sobota, 25 lipca 2015

Czas Żniw - Samantha Shannon


Nikt nie odpowiada za stan psychiki po wtargnięciu tej historii do umysłu. Czytasz na własną odpowiedzialność.  Zaczniesz, ale już nigdy się nie uwolnisz od świata stworzonego przez Samanthę Shannon.  Otwierasz tę książkę – otwierasz umysł na Sennego Wędrowca

Londyn.  2059r. Paige Mahoney  pracuje w kryminalnym podziemiu SajLo. Jest jedną z Siedmiu Pieczęci i posiada moc, za którą powinna zginąć. Sam fakt że oddycha jest zdradą. Jako Senny Wędrowiec należy do jednej z najwyższych klas  j a s n o w i d z ó w.  Jednak pewnego dnia, wszystko się zmienia.

Każda zbrodnia zostawia ślady, nawet taka dokona przez  d u c h a. Kiedy Paige trafia do Oksfordu zaczyna doceniać, że niebezpieczna praca pod nosem Sajonu była zbawieniem w stosunku do świata, do którego trafiła. Te samo państwo, lecz w Oksfordzie panuje inne prawo, które ukrywało istnienie kolonii karnej przez 200 lat. Władzę nad Paige przejmują Refaici –potężna  rasa pochodząca z innego świata, gdzie kolor szat, barwiony jest krwią. Pewnego dnia jej panem i trenerem zostaje jeden z  n i c h – Naczelnik – mąż krwi Nashiry, która pragnie jej mocy, ale jest również jej naturalnym wrogiem. Czy Paige wyjdzie cało z miejsca, gdzie przeznaczona jest na śmierć?

Panie i Panowie, witajcie w Szeolu I!

To by było w teorii teraz może co z tego wyszło w praktyce, czyli tłumaczenie z polskiego na nasze.
Paige jako senny wędrowiec potrafi oddzielić swojego ducha od ciała (Bo zaraz wyjdę z siebie i stanę obok! Nabiera nowego znaczenia ;). Dzięki temu potrafi się „włamać” do umysłu innych osób, który stanowi senny krajobraz, z różnymi strefami. Przechodząc z jednej do drugiej potrafi zobaczyć jak dana osoba wyobraża siebie w swoim umyśle, potrafi przejrzeć migające obrazy myśli, ale także lęki i niepokoje. Dopiero z czasem odkrywa, że wraz z dotarciem do indywidualnej dla każdego części słonecznej, potrafi posiąść inne ciało. Jednak jeden krok za dużo oznacza przerwanie sznura łączącego jej ducha z ciałem, czyli krótko mówiąc śmierć.

Możne się wydawać, że taka praca dla Jaxona Halla nie różni się niczym od pracy w kolonii karnej, lecz mimo wszystko wolność z ryzykiem złapania jest lepsza niż bycie przeznaczonym na śmierć. Bycie częścią I-4 stanowi dla Paige rodzinę. Kiedy trafia do Szeolu zostaje tylko numerem XX-59-40.

Paige jako główny bohater wie czego chce. Od czasu do czasu przechodzą przez nią egoistyczne myśli, którymi autorka podkreśla, że jest tylko człowiekiem. Samantha nie skupia się na wyglądzie zewnętrznym Paige. Tutaj to nie ma znaczenia. Paige nie walczy o życie i ukochanego. W tej książce romans nie wypływa nagle na pierwszy plan i nie zalewa wszystkiego innego swoją bezsensownością. Tutaj wszystko jest przemyślane. A wielka miłość jest zbędna by przyciągnąć tłumy do tej powieści.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Shannon włożyła dużo pracy w język książki, wykorzystując nie tylko starą angielszczyznę ale także łacinę i szwedzki. Zabawa krótkimi zwrotami bardzo umila czytanie i sprawia, że zawsze się czego nauczymy.

