niedziela, 31 maja 2015

Liebster Blog Award

via. tumblr
Dzisiaj tak na zakończenie weekendu chwila wytchnienia na blogu, czyli pierwsze Liebster Blog Award na Find The Soul! Chyba zasad tłumaczyć nie trzeba, ale chciałabym teraz bardzo podziękować Natalii z bloga of-books-and-coffee.blogspot.com za nominację i bardzo ciekawe pytania ☺

1. Czy jest książka, do której często wracasz?
I tu właściwie zależy jak zrozumiem pytanie. Jeśli chodzi o książkę do której wracam i czytam ją ponownie, to takiej nie mam takiej. Zdarza mi się sięgnąć po jakąś pozycję drugi raz, ale nie mam takiej, którą czytałabym więcej razy, jednak często myślami wracam do moich ulubionych książek czyli Duma i Uprzedzenie, Gra o Tron, Diabelskie Maszyny, Harry Potter, Czerwona Królowa. Coś czuję, że do tego grona dołączy Maybe Someday, bo całkowicie skradła moje serducho.

 2. Jaką książkę chciałabyś zapomnieć tylko po to, żeby móc przeczytać ją jeszcze raz?
Oddałabym wszystko, aby z tymi samymi emocjami czytać Diabelskie Maszyny, Kasację, Czerwoną Królową czy Miniaturzystkę i Dumę i Uprzedzenie oraz chyba mimo wszystko Rywalki, które były bardzo uroczą lekturą. 

3. Ile najwięcej książek kupiłaś naraz?
Nie należę do osób, które kupują naraz duże ilości książek, bo moje fundusze na te cele są strasznie ubogie. Najczęściej kupuję po jednej książce, gdy upoluję ją na jakiejś przecenie, ale przez internetowe księgarnie zdarza mi się robić większe zamówienie. Największe liczyło 5 książek, z czego niestety tylko jedna była moja, reszta poleciała na wymianę ;) 

Zgadniecie, która dla mnie?
4. Najśmieszniejsza sytuacja w książce?
Muszę przyznać, że to trudne pytanie. Dla mnie najśmieszniejsze były sytuacje z Jacem lub Willem. W końcu Herondale'owie i ich charakterek zawsze potrafił mnie rozbawić, ale nie chcę tu zbytnio przytaczać, żeby nie spojlerować, ale jeśli ktoś czytał Dary Anioła lub Diabelskie Maszyny to wie co mam na myśli ;) 

5. Czy kiedykolwiek miałaś ochotę wyrzucić książkę przez okno?
Zdecydowanie TAK! W grudniu podczas czytania Elity a później Niezgodnej. W tym roku o mało za oknem nie skończyła Czerwona Królowa i Starcie Królów, ale wiecie, taką ciężką cegłą 1020 stron mogłabym kogoś zabić, a na dodatek Martin nie jest mój, więc się wstrzymałam, a później miałam koszmary w nocy. Nigdy nie czytać o takich rzeczach o północy, bo potem same morderstwa się śnią! Jednak trzeba było ją wywalić, w końcu to byłaby kogoś wina, jeśli o północy szedłby pod moim oknem ;)

6. Z innej beczki: ulubiony serial?
Chyba najprostsze pytanie, przynajmniej dla mnie. Nie należę do osób które oglądają seriale. Tak jak książki mogę czytać godzinami, tak na seriale szkoda mi czasu... Tak więc jedyny wyjątek stanowi Gra o Tron, która oczywiście jest moim ulubionym serialem, w końcu dla niej zdecydowałam się "marnować czas". Jednak warto wspomnieć o Pamiętnikach Carrie, które oglądałam w wakacje. Serial liczy niestety tylko 2 sezony, więc to już przeszłość, ale książki ciągle przed mną. 

7. Wolisz filmy akcji czy obyczajowe?
Ja i filmy obyczajowe to złe połączenie, no chyba że chcę iść spać. Te filmy to dla mnie swojego rodzaju dobranocka, chociaż właściwie potrafię zasnąć na horrorze. Jeśli jak mam wybrać to zdecydowanie wybieram filmy akcji, jednak te z jakąś oryginalną fabułą. 

8.Książkowy chłopak/książkowa dziewczyna? 
Zadając mi takie pytanie trzeba się liczyć z kilkoma odpowiedziami, ale no ludzie, tego się kobiecie nie robi! Jak mogę wybrać tylko jednego? Szczególną miłością darzę muzyków, dlatego Jem i Ridge mają przewagę nad wszystkimi innymi. Muzyka jest bliska mojemu sercu, dlatego bohaterowie Diabelskich Maszyn i Maybe Someday także, jednak Maven to chłopak, którego muszę tu wymienić, ale wiecie taki zły chłopak, dziewczyny to lubią! (Albo ja jestem dziwna). 

9. Jakiej piosenki aktualnie słuchasz?
Ed Sheeran - Even My Dad Does Sometimes. Mogę dodać, że pisząc tego posta leci cały album Eda <3 Idealny na każdy wieczór! 
Poprawka, płyta się skończyła - teraz Little Sea - Change For Love 
You don't have to change for love 'cause you already are enough 

10. Czy masz bliską osobę, z którą dzielisz swoją pasję? (nie musi to być czytanie)
Odpowiedź brzmi tak. Mam to ogromne szczęście, że moja przyjaciółka również uwielbia czytać, a do tego obie gramy na gitarze. Mogę tu także powiedzieć, że to niesamowite dzielić z kimś to, co kochamy. Przykład? Grałyśmy wczoraj razem na konkursie muzycznym, a w między czasie obie czytałyśmy książki. Przynajmniej zawsze jest o czym rozmawiać ;) 

11. Ulubiona książkowa para?
N I E N A W I D Z Ę  T E G O  P Y T A N I A. Naprawdę, to jest moja zmora wszystkich tag'ów. Nie mam ulubionej pary. Jakoś nie przywiązuję wagi do książkowych związków, ale jeśli muszę wybrać, to chyba Tessa i Jem, w końcu przez całą trylogię błagałam, by ona wybrała Jema. Chociaż tak myślę Alex i Rosie! Że ja na nich wcześniej nie wpadłam. Jak mogłam o nich zapomnieć... wstyd i hańba! Zdecydowanie Alex i Rosie z Love Rosie to moja ulubiona para <3 

I to już byłoby na tyle jeśli chodzi o 11 pytań od Natalii. Ja nikogo nie nominuję, ponieważ nie mam pomysłu na pytania, ale jeśli macie chwilkę, to napiszcie swoje odpowiedzi na te pytania. Z chęcią poczytam ☺

środa, 27 maja 2015

Maybe Someday - Colleen Hoover


W angielskim alfabecie jest tylko dwadzieścia sześć liter. Można by pomyśleć, że z tyloma literami niewiele można zrobić. Można by pomyśleć, że kiedy wymiesza się je i połączy w słowa, mogą one wywołać tylko ograniczoną liczbę uczuć. A jednak tych uczuć może być nieskończenie wiele i ta piosenka jest dowodem na to. Nigdy nie zrozumiem, w jaki sposób kilka prostych słów połączonych ze sobą może kogoś zmienić, a jednak ten utwór i jego słowa całkowicie mnie odmieniają. Czuję się tak, jakby "może kiedyś" zamieniło się we "właśnie teraz".

Może kiedyś, a może nigdy. Czy komukolwiek i kiedykolwiek uda się oddać w kilku słowach to, jak wyjątkową historię stworzyła Colleen Hoover? Czy z tych kilkudziesięciu liter, z których składa się alfabet, da się stworzyć słowa, które będzą w stanie opisać to, co czułam podczas czytania tej książki? Może kiedyś...

Znacie to uczucie, kiedy jeszcze przed wydaniem jakiejś książki wiecie, że będzie ona czymś niesamowitym i na pewno się wam spodoba? Tak miałam w przypadku tej historii. Jestem ogromną fanką Hoover, jednak to co wywołało we mnie Hopeless w żadnym stopniu nie równa się tej książce. Ogrom emocji, to dopiero początek. Tak jak w przypadku historii Sky zabrakło mi wyważenia, tak w przypadku Maybe Someday wpadłam do świata Sydney od pierwszej strony. Niestety podróż po jej świecie trwała tylko 3 godziny. Na tylko tyle byłam w stanie odwlec czytanie tej pozycji i uwierzcie mi, że nie zauważyłam, kiedy odwróciłam kartkę i dalej już nic nie było. To był chyba najgorszy moment w historii kiedy kończy się książka. Rozpacz, żal i smutek, że podróż z tymi bohaterami trwała zdecydowanie za krótko. 

Chyba nic nie jest w stanie lepiej opisać tej powieści niż słowa które płyną z jej wnętrza. Słowa które wypłynęły z serca Hoover, to co wypowiedziała bohaterka jej książki, to jedyne i słuszne słowa, jakie nadają się, aby nimi opisać tę książkę. Nigdy nie zrozumiem, w jaki sposób kilka prostych słów połączonych ze sobą może kogoś zmienić, a jednak ten utwór i jego słowa całkowicie mnie odmieniają. 



Można się zastanawiać, dlaczego ta książka potrafi odmienić spojrzenie na świat, jednak jej bohaterowie pokazują co tak naprawdę powinno się liczyć. Kiedy zaczyna się nasza przygoda z tą historią poznajemy Sydney, której 22 urodziny okazują się początkiem jednej wielkiej katastrofy. Nieszczęścia chodzą parami a czasami nawet stadami, dlatego jednego dnia, można stracić nie tylko pracę i mieszkanie ale także i osoby którym bezgranicznie się ufało. Można pomyśleć, że to dość przereklamowane jak na historię, która wywołała tak wielkie zamieszanie, ale jeśli tak myślicie, to jesteście w błędzie. 

Dwie osoby, stabilne związki. Wydawać by się mogło że nic im więcej do szczęścia nie potrzeba, jednak co się stanie, kiedy dwójkę młodych ludzi łączy wspólna pasja? Czy może okazać się prawdą, że wspólna miłość do muzyki może przerodzić się w miłość do drugiej osoby? 

Ridge i Sydney. Historia jak z Romea i Julii. Dwoje młodych ludzi poznających się na balkonach. Jednak zamiast wierszy mamy kartkę z numerem telefonu i historię bardziej emocjonalną i wciągającą niż największy klasyk Szekspira. Może to brzmi bardzo ckliwie i zapowiada się na romans mlekiem i miodem płynący, jednak tego oczekiwać po tej książce nie ma co. 

Hoover stożyła coś wyjątkowego i wrażliwego. Postacie nie są kolejnymi idealnymi kukiełkami w dłoniach autora. Poznajemy osoby, które potrafią liczyć się z tym co najważniejsze dla innych, a nie tylko dla nich. Nie sposób nie podziwiać Maggie. Dziewczyny, która pogodziła się z tym ile dało jej życie. Ona udowadnia, że w każdej sytuacji można być szczęśliwym i kochanym. Zawsze można wykorzystać życie tak aby się z niego cieszyć, nie zamykając się na innych i zarażając swoim optymizmem nawet wrogów. To się nazywa dojrzałość, za którą podziwiam tę bohaterkę. 

Jej przeciwieństwem jest Warren, postać która odsłania ciemne chmury wiszące nad bohaterami. Nie wiem czy da się go nie lubić. Jego zamiłowanie do robienia kawałów jest po prostu zaraźliwe, przez co przy tej książce można się także pośmiać. Tym bardziej, że inni nie pozostają mu dłużni. Niektóre pomysły były naprawdę epickie. 

Jednak chyba nie sposób ominąć najjaśniejszego punktu tej historii. Mam tutaj na myśli oczywiście Ridga. Nie mogę być obiektywna, ale chłopak który gra na gitarze podwójnie skradł mi serce. W końcu muzyka dla mnie jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu. Czekałam na dobrą książkę z motywem muzycznym, jednak nie spodziewałam się, że Hoover da mi coś więcej. Coś tak niesamowicie wyjątkowego. Książkę, która jest muzyką wręcz przesiąknięta. Dla osoby, która sama gra na gitarze, opisy jak słyszy ją Ridge były chyba najbardziej wzruszającymi momentami tej powieści. To udowadnia, że najlepiej słyszy się sercem. Ale Ridge udowadnia także, że można kochać dwie osoby na raz. 

Sydney jako główna bohaterka ale także i nasze oczy na tę historię otwiera przed nami książkę w której nie brak dialogu. Bohaterowie w tej książce bardzo dużo rozmawiają, nie ukrywają tego co myślą i mówią śmiało o swoich uczuciach. Nie jest to często spotykane, dlatego spośród nieśmiałych głównych bohaterów Sydney pozytywnie się wyróżnia. 

Najbardziej co mnie poruszyło w tej książce to słowa w każdej postaci: sms'y, rozmowy, listy, gesty a przede wszystkim piosenki. Jednak jeden gest, jeden ruch dłonią pod koniec książki sprawił, że oddałam jej moje serce. Niektóre gesty znaczą więcej niż wypowiedziane całe zdania. 

Ta książka sprawiła, że kiedy ją skończyłam, leżałam z zamkniętymi oczami w absolutnej ciszy i chciałam chociaż na chwilę poczuć się jak główny bohater. Aby chociaż w małym stopniu zrozumieć to, jak wyglądał jego świat. 

Po tej historii chylę czoła Hoover ponieważ stworzyła coś nadzwyczajnego. Niby historia jakich nie brakuje, ale jednak coś wyjątkowego. Powieść bardziej dojrzałą niż Hopeless, dlatego jeśli po tej pierwszej pozycji nie przekonaliście się do tej autorki dajcie szansę Maybe Someday. Najpiękniejsza książka z motywem muzycznym, ale także lekka i pouczająca lektura. Zwykła historia i niezwykli bohaterowie, wszystko to tworzy swego rodzaju piosenkę, którą najlepiej słyszy się sercem a nie uszami. 
Hej serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam ci wojnę.
Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 2.7 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)
Ocena:
10/10

niedziela, 24 maja 2015

100 Książek, które chcę przeczytać

Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi.

Gdzie nie zajrzę tam wszyscy ostatnio wyliczają 100 książek, które chcieliby przeczytać, więc tak pomyślałam, czemu by nie zrobić takiej listy? Mam nadzieję, że 100 się uzbiera, bo pewnie o większości przypomni mi się za jakiś czas. Niby prowadzę listę na lubimy czytać, jednak wypadałoby ją przejrzeć, bo niektórych książek na pewno nie przeczytam. Jak będzie z dzisiejszą setką? Zobaczymy. Jeśli czytaliście coś z niej, dajcie znać, po co najpierw sięgnąć. Trzeba sobie to wszystko jakoś uporządkować! ☺

Żeby nie przedłużać, książki podzielę partiami bez szczególnych grup, kolejność też przypadkowa, no to zobaczymy co z tego wyjdzie!

1. Starcie Królów - