sobota, 31 października 2015

Diabelski Kocioł Tag (Weekend z Halloween)




Tak jak obiecałam, przychodzę dzisiaj także i z drugim mrocznym tagiem, który skupi się na trochę innych rzeczach niż ten poprzedni (jeśli go nie widzieliście - klik). Oryginalny tag, stworzony przez Olgę z Wielkiego Buka znajdziecie tutaj - klik.

Żeby nie przedłużaj czas zacząć dodawać składniki do eliksiru! Ciekawe co z niego wyjdzie ;)

OKO TRASZKI, czyli najładniejsza  i jednocześnie najmroczniejsza okładka książki

Musicie mi uwierzyć, że nieźle się namęczyłam z wybraniem tej okładki i koniec końców zdecydowałam się po prostu na prostotę, która nigdy nie zawodzi, a jedynie intryguje! Mój wybór padł na Czerwoną Królową, która ma w sobie coś mrocznego i przyciągającego wzrok. Właściwie wszystkie książki Victorii, nowelki także, strasznie mnie "uwiodły" i już chciałabym mieć wszystkie w komplecie! 


SZCZYPTA GNILCA, czyli ulubiona książka z nieumarłymi, zombie i innymi żywymi trupami

Nie wiem czy kiedyś wspominałam, ale horrory, thrillery to raczej nie moja bajka, bo zamiast mnie straszyć, takie historie jedynie mnie śmieszą, dlatego tutaj znajdzie się chyba jedyna książka, w której przewinęli się nieumarli i którą przeczytałam. Jest tutaj mowa oczywiście o Grze o Tron i o Innych.


WŁOS JEDNOROŻCA, czyli książka z magicznym lub mitologicznym stworzeniem

Harry Potter! Chyba nie znalazłam innej historii, w której byłoby tyle niesamowitych stworzeń jak w świecie stworzonym przez J.K. Rowling. Szczególnie zapadł mi w pamięć filmowy Jednorożec i te stworzenia z Zakonu Feniksa, które widzieli tylko ci, którzy widzieli czyjąś śmierć (przyznaję, nie pamiętam jak się nazywały!)


KROPLA KRWI, czyli ulubiony horror, slasher, thriller, w którym leje się posoka

Chyba zabraknie tego składniku w moim eliksirze, ale naprawdę to nie są moje gatunki, może i bez tego da się coś uwarzyć! 

PODOBIZNA VOODOO, czyli postać, nad którą wisi bądź zdaje się wisieć jakaś klątwa

Łatwe, proste i przyjemne! Will z Diabelskich Maszyn. Biedak pół życia spędził z myślą, że ma klątwę, chociaż zdecydowanie coś nad nim wisiało ;) Za podpowiedzią mojej mamy znajdzie się tutaj także Hodge z Miasta Kości, który klątwę otrzymał jak najbardziej zasłużenie. 


GARŚĆ SKAŻONEJ ZIEMI, czyli literackie miejsce, w którym zdecydowanie nie chcielibyście mieszkać

Zdecydowanie nie chciałabym żyć w Panem, za żadne skarby byście mnie tam nie zaciągnęli. Jednocześnie jednak muszę wspomnieć o społeczeństwie z Dawcy czy Skrawków Błękitu Lois Lowry. Te światy mnie przerażają, a najgorsze w nich jest to, że teraz wszystko zmierza w takim kierunku.


LIŚĆ MANDRAGORY, czyli literacka scena, która wywołała w Was krzyk przerażenia

Tutaj na jednej scenie się nie skończy, dlatego uprzedzam, że mogą się pojawić spojlery. Było kilka takich momentów, w której przerażenie ogarnęło mnie tak, że chciałam krzyczeć i niezaprzeczalnie jest to moment zabójstwa ojca książąt z Czerwonej Królowej, ten kto czytał to wie, jakie uczucia niesie ta scena. Nie sposób jednak nie wspomnieć tutaj o Marinie Carlosa Ruiza Zafóna, którą czytałam kilka lat temu i która przeraziła mnie i to nie raz, ale naprawdę te mroczne klimaty, oranżeria i marionetki nie do końca nieżywe potrafiły sprawić, że odkładałam książkę aby się uspokoić.

NAJCZYSTSZA Z ŁEZ, czyli Wasz ulubiony bohater, który byłby zdolny uratować Was z każdej opresji…

Nie powiem tego, nie powiem tego, nie powiem tego! Już o tej postaci dzisiaj mówiłam, więc koniec i basta, Will idź sobie, akysz! Żeby się nie powtarzać, powiem o niedawno poznanej przeze mnie postaci, w której się zakochałam (zarówno w książkowej wersji jak i  serialowej) i mam tutaj na myśli osobę, która na pewno potrafiłaby wskoczyć w ogień i zasłonić własnym ciałem osobę którą kocha i jest to Jamie z Obcej. On nie wahałby się, tylko poświęcił swoje życie. 
Jednak dla spokoju mojego sumienia muszę tu także powiedzieć o Wernerze ze Światła, którego nie widać (recenzja na dniach). Ten chłopak udowodnił, że czasami własne życie jest nic nie warte i można je oddać komuś innemu. 

A tu taki Jamie, którego z chęcią bym przygarnęła!
To byłby już koniec halloween'owych tagów na blogu, jednak z chęcią poczytam wasze odpowiedzi czy to w komentarzach czy odnośnikach do blogów ;) Muszę wykorzystać chociaż w części wolną sobotę od niespełna dwóch miesięcy.

PS. Pamiętajcie książka, albo psikus!

Halloween Book Tag (Weekend z Halloween)

via. http://szept-stron.blogspot.com/

Cześć i czołem!

Po przerwie na blogu witam Was w ten Halloween'owy dzień i zapraszam do pierwszego z dwóch TAG'ów, które na ten czas przygotowałam. Tytuł już sam mówi co nieco, ale może coś bliżej? Jest to nowy tag, ale za to bardzo fajny, ponieważ ktoś wybiera nam 8 bohaterów a my losując ich imiona przypasowujemy daną postać do jakiegoś pytania, czyli w skrócie jest to bardzo świetna zabawa, przy której można nieźle się pośmiać! Już teraz gratuluję dziewczynom pomysłowości ☺ 

Dzięki mojej mamie, która wspiera moją pasję i także czyta książki prezentuję bohaterów, których dla mnie wybrała: (muszę przyznać ma gust ale musiałam przypomnieć, że dziewczyny także jakieś by się przydały ;)

Rywalki - Maxon
Diabelskie Maszyny - Will 
mama jest Team Will ja oczywiście Team Jem
Confess - Owen
Czas Żniw - Paige
Fangirl - Levi
Kasacja - Chyłka 
nasza wspólna ulubiona żeńska postać
Czerwona Królowa - Maven ♥ 
mama woli Cal'a :(
Zmierzch - Bella 
mówię Wam, to było celowe!



Bohater, z którym straszyłbyś innych

Pierwsza osoba którą wylosowałam, to panie i panowie Oven Mason Gentry (tak ma inicjały OMG)! Z tą postacią straszyłabym innych! Nie powiem, że bym się z tego nie cieszyła, jednak powiem może co nieco o tej postaci, bo domyślam się, że większość z Was jeszcze go nie zna. Oven to bohater Confess - autorstwa Colleen Hoover. Po Ridge'u i Dean'ie cóż można dodać. Ta autorka ma ogromny talent do tworzenia wyjątkowych postaci męskich, które rozkochują młode serca! Oven się nie wyróżnia, ale proszę państwa ten chłopak jest malarzem! Tworzy cudne obrazy (można je podziwiać w książce) a sposób w jaki je tworzy chwyta za serca, ale nie będę spojlerować, bo liczę na to, że ta książka ukaże się w Polsce.

W każdym razie Oven to osoba, z którą przebranie na Halloween i strasznie innych byłoby na pewno świetną przygodą a może nawet i ciekawym sposobem na randkę :p Pewnie wymyśliłby oryginalne przebrania w końcu OMG! ;) 

Bohater, który byłby w stanie zrobić Ci halloween'owego psikusa

Tym razem padło na Paige z Czasu Żniw i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie psikusa w wykonaniu tej postaci. Paige kojarzy mi się (pewnie przez Naczelnika) z taką wyższą sferą. Może gdyby wciągnąć ją do naszego świata wyglądałoby to inaczej, jednak nie potrafię sobie wyobrazić Paige pukającej do drzwi i mówiącej "cukierek albo psikus".

Bohater, z którym pójdziesz na halloween'ową imprezę 

Jak tylko wyciągnęłam karteczkę, do tej kategorii zaczęłam się śmiać i już było wiadomo, na kogo padło, ale naprawdę, jeśli moja wyobraźnia nie potrafiła przetworzyć Paige to ja nie wiem co powiedzieć o Chyłce i imprezie na Halloween! Pani prawnik, słuchająca Iron Maiden i znęcająca się nad biednym Zordonem i dynie, duchy i te sprawy? Nieee, ja mam zbyt ubogą wyobraźnię, ale niewątpliwie chciałabym zobaczyć takie zestawienie ;) 

Bohater, z którym oglądnąłbyś straszny film

Horror i to wcale nie gatunek filmu, który bym oglądała. Spędzenie czasu z TĄ postacią to byłby horror... Ciekawe co bym mogła oglądać, może Zmierzch? Nie przeżyłabym tego, więc pewnie wybrałabym Miasteczko Halloween i duuużo jedzenia, żeby nie musieć rozmawiać. Na kogo padło? Na Bellę! Nie lubię tej postaci i to z całego serca, no ludzie! I to wszystko przez film, bo książka na tamte czasy mi się podobała i ostatnio nawet chcę przeczytać tę nową wersję Zmierzchu (dla śmiechu) ale przez filmową wersję tej historii widzę Kristen siedzącą ze mną przed telewizorem dlatego jednogłośnie krzyczę NIE! 

Bohater, który będzie próbował przejąć kontrolę nad światem w halloween'ową noc 

Moje serduszko rośnie na myśl o tej postaci, która idealnie pasuje do przejmowania kontroli na światem i to w halloween. Nic dodać, nic ująć, wylosowałam Maven'a i wiedząc jak się kończy Czerwona Królowa nie sposób się nie zgodzić, że Maven pasuje do tej kategorii (co i tak nie zmienia mojej miłości do tej postaci ;)

Bohater, któremu do twarzy w strasznym przebraniu

Levi. Levi i straszne przebranie... Levi ten miś... Chcę to zobaczyć! Może gdyby wymyślić coś bardziej bajkowego to mogłoby to być bardzo strrraszne zestawienie ;) W końcu w potwornych strojach chyba każdemu do twarzy więc i Leviemu także! 

Bohater, który będzie bał się wyjść tej nocy z domu 

Hahaha, proszę nie, tylko nie ten bohater i nie ta kategoria! Nie jest to największa pomyłka tego tagu, ale Will, nocny łowca bojący się wyjść w Halloween'ową noc? Bohater który przyciąga nieszczęścia i na dodatek świetnie się w nich odnajduje i wystawia się na śmierć i to nie raz, to na pewno nie postać, która tej nocy siedziałaby zwinięta w kłębek i bała się wyjść! Prędzej bym powiedziała, że chodziłby tam gdzie nie powinien prowokując wampiry i inne stwory ;)

Bohater, który z natury nie pasuje do przerażającego motywu Halloween 

Maxon. Ta postać chyba udowodniła, że książę może pasować do Halloween. W końcu zorganizował bal i przebrał się za pirata (dobrze pamiętam?). Tak więc trochę się minęła ta postać i stwierdzenie. W końcu każdemu należy się odrobina rozrywki tym bardziej gdy musi wybrać jedną dziewczynę, z którą spędzi resztę życia ;) 

Mam nadzieję, że się nie zanudziliście i jeśli macie chwilę to zapraszam do dołączenia do tego tagu! Niech w blogsferze będzie dzisiaj mroczno! Boo!

środa, 21 października 2015

Nowe życie na śniadanie... (Każdego Dnia - David Levithan)


Ile razy chcieliśmy być kimś innym? Ile razy chociaż na jeden dzień, chcieliśmy zamienić się z kimś ciałem i życiem? Obudzić się w innym miejscu, wśród innych ludzi, gdzieś, gdzie mielibyśmy chociaż w jakimś stopniu czystą kartę i moglibyśmy zacząć od nowa. Wydawać by się mogło, że to świetna sprawa, jednak co gdy uświadomimy sobie, że po takim dniu wszystko by zniknęło i już nigdy do nas nie wróciło? Wszystkie nawiązane znajomości pozostałyby wspomnieniem, do których z bólem byśmy wracali. W takim wypadku nie można mówić o przywiązaniu, bo skończy się to tylko łzami. 

W przypadku A "nowe życie na śniadanie" nabiera nowego sensu. Każdego dnia, bez wyjątku budzi się w innym ciele lecz nigdy w tym samym. Każdego ranka "pożycza" tożsamość innej osoby. Raz dziewczyny, raz chłopaka. Czasem może to być marzenie a czasem koszmar, nigdy nie wie, co przyniosą następne 24 godziny.

A z czasem się do tego przyzwyczaja. Nie wie dlaczego tak się dzieje. Nie zna innego życia, nie posiada prawdziwej rodziny ani przyjaciół, nikt tak na prawdę nie wie, że taki ktoś jak on istnieje. Nie posiada niczego trwałego, nic namacalnego co wiązałoby go z tym, kim jest naprawdę. Czy takie życie ma sens? Kiedy kompletnie nikt nie wie, że istniejemy? 

A przyzwyczaił się już do tego, że nie pozostanie po nim nic. Stara się przeżywać każdy dzień tak, aby nie zrobić wielkiego zamieszania i nie zmienić życia osoby, której ciało zamieszkuje. Jednak gdy pewnego dnia trafia do ciała Justina wszystko się zmienia. Jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie zasady, które sobie ustalił przestają obowiązywać. A spotyka Rhiannon, dziewczynę Justina i już nic nie jest takie samo. Jednak czy jego życie może w jakikolwiek sposób połączyć się na stałe z życiem innej osoby? Osoby, która na dodatek oddała serce już komuś innemu? A chciałby spróbować, jednak czy jakakolwiek inna osoba będzie w stanie zrozumieć i w ogóle mu uwierzyć? I jeszcze później pogodzić się z tym, że każdego dnia będzie spotykała osobę, której się nie spodziewa. Mimo że wnętrze jest to samo, to zawsze wygląd będzie się liczył, tym bardziej, że nigdy nie można przewidzieć, co przyniesie następny dzień. 

David Levithan to nazwisko, które coraz częściej przewija się w polskiej, książkowej sferze. Znany głównie z duetu z Johnem Green autor nie mógł przejść niezauważony przeze mnie, tym bardziej, że po Willu Graysonie trudno było go ocenić. Od premiery Każdego Dnia minęło już trochę czasu i ogólny zachwyt opadł, dlatego chyba łatwiej tę książkę ocenić. 

Levithan niezaprzeczalnie potrafi swoją historią zaintrygować czytelnika, lecz jeśli bliżej na nią spojrzeć, na tle książek młodzieżowych stylem na pewno się nie wyróżnia. Najprościej powiedzieć: to typowa amerykańska książka, z typowymi amerykańskimi bohaterami. Czyta się bardzo szybko, ponieważ to nawet nie 300 stron podzielonych na dni. Można powiedzieć, że to coś w rodzaju dziennika A. 

To za co trzeba docenić tę książkę, to problemy które porusza. Dzięki temu, że A codziennie jest w ciele innej osoby, daje spojrzenie na najróżniejsze sytuacje młodego człowieka. Trafia w ciała samotników, narkomanów, przyszłych samobójców czy po prostu wrednych ludzi. Nic z tego nie jest obce współczesnemu światu. Stawiając głównego bohatera na ścieżce tych osób, autor uczy czytelnika jak postępować. Jednak w ogólnym rozrachunku, większość tego gatunku dotyczy problemów dojrzewania, a Każdego Dnia na tle innych powieści nie wychyla się, tylko ginie w tłumie. 

Muszę się jednak przyznać, że sięgnę po kontynuację. Autor naprawdę mnie zaintrygował. Ogromny plus tej książki to na pewno zakończenie, które potrafi zaskoczyć i wzruszyć, pozostając czymś niebanalnym. Cieszę się, że autor nie wyidealizował końcówki tylko bardziej ją urzeczywistnił. Nie sposób tego nie docenić. 

Ocena:
6+/10

Wyzwania: 
+ 52 Książki
+ 2,2 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

sobota, 17 października 2015

Celebrity Book Tag

via wordpress
Bardzo dawno na blogu nic się nie działo, dlatego w weekend zapraszam na książkowy tag, do którego zostałam nominowana przez autorkę bloga ksiazki-mitchelii.blogspot.com za co bardzo dziękuję! Szczerze przekładałam tego posta, ponieważ miał się pojawić również filmik, ale niestety liceum skutecznie krzyżuje moje plany i filmik pojawi się z innym tagiem, którego już się nie mogę doczekać, ale wracając do dnia dzisiejszego zapraszam na Celebrity Book Tag! 

 Emma Watson - Książka z piękną, kick-ass'ową bohaterką

Zawsze mam problem z tym pytaniem, ponieważ większość bohaterek jest dla mnie tylko narratorem. Nie przywiązuję się za bardzo do osób, które są "oczami" historii, nie wiem, dlaczego tak mam, ale często się na tym ostatnio przyłapuję. Jednak w końcu w książkach są też postacie drugoplanowe, do których częściej się przywiązuję. Jednak pierwsza myśl jest chyba najlepsza i najbardziej do tego pytania pasuje mi Chyłka z Kasacji (jeszcze tylko kilka dni do Zaginięcia!). Ten kto czytał na pewno wie, dlaczego ją wybrałam ;) 


Ryan Gosling - Książka z najgorętszym męskim bohaterem

Kolejne problematyczne dla mnie pytanie, jednak po ostatnich lekturach chyba z czystym sumieniem mogę tutaj przywołać Obcą a dokładniej Jamie'go, który jest ogromnym plusem tej historii i dzięki któremu sięgnę po kontynuację. Kochany, przystojny, szkocki rudzielec, który potrafi rozkochać w sobie niejedną dziewczynę! 




Brangelina - Ulubiona para literacka 

Wreszcie mogę udzielić jednoznaczną odpowiedź, ponieważ niezmiennie od ponad roku moją ulubioną literacką parą pozostaje Tessa i Jem z Diabelskich Maszyn. Czekam z niecierpliwością na historię, która pochłonie mnie w taki sposób jak ta i czekam na parę do której przywiążę się tak jak do Jessy! Jednak Jem ze swoją chorobą, troskliwością, delikatnością i oddaniem oraz zamiłowaniem do skrzypiec, tworzy z Tessą cudowną parę, oni są po prostu dla siebie stworzeni i mimo, że ich historia łamie mi serce, cieszę się, że Cassandra nie zakończyła jej inaczej. 

Shailene Woodley - Niedawno odkryty autor, którego pokochałaś

Niedawno miałam ogromną przyjemność poznać wspaniałą twórczość dwójki autorów, którzy bezgranicznie skradli moje serce i na pewno autor Marsjanina nie będzie tu czymś niezwykłym, ponieważ jeszcze nie raz się do niego odwołam. Dlatego cóż się dziwić, że trafia tutaj Andy Weir. Jednak nie mogę ograniczyć się do jednego pisarza, ponieważ czekałam na pewną książkę wiele miesięcy i mimo, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z twórczością tego pisarza, książka mnie nie zawiodła. Mam tutaj na myśli Światło którego nie widać i Anthony'ego Doerr'a. Piękna książka, przepięknie napisana, która jak najbardziej zasłużyła na swój ogromny sukces. 

Josh Hutcherson - Ulubiona krótka książka 

Tu po raz kolejny podam dwa tytuły, bo inaczej będę miała wyrzuty sumienia. Pierwsza pozycja to oczywiście Opowieści z Narnii - Lew, Czarownica i Stara Szafa. Czytałam tę książkę dwa razy, film oglądałam niezliczenie wiele razy dlatego to jest pierwsze co mi przyszło na myśl, jednak patrząc na półkę muszę wspomnieć tutaj o Oceanie na końcu drogi, do którego z wielką przyjemnością wrócę.

Dwayne Johnoson - Ulubiona gruba książka

Tu będzie dość naciągane ponieważ nie przeczytałam całej tej książki a na dodatek w jej wnętrzu znajduje się 5 historii, jednak nie mogę nie wymienić tutaj mojego ukochanego wydania Charlesa Dickensa! Ponad 1400 stron to dla mnie naprawdę gruba książka. 

Leonardo DiCaprio - Książka z najbardziej przykrą śmiercią

Jak tu zrobić, żeby nie zaspojlerować! Mój wybór nie jest dość oczywisty, bo mam tutaj na myśli pewną postać z A Thousand Pieces Of You i wcale nie chodzi mi tutaj o śmierć ojca głównej bohaterki, o której jest mowa w samym opisie. Nadal liczę, że ta książka kiedyś pojawi się u nas i więcej osób będzie miało okazję ją przeczytać. Jednak już teraz uprzedzam, że niestety ta historia zaskakuje również i przykrymi momentami, i nadal nie mogę zapomnieć jednego zdania. Nic nie zapowiadało tego co się wydarzy i już się nie mogę doczekać kontynuacji, która wychodzi za kilka tygodni!

Kristen Stewart - Najnudniejsza książka

Nie jest łatwo trafić na naprawdę nudną książkę, ponieważ należę do osób, które zazwyczaj skupiają się na jakichkolwiek pozytywach (przez co wysoko oceniam książki). Aczkolwiek w czerwcu miałam nieprzyjemność zawieść się i wynudzić przy pewnej książce. Mam tutaj na myśli mianowicie Lotnisko w Monachium. Co mogę powiedzieć? Ta książka to po prostu zdecydowanie nie mój gatunek, przez co nie potrafię jej docenić. 

Ian Somerhalder - Najbardziej przesłodzona książka 

Przyznam się były historie, które momentami były strasznie przesłodzone, jednak w ogólnym rozrachunku jeszcze żadna nie zaszła mi tak za skórę, abym chciała ją tutaj umieścić ;) 

Jennifer Lawrence - Idealna książka lub seria

Specjalnie postanowiłam, że powiem tutaj o czymś innym niż zazwyczaj, dlatego jeśli chodzi o powieść tytuł ten ma zaszczyt posiadać Marsjanin (bo to oczywiste) Światło którego nie widać (chyba już tłumaczyłam dlaczego). Ale o pewnej serii nie sposób tutaj nie wspomnieć i oczywiście tym razem chodzi o Czas Żniw

To by było właściwie na tyle jeśli chodzi o ten TAG. Widziałam go już chyba na wszystkich możliwych blogach, ale jeśli ktoś się przed nim uchował, to teraz właśnie ma możliwość wykonania go, ponieważ właśnie takie osoby nominuję. Mam nadzieję, że Wam się spodobało ;) 

środa, 7 października 2015

Tam gdzie jest miłość, słowa są niepotrzebne (Obca - Diana Gabaldon)


Wiedziałam, że mnie kocha, było to dla mnie równie oczywiste jak to, że żyję. Tam bowiem, gdzie jest miłość, słowa są niepotrzebne. Miłość jest wszystkim. Jest nieśmiertelna. I wystarcza za wszystko inne.

Opowiem Wam o dziewczynie, która pewnego, dla niej zwykłego dnia, straciła wszystko to, co dotychczas znała. Wydawać by się mogło, że przecież można odzyskać to co się straciło, jednak co jeśli nasze życie nagle jest dla nas nieosiągalne o ponad 200 lat? Claire przeżyła wojnę, miała kochającego męża, lecz jeden krok w kamiennym kręgu zmienił jej życie bezpowrotnie. Przeniosła się bowiem do roku 1743. Dziewczyna może i mogłaby wrócić, co jeśli jednak jej losy potoczą się tak, że nie do końca będzie tego chciała? 

Kiedy Claire wkracza do świata o którym tylko słyszała z opowieści swojego męża, zagorzałego historyka poznaje o siebie więcej niżby chciała. Za wszelką cenę pragnie wrócić do kamiennego kręgu i życia które znała, jednak los a może przypadek rzucają jej pod nogi chłopaka, który wywraca jej życie do góry nogami. I mimo, że oboje coś do siebie czują, nikt przed drugim się do tego nie przyzna, bo w końcu może to nie wypada. Claire oddała już swoje serce innemu mężczyźnie, który ma się narodzić dopiero II wieki później...

Stając w obliczu niebezpieczeństw i konfliktów tamtych czasów utrata życia staje się niczym w porównaniu ze złamanym sercem, które z czasem zaczyna należeć to innego mężczyzny. Uważana za angielskiego szpiega Claire musi udowodnić nie tylko swoją niewinność i ukrywać swoje prawdziwe pochodzenie, ale musi także nauczyć się ukrywać własne uczucia. Co wybierze dziewczyna? Czy tęsknota, za ukochanym mężem i znacznie łatwiejszymi czasami zwyciężą z siłą namiętności i chęci pójścia w nieznane? 

Diana Gabaldon stworzyła dość osobliwą historię, która jednak rozkręcała się z wielkim trudem. Po książce widać, że to początki autorki, która nie potrafi zdobyć serca każdego czytelnika. Potrzeba bowiem silnego samozaparcia, aby przebrnąć pierwsze 300 stron aby na koniec dać się pochłonąć. Pewnie nie jedna osoba poddała się już na początku, przez co nie miała szansy poznać tego, co w tej książce najlepsze. 

Gdy już autorka wciągnie czytelnika do swojego świata wrzuca nas w wir gorącej namiętności i romansu wypełnionego bólem i tęsknotą. Przed bohaterami staje nie łatwa próba i to nie jedna. Ponieważ z czasem Gabaldon chyba chce złamać serce tych którzy to czytają. Kiedy zdołasz pokochać bohaterów musisz się z nimi rozstać i nie masz pojęcia, jakie losy ich spotkają. Nieprzewidywalne czasy i nieprzewidywalna historia, ponieważ nie wszystkiego jesteśmy się w stanie domyślić. 

Historia Claire na pewno nie należy do najłatwiejszych. Jednak walka o życie, oddanie samego siebie w zamian za życie najbliższych osób potrafią nakłonić czytelnika do ruszeniem za bohaterami. Z czasem autorce udaje się sprawić, że chce się więcej i więcej, jednak mimo wszystko po końcówce można i płakać, i śmiać się. Można rzucić książkę w kąt lub sięgnąć po więcej. Ja zdecydowanie zaliczam się do drugiej grupy, chociaż przy pierwszych 200 stronach płakałam i śmiałam się, ponieważ nie mogłam znieść tej książki, a o wciągnięciu w nią nawet nie było mowy. Łzy były aktem desperacji, który z czasem został wynagrodzony mile spędzonymi godzinami. 

Idealna historia na jesień, jednak nie dla każdego. Jednak warto zmusić się, aby przebrnąć przez całą książkę, ponieważ z czasem może wciągnąć, nawet jeśli straciliście już na to nadzieję. Dajcie szansę, a bohaterowie wykreowani przez autorkę sami was poprowadzą. Niektórzy może nawet i skradną wasze serce. 

Ocena:
7/10

Wyzwania: 
+ 52 Książki
+ 4,5 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)


niedziela, 4 października 2015

Podsumowanie września + Find The Soul na YouTube


Cześć! 
Witam Was po nieplanowanej przerwie, jednak cały ostatni tydzień byłam chora i nie mogłam się zmusić aby usiąść i coś napisać. Jednak teraz jest już lepiej, więc przyszedł czas aby podsumować miniony miesiąc!

Jednak wrzesień podsumuję troszeczkę inaczej niż dotychczas, ale o tym za chwilę ;) 

Mimo rozpoczęcia kolejnego roku w liceum i rozszerzenia z matematyki, fizyki i informatyki udało mi się przeczytać ponad 4 książki z czego jestem dumna, ponieważ nie były to byle jakie pozycje. 

Miesiąc zaczęłam z lekturą Jej Wszystkie Życia - Kate Atkinson i muszę przyznać, że z ogromną ochotą do tej książki wrócę, bo co tu dużo mówić, jest niesamowita. 

Kolejne dwie pozycje to wprowadzenie do kryminałów czyli 450 Stron oraz Poza Sezonem, o których już pisałam. 

Ostatnią całą książką był Marsjanin, czyli historia która całkowicie mnie porwała i nadal nie wypuszcza mnie ze swoich objęć! Byłam w kinie na ekranizacja i moja miłość jedynie się pogłębiła. Czy trzeba coś dodawać? 

Na koniec rozpoczęłam moją przygodę z Obcą, co było istną walką, którą we wrześniu przegrałam. Jednak dzisiaj tę książkę skończyłam i powiem tyle: nareszcie mnie wciągnęła i chcę więcej i więcej! Chyba się zakochałam, ale Jamie jest cudowny ;) Na pewno o tej książce powiem na dniach, a teraz będę próbować zdobyć kolejny tom. 

Jestem zadowolona z wyniku chociaż mam nadzieję, że październik będzie lepszy ;) 


Jeśli jednak chodzi o książki o które powiększyła się moja to jestem po prostu w siódmym niebie bo zdjęcie powyżej to tylko część!

I tu odsyłam Was do pierwszego filmiku! Tadaa! - KLIK Odważyłam się założyć książkowy kanał, ale bloga na pewno nie zostawię, to tylko dodatek ;) Zapraszam do oglądania, bo znajdziecie tam wszystkie książki z września! 

Jednak dla leniwych wrzucę listę i tutaj:

Pierwszą książką jaką dostałam jest Poza Sezonem, które otrzymałam od wydawnictwa Smak Słowa. Kolejne dwie Okularnik i Znalezione nie kradzione to prezent od mamy. Pochłaniacz i Światło którego nie widać to zakupy z nieprzeczytane.pl a ostatnie 4 cudeńka czyli The Perks Of Being A Wallflower, Everything Everything, Extraordinary Means i Confess to zawartość paczuchy od mojej przyjaciółki. 

Nie pozostaje nic jak siedzieć i czytać, bo półka aż się ugina. Szkoda tylko, że czasu brak...

Dajcie koniecznie znać, jak u Was wyglądał ubiegły miesiąc i co aktualnie czytacie!