Sam świat wymagał dużego wkładu, aby czytelnik nie został wrzucony do ograniczonego ścianami miasteczka, wokół którego toczy się akcja. Tutaj Londyn staje się ośrodkiem Sajonu, władzy która pragnie wyeliminowania jasnowidzów, przez co wszyscy posiadający jakikolwiek dar musza się ukrywać. Tutaj nie ma miejsca na pomyłkę, bo inaczej całe miejsce akcji będzie tylko historyjką na papierze, która nigdy nie wykroczy poza książkę i możliwości wyobraźni czytelnika. Shannon postawiła sobie ogromną poprzeczkę i mam nadzieję, że w następnych częściach się rozkręci, w końcu możliwości jej nie brakuje. Czas Żniw to pierwszy tom z planowanej siódemki, dlatego z wielką przyjemnością będę śledzić losy naprawdę młodej autorki i mam nadzieję, że koniec będzie wielki, a Shannon z wielkim hukiem zapisze się w historii literatury i fantastyki jakiej jeszcze nie było. The Bone Season to historia fantastyczna w każdego tego słowa znaczeniu. Przyzwyczajona do fantasy Martina jestem oczarowana tym co stworzyła Samantha.

Jasnowidztwo, duchy, zaświaty, to motywy które już od wieków przewijają się w literaturze, jednak w tym przypadku udało się stworzyć coś oryginalnego i w tej wyjątkowości niesamowitego. Ta książka wciąga od pierwszej strony, aby razem z bohaterką stawić czoło nieuchronnej śmierci, której w tej książce nie brakuje. Ta historia to swoistego rodzaju Dance Macabre, gdzie śmierć jest główną tancerką, a do niej dołączają bohaterowie. Czy Paige też trafi do tego grona? Czy będzie potrafiła zaufać naturalnemu wrogowi, aby wrócić do swoich przyjaciół i uratować życie nie tylko swoje, ale ludzi, którzy w Szeolu nie mieli tyle szczęścia co ona?  

Czas Żniw to inteligentna powieść, przesycona grozą i niecodzienną wizją świata. Książka porusza i skłania do myślenia nie tylko nad systemem władzy, bo tego wątku w popularnych seriach nie brakuje.  Sama konstrukcja książki sprawia, że człowiek chce więcej a do tego akcja towarzyszy całej książce. Wystarczy kilka stron aby się pogubić, bo tutaj ciągle coś się dzieje, przez co naprawdę widać, że autorka wiedziała co pisze.


Zdziwiłam się czytając, że w tej książce przewija się historia miłosna. Będąc na 400 stronie nadal nie wiedziałam o co chodzi, jednak to jest tylko dowód na to, że Shannon nie potrzebowała pocałunków aby zapełnić historię i przyciągnąć ludzi. Kiedy w końcu wątku miłosnego się doczekałam, byłam oczarowana w jaki sposób skonstruowała go autorka. Ona wie co robi i myślę, że czytelnik wie co czyta, przez co czekam na więcej i mam nadzieję, że ta historia nie złamie mi serca, ponieważ daję Shannon ogromny kredyt zaufania. Byle taki poziom utrzymać do końca, a będę dumna z tego, że zakochałam się w tej książce. Bo przyznaję się, ta książka skradła mi serce, a mój umysł jest otwarty na więcej. 

Wyzwania:

+ 52 Książki
+ 4 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Liebster Blog Award #2

Prosto z gór i prosto od drugiej autorki bloga zapraszam na Liebster Blog Awards odcinek drugi! Za nominację i bardzo fajne pytania dziękuję autorce bloga czytam-z-pasja.blogspot.com Zawsze z chęcią odpowiem na Wasze pytania.

Żeby nie przedłużać, zaczynamy! ;) 

1. Ostatni obejrzany przez Ciebie film godny polecenia?
Ostatni godny polecenia, to na pewno piątkowy Harry Potter! Ale że raczej wszyscy to znają, to polecam Kod Da Vinci. Książkę czytałam ponad rok temu ale film dopiero udało mi się obejrzeć w niedzielę i podobał mi się chyba równie mocno jak książka, ale pamiętajcie: Najpierw książka - potem film!

2. Gdzie najbardziej lubisz czytać?
Powiem szczerze, że jest to dość problematyczne pytanie, ponieważ zawsze lubiłam czytać na wsi, siedząc na kocyku w ogrodzie lub na schodach. Ewentualnie zimą w moim łóżku, jednak teraz miejsce to już dla mnie nie istnieje, więc czas znaleźć sobie inne, ponieważ w domu czytać nie potrafię... 

3. Czy kiedykolwiek próbowałaś pisać książkę lub nadal piszesz?
Kiedyś pisałam ale przestałam po prawie 200 stronach jednak to było bardzo dawno temu. Bodajże w maju zaczęłam pisać coś nowego, ale czy kiedykolwiek to ujrzy światło dzienne? Nie mam pojęcia, w każdym razie pomysł na książkę  na pewno jest w mojej głowie. Może uda mi się to wszystko kiedyś przelać na papier.

4. Kto jest twoim idolem książkowym, czyli jakiego bohatera szczególnie darzysz szacunkiem?
Książkowy idol... Muszę powiedzieć, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Bardzo podziwiam Jem'a z Diabelskich Maszyn za jego serce względem ukochanych osób, jednak mój szacunek również zdobyła Paige Mahoney z Czasu Żniw (recenzja już wkrótce) za to, że nie myślała tylko o sobie. Pewnie gdybym pomyślała, znalazłabym więcej takich osób, jednak to są te, które przyszły mi od razu na myśl ;)

5. Czy masz osobę, z którą możesz rozmawiać o książkach? 
Jestem szczęściarą, że mam taką osobę i nie jest to tylko moja mama, ale także i najlepsza przyjaciółka. Zawsze każda rozmowa sprowadza się do książek, tym bardziej, że mamy podobny gust.

6.Czy oglądasz jakiś booktuberów?
Oczywiście! Sama także planuję założyć książkowego vloga, jednak to będzie w bliżej nieokreślonym czasie ;) Kogo oglądam? Z polskiej sfery jest to na pewno Anita z Book Reviews, Maja z To Warto Czytać, od czasu do czasu Olga z Wielkiego Buka, ale także Za Górami Książek czy co tam mi wpadnie w oko ;) Jeśli chodzi o zagraniczne kanały to abookutopia, benjaminoftomes czy TheBookLife 

7.Jak długo prowadzisz już swojego bloga? 
Ponad 10 miesięcy i wielkimi krokami zbliża się roczek! Będzie to jakoś koło moich urodzin, czyli początek września.

8. Czy ktoś zachęcił się do prowadzenia bloga, czy sama podjęłaś decyzję?
To była długa historia. W każdym razie prowadzę także drugiego bloga, na którym to zaczęłam pisać recenzje książek. Przyjaciółka rzuciła pomysł, że może powinnam założyć bloga tylko z recenzjami i tak oto powstało Find The Soul! Strona poświęcona odnajdywaniu duszy w książkach! 

9. Jak długo po założeniu bloga nawiązałaś pierwszą współpracę, jeśli nawiązałaś?
Nie mogę powiedzieć tutaj o żadnej stałej współpracy, jednak miałam kilka jednorazowych wydarzeń i chyba na razie zostanę przy takiej formie współpracy. Może niedługo będę mogła powiedzieć o czymś stałym, ale na razie nie będę zapeszać ;) 

10. Jak szło/idzie Ci pisanie wypracowań do szkoły?
Nigdy nie miałam problemów z pisaniem wypracowań. Pamiętam że w 6 klasie ciągle czytałam swoje opowiadania, bo pani się podobały. W gimnazjum zawsze kończyłam z 6 za wypracowania a w liceum zawsze pierwsza kończę je pisać, przez co cała klasa i pani zawsze się dziwi, że kończę rozprawkę w 20 min na 90 które dostajemy na napisanie. Później zawsze sobie posprawdzam, czy nie mam błędów i się nudzę, na szczęście pani już przyzwyczajona pozwala mi wtedy wyciągnąć książkę i czytać ;) Uwielbiam rozprawki! Moja wielka miłość <3 PS. Jestem na profilu z rozszerzoną matematyką, fizyką i informatyką ;) 

11. Czy podczas czytania zwracasz uwagę na cytaty i czy zaznaczasz je w jakiś sposób? 
Ostatnio przekonałam się do samoprzylepnych karteczek, więc w taki sposób zaznaczam cytaty. Kiedyś spisywałam sobie numery stron, ale zawsze po skończeniu książki szukam cytatów, które zapadły mi w pamięci na Lubimy Czytać.

Niestety nikogo nie mogę nominować ponieważ nie mam dostępu do listy blogów które czytam (nie mam mojego laptopa) jednak z chęcią poznam wasze odpowiedzi na te pytania. Mam nadzieję, że wam się spodobały!


wtorek, 14 lipca 2015

Jak w 7 min zostać królową? (Następczyni - Kiera Cass)

Wydaje mi się,  że nikt nie wie na pewno, czego szuka, dopóki tego nie znajdzie.

Zazwyczaj jest tak, że po książce spodziewamy się zbyt wiele, przez co czujemy się rozczarowani. Ostatnio przekonałam się jednak, że można książce postawić zbyt niską poprzeczkę, spodziewając się najgorszego. Można nie oczekiwać niczego dobrego i w zamian dostać jedną z piękniejszych historii. W skrócie, można zostać pozytywnie zaskoczonym.

O Rywalkach od samego początku pojawiały się skrajne opinie. Kiedy na świat wyszła wieść o 4 tomie, zawrzało, ponieważ część (w tym ja) uważała, że z na siłę przedłużanej historii nie wyniknie z nic dobrego, tylko pozostałe części stracą w oczach czytelników. Kiedy wreszcie książka trafiła do księgarni, rozpętało się małe piekło. Dosłownie.

I na autorkę i na książkę posypała się masa hejtów i skrajnie negatywnych recenzji. Nie wiem czy do tego czasu przeczytałam coś pozytywnego na temat Następczyni, ale nie przypominam sobie. Mam jednak wrażenie, że ja w ręce dostałam całkiem inną książkę. Niby tytuł ten sam, ale o czym wszyscy krzyczą? Czytaliśmy naprawdę to samo?

Muszę przyznać, że jestem dumna ze swojego uporu, że mimo wszystko sięgnęłam po tę książkę. Raz oberwałam za to, że gdy koleżanka rzucała w tę książkę same negatywne komentarze, opowiadała mi masę wad, ja mimo wszystko powiedziałam jej Okay, ale ja i tak to przeczytam. Muszę przekonać się na własnej skórze. Po prostu nie uwierzyłam, że ta książka może być aż takim dnem. Przez co całe szczęście nie było nic ciężkiego pod ręką, bo za tę chęć przeczytania, szła bym na zakończenie z podbitym okiem.

Wszyscy z radością wspominają romantyczną historię Ami i Maxona sprzed 20 lat. Jednak od tych dni minęło sporo czasu i nieuchronnie zbliża się czas, kiedy na tronie zasiądzie, po raz pierwszy w historii kobieta. Wystarczyło 7 min aby zostać następcą tronu, bo o tyle Eadlyn jest starsza od swojego brata bliźniaka, Ahrena.

Spodziewałam się, że Eadlyn zajdzie mi za skórę tak, że będę miała ochotę wyrzucić książkę przez okno. Jednak kiedy sobie przypomnę Americę w Elicie, to Eadlyn przestaje być taką jędzą jaką ją wszyscy malują. Ma humorki, ma przerost dumy nad treścią, ale temperament także, tylko ukazuje go inaczej niż matka. Wychowywała się w pałacu, więc wiadomo, że nie będzie zachowała się tak jak jej rodzice kiedy byli nastolatkami. Będąc pod taką presją, sama bym na wszystkich warczała. Zbudowała wokół siebie mur, więc Eliminacje stają się dla niej jedną wielką tragedią, przez co czego się nie dotknie, kończy to porażką. Kogoś to przypomina? Może rudzielca, który uważał że się nie zakocha tylko 20 lat wcześniej?

Pokochałam momenty Eadlyn z rodzeństwem. Ahren to brat jakiego chciałabym mieć. Kochany starszy brat (w tym przypadku młodszy). Kaden to urodzony władca, aż szkoda że się zmarnuje a Osten, mały psotnik który był ognikiem, po którym można było się wszystkiego spodziewać. Mam nadzieję, że w ostatniej części Cass wykorzysta tę postać, bo rodzeństwa był zdecydowanie za mało.

Jeśli chodzi o inne postacie, trzeba wziąć pod uwagę, że naszymi oczami w pałacu jest Eadlyn, dla której przyjaciele Ami nie mają większego znaczenia, dlatego nie dowiemy się co słychać u innych kandydatek, czego większość się chyba spodziewała. Marlee wydawała mi się całkiem inną postacią, tu się zgodzę, że już nie jest tą osoba co w poprzednich tomach, jeśli jednak chodzi o Maxona, nadal pozostaje tym uroczym chłopakiem jakiego zawsze widziała Ami. Nic dziwnego że Eadlyn zwraca się do niego tato, lub (trzy razy) tatusiu. Okay to drugie jest dziecinne, ale nie będzie do własnego ojca mówiła, wasza wysokość.

Dwadzieścia lat rządów, rozpoczętych w młodym wieku i zniesienie klas, które mimo wszystko zostały odciśnięte w sercu poddanych sprawiają, że kłopotów nie brakuje, dlatego Eliminacje to zasłona dymna na króla. Nic więc dziwnego, przynajmniej dla mnie że jest zmęczony tym wszystkim. Nie sprawia to jednak, że jest starym dziadkiem. Dzieciaki, w szczególności 10 letni Osten go odmładzają.

Jeśli o kandydatów, jest ich 35 więc nie można się spodziewać, że zaraz dostaniemy szczegółowy opis każdego z nich. Eadlyn jest przedstawiona, jako osoba, która za wszelką cenę nie chce się z tymi osobami zżyć, dlatego nie spędza z nimi za dużo czasu, przez co nie możemy poznać ich bliżej. Chciałabym aby to na nich Cass skupiła się w kolejnym tomie, jeśli oczywiście jakiś kandydat zostanie. Trudno ich ocenić, jednak jakieś tam charaktery się wyłaniają. Niektórzy są pewni siebie, niektórzy chamscy inni potrafią się rozpłakać, co było bardzo dziwne, lecz jednak jest grupa chłopaków, która przykuła mój wzrok i nie mam tu na myśli Kila, którego mi żal, że daje się tak wykorzystywać, ale Hale, Fox czy Henri to postacie które jakoś poznajemy bliżej. Może jeśli Eadlyn wykaże jakieś zaangażowanie to i więcej dowiemy się o kandydatach. Podoba mi się to, że w książce pojawił się chłopak mówiący po Fińsku, bo dzięki niemu mamy tu Erika, który jest chyba moją ulubioną postacią. Nie wiem, ale kojarzy mi się z Maxonem i Aspenem jednocześnie. W każdym razie szkoda, że jest tylko tłumaczem a nie kandydatem ;)

Nie odczułam, że Kiera schrzaniła wszystko czego się zabrała. Podziwiam ją, że zabrała się za pisanie kontynuacji, gdzie wiadomo, że zazwyczaj kończy się to źle, jednak Następczyni to swojego rodzaju Diabelskie Maszyny przy Darach Anioła. Ta sama podstawa, ten sam świat ale inna historia!

Następczyni obudziła we mnie te same uczucia co Rywalki i przede wszystkim świetnie się przy niej bawiłam.  To nadal ta sama Cass, ten sam lekki, niezbyt wyszukany język co wcześniej, tylko historia inna, którą trzeba oddzielić od poprzednich tomów. Niektórym się podoba, niektórym nie, tak samo jak i pozostałe tomy, jednak spoglądając na mój przykład, warto mimo wszystko przekonać się o niej na własnej skórze. Myślę że warto zaryzykować, bo może ktoś jeszcze trafi na egzemplarz taki jak ja?

Jestem sentymentalna, dlatego na pewno przez to zawyżam tę książkę, ale ta historia jest inna od wszystkich jakie czytałam. Tego świata nie da się przyrównać do żadnego innego, jak to często w młodzieżówkach się kończy. Uwielbiam tę serię mimo, że baśni o księżniczkach nienawidziłam. Jest to jedyna książka poza Harrym Potterem, do której potrafię powrócić i nadal będę to robić. Bo czytanie mimo wszystkich wad i niedopracowań jest źródłem śmiechu, łez i kilku godzin dobrze spędzonego czasu.


Są pewne rzeczy, których nie dowiesz się o sobie, dopóki nie wpuścisz kogoś w najgłębsze zakamarki serca.

Więc weźcie tę książkę, podejdźcie do niej z dystansem i niezbyt wysokimi wymaganiami. Spodziewajcie się historii nie o Ami i Maxonie, a może wam się spodoba. Jeśli nie to trudno, ale jeśli tak, to będzie to świetna zabawa jak i w poprzednich tomach.

Proszę powiedzcie, że nie tylko mi się ta książka spodobała, bo czuję się dziwnie osamotniona i przepraszam, że ta recenzja jest taka długa ale chciałam wam pokazać moje rozumowanie tego co się działo w książce ;)

Czas na dyskusję!
Jak myślicie z kim skończy Eadlyn, czy może jednak będzie sama? Na zagranicznych stronach spotykam się najczęściej z myślą, że Eadlyn będzie sama a królem zostanie Kaden. Niektórzy obstawiają Elitę, moje typy to: Kile, Fox, Hale, Henri. A co z Erikiem? To jest mój faworyt ;) 

Wyzwania:

+ 52 Książki
+ 3 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

niedziela, 12 lipca 2015

Konkurs Wakacyjny


Wakacje są? Są! 
Ładna pogoda jest? Powiedzmy.
A konkurs na blogu? Zaraz będzie! ☺

baner konkursowy
Znów mnie na blogu nie było i znów mnie nie będzie, bo za tydzień wyjeżdżam na prawie 2 tygodnie i to do drugiej autorki bloga, do której mam niestety prawie 500 km. Jednak aby jakoś wprowadzić wakacyjny nastrój, organizuję konkurs który potrwa aż do 31 sierpnia! 

Zanim przejdę do szczegółów przejdę do nagród.

Jak to nazwa mówi konkurs wakacyjny dlatego do wygrania jest jeden z tytułów, które przeczytam podczas trwania całych wakacji. Co to oznacza? To oznacza, że warto na blogu śledzić co czytam, bo to od wygranej osoby będzie zależało co otrzyma! Aby ułatwić wybór nagród i dowiedzieć się co aktualnie znajduje się w puli, będę aktualizowała tego posta wraz z listą. Na dzień dzisiejszy znajdzie się na niej 6 tytułów, ale to na pewno nie koniec, bo zamierzam czytać aż do 31 sierpnia kiedy to zamknę konkurs. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie ;) 

Co zrobić aby wziąć udział w konkursie?

  • być obserwatorem bloga
  • wstawić baner wraz z linkiem do tego postu na bloga 
  • podać adres email
  • napisać jaka książka kojarzy się wam z wakacjami! 
Przykład zgłoszenia:
  • Biorę udział!
  • Obserwuję jako: 
  • Baner: http://find-the-soul.blogspot.com/
  • email: marta11829@gmail.com
  • Z Wakacjami kojarzy mi się: "Opactwo Northanger" Jane Austen 
Warto wiedzieć:

Konkurs trwa do południa 31 sierpnia. Jednego zwycięzcę wylosuję wieczorem, aby zakończyć konkurs jeszcze w wakacje. 

Aktualna pula nagród:

1) Will Grayson, Will Grayson - J. Green & D. Levithan
2) Następczyni - Kiera Cass
3) Czas Żniw - Samantha Shannon
4) Mężczyzna Ze Stumilowego Lasu - Douglas Lain
5) Skrawki Błękitu - Lois Lowry
6) Opactwo Northanger - Jane Austen
7) Zakon Mimów - Samantha Shannon
8) Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman
9) Mój Paryż moja miłość - Paulina Wnuk - Crepy
10) Królowa Tearlingu - Erika Johansen
11) Miasto Kości - Cassandra Clare
12) Miasto Popiołów - Cassandra Clare
13) Fangirl - Rainbow Rowell

Regulamin:
1. Uczestnik musi posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski.
2. Organizatorem konkursu oraz sponsorem nagród jest Lily z bloga <a href="http://find-the-soul.blogspot.com/">find-the-soul.blogspot.com</a>
3. Wyniki zostaną opublikowane 31 sierpnia br.
4. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania, spośród nadesłanych komentarzy.
5. Organizator zastrzega sobie zmianę ilości zwycięzców.
6. Uczestnik musi być publicznym obserwatorem bloga. 

*via. tumblr

wtorek, 7 lipca 2015

Will Grayson, Will Grayson (John Green & David Levithan)



Nazwiska dzisiejszego autora chyba nie trzeba przedstawiać. Pan Green jest już powszechnie znany chyba przez całą czytającą część naszego narodu, a można spekulować, że to dzięki niemu w Polsce Davida Levithana również kojarzą czytelnicy.

Will Grayson, Will Grayson to książka pisana przez dwie osoby oraz książka o dwóch Willach Graysonach. Można pomyśleć, że będzie niezłe zamieszanie, ale spokojnie.

Will Grayson  przyjaźni się już od lat z Kruchym Cooperem, który chłopaków zmienia średnio częściej niż niektórzy koszulki (a niektórzy mogliby to robić częściej). Jest typowym dla Greena introwertykiem, a aby zamknąć grupę przyjaciół potrzebna nam dziewczyna, którą w tym przypadku jest Jane.

Will Grayson to chłopak, który większość czasu spędza w internecie. Jego życie kręci się tylko i wyłącznie wokół jednego chłopaka, którego poznał na czacie. Tylko internetowy przyjaciel potrafi go zrozumieć, docenić, sprawić że dzień nie jest całkiem zły. W rzeczywistości Will zmaga się z depresją i samotnością, przez co bez problemu nawiązuje znajomość w internecie, a z czasem zaczyna żywić głębsze uczucia do niejakiego Isaaca.

Will i Will (jak to dziwnie wygląda) spotykają się w dziwnych okolicznościach i to w jeszcze dziwniejszym miejscu jakim jest Sex Shop. Nie codziennie spotyka się osobę o tym samym imieniu i nazwisku, ale także nie zostawia się załamanego, samotnego chłopaka w środku Chicago, dlatego w takich okolicznościach Will #2 ma okazję poznać najpotężniejszego człowieka jakiego kiedykolwiek widział, ale także człowieka, który swoje serce lubi oddawać innym, czyli Kruchego.

W taki oto sposób ścieżki bohaterów Johna i Davida się przecinają. Naprawdę podziwiam tych panów, że stworzyli historię dwóch postaci, gdzie każdy rozdział opowiada na zmianę o jednym z Willów i się w tym wszystkim nie pogubili. Pisząc na zmianę jeden rozdział, wszystko trzyma się razem, dlatego naprawdę widać, ile pracy zostało włożone w tę książkę i na pewno nie można powiedzieć, że brak w niej serca.

Jednak patrząc na historię Greena widzimy utarty przez niego schemat. Introwertyczny chłopak, jego dość dziwny najlepszy kumpel i wspólna przyjaciółka, do której coś skrycie czuje. I teraz powiedzcie mi o której książce Greena myślę? W Śnieżną Noc, Szukając Alaski, Papierowych Miastach czy Willu Graysonie? Tu jest problem z tym pisarzem, wszystkie książki (poza Gwiazd Naszych Wina gdzie narratorką była dziewczyna) wyglądają tak samo. Niby historię są całkiem inne, ale sprowadzają się do takiej samej podstawy, przez co czytając odnoszę wrażenie, że ciągle czytam o tej samej postaci.

Jeżeli chodzi o Davida jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem ale na pewno nie ostatnie. Trudno mi cokolwiek o nim dzisiaj powiedzieć, ponieważ wiadomo że i w jego historię Green miał jakiś wpływ, więc aby ocenić jego styl i talent muszę sięgnąć po Każdego Dnia, które mam nadzieję przeczytam w te wakacje.

Bycie w związku to twój wybór. Bycie przyjacielem to po prostu coś, czym jesteś.

Spotkałam się z raczej obojętnymi lub negatywnymi recenzjami tej książki. Ja muszę powiedzieć, że dla mnie osobiście jest ona po prostu Okay. Typowa dla Greena, bo jednak bardzo mi tutaj jego styl się wyłonił. Mimo tych utartych schematów sama historia mnie wciągnęła i co tu dużo mówić. Greena lubię za to, że przy jego książkach potrafię odpocząć i trochę pomyśleć. Tym razem oprócz oczywistego wątku homoseksualizmu (który wbrew pozorom nie jest tematem książki) mamy swoistą rodzaju lekcję na temat przyjaźni. W lekką i raczej przyjemną lekturę wplecione zostało jakieś przesłanie dlatego uważam że warto przeczytać akurat tę pozycję. Z całego kanonu książek Greena niczym szczególnie się nie wyróżnia ale myślę, że na czas wakacji jest dość kusząca propozycja.

Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 2.5 cm (Przeczytam Tyle Ile mam Wzrostu)
Ocena:
7/10


*grafika via. tumblr

środa, 1 lipca 2015

Czytelnicze Podsumowanie Czerwca, czyli stosiki

via tumblr
Nie mam pojęcia jak, ale już dobiegł końca kolejny miesiąc, a dopiero co podsumowywałam maj! Oczywiście nie narzekam, że są już wakacje, ale jak ten czas tak szybko leci, to pewnie zaraz będę podsumowywać sierpień, a do szkoły mi nie śpieszno, zresztą jak chyba każdej normalnej osobie ;)

Muszę przyznać, że myślałam, że czerwiec pójdzie znacznie gorzej, ponieważ czasu na czytanie nie było zbyt dużo. Prawie każdy weekend miałam zajęty, począwszy od wyjazdu do Gdyni, przez tygodniowy wyjazd na wymianę do Holandii a na szkoleniu wolontariuszy ŚDM kończąc. Nie mówiąc już o zakończeniu roku i gonitwie z tym związanej. Pod tym względem nie lubię liceum. Nauka jest do samego końca, przez co gdzie tu czytać? 

Na szczęście jakoś udało mi się znaleźć trochę czasu i udało mi się przeczytać kilka książek, więc aby nie przedłużać zapraszam do stosików!


Jeśli chodzi o książki przeczytane to jest tych pozycji 5, co dla mnie stanowi naprawdę spory sukces, biorąc pod uwagę ilość czasu przeznaczoną na czytanie. Udało mi się nawet skusić na ebooka, dlatego nie mogę pokazać "Oddawaj różdżkę, Phong!". Chociażby w takich momentach nie lubię ebooków, nie mogę się chwalić książką! 

Pierwszą pozycją jaką przeczytałam w czerwcu była Eleonora & Park, o książce już pisałam, ale nie zrażam się autorką i z chęcią zabiorę się za Fangirl, tym bardziej, że opis mnie naprawdę zaintrygował. 

Dalej przyszedł czas na Lotnisko w Monachium które do najciekawszych książek nie należało.

Ostatnio wspominałam dość często o Oddawaj różdżkę, Phong! dlatego aby się nie powtarzać przejdę do Willa Graysona, którego recenzja pojawi się dopiero po moim powrocie, czyli po 10 lipca. Coś czuję, że po tych 2 tygodniach to będę tylko siedzieć i pisać na temat książek które przeczytałam, bo na wyjazd zabieram 7 pozycji ;)

Ostatnia książka na czerwiec, skończona dosłownie na koniec to Następczyni o której również powiem po powrocie mimo że Jedyna nadal nie doczekała się recenzji. Myślę że o 4 tomie mam inne zdanie niż moja mama ale cóż, ona to fanka numer #1 jeśli chodzi o tę serię.

To by było właściwie na tyle jeśli chodzi o przeczytaną część, więc teraz zapraszam na książki, o które w przeciągu minionych 30 dni powiększyła się moja biblioteczka. 


Pierwsze dwie pozycje, czyli Lotnisko w Monachium oraz Mężczyzna ze Stumilowego Lasu przywędrowały do mnie dokładnie w dzień dziecka od wydawnictwa Czwarta Strona, ponieważ udało mi się wygrać w konkursie (i zorientować się o wygranie dopiero tydzień później).

Czas Żniw to zakup na wyprzedaży w Empiku, gdzie koniec końców za książkę nie zapłaciłam, bo uzbierało mi się tyle punktów w jakiejś promocji, że zrównało się z ceną książki. Następczyni to książka którą kupiła sobie moja mama, ale że już ją przeczytała, to teraz stała się już moją własnością. A Skrawki Błękitu czyli ostatnia już książka na czerwiec to prezent od mamy.

Tak więc to by było na tyle. Od dzisiaj biorę się za ostro za czytanie, bo mam natchnienie i czas, więc trzeba wykorzystać brak internetu przez dwa tygodnie. 

Pokażcie, jak wyglądał wasz czerwiec no i życzę czytelniczych wakacji!
Do zobaczenia wkrótce!