałam kilka opowiadań ze zbioru Borowskiego. To był jednak również kolejny miesiąc w którym oglądałam seriale, a właściwie jeden - T h e   C r o w n. Ten serial to mistrzostwo! Jestem nim oczarowana i nie wiem jak przetrwam do jesieni, kiedy wyjdzie kolejny sezon. Na weekend przygotowałam kilka słów na temat tego, co tak bardzo mnie oczarowało w produkcji Netflixa, chociaż jest tego naprawdę sporo. 



Co w marcu? 

Nie wiem, czy takie plany opłaca mi się robić. Co prawda ponad połowę założeń na luty wypełniłam, jednak Cudzoziemki jak i Reguł Gry nadal nie przeczytałam (ale tę pierwszą pozycję będę męczyć i teraz). W marcu będę na pewno kończyć Ósme Życie i mam nadzieję, że uda mi się to zrobić na dniach. Dodatkowo już teraz powoli zbliżam się do końca Mistrza i Małgorzaty. W mojej biblioteczce pojawiło się ostatnio nowe nazwisko - Donna Tartt, więc mam nadzieję, że znajdę czas aby uporać się z Tajemną Historią. Dodatkowo czeka mnie jeszcze kilka lektur. Wspomniana Cudzoziemka, Ferdydurke (przez którą mimo omówienia nie przebrnęłam) oraz Sklepy Cynamonowe. Co dalej to jeszcze zobaczymy. Po cichu mam nadzieję, że w okolicach premiery uda mi się przeczytać Inwigilację. Jestem ciekawa co słychać u Chyłki, a raczej coś typowo rozrywkowego mi się przyda na ostatniej prostej przed egzaminami. 

Co ciekawego czytaliście w lutym? Polecacie coś szczególnie? Jakie macie plany na marzec? Możecie podrzucać pomysły, co mogę dorzucić do mojego stosu planów ;) 

PS również wybieracie się na Piękną i Bestię do kina? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konnichiwa drogi czytelniku!
Bardzo dziękuję za każde wejścia, a tym bardziej za komentarze. Jeśli masz chwilkę skomentuj, jeśli nie wiesz co napisać, to chętnie się dowiem co aktualnie czytasz i oczywiście co ciekawego polecasz! ;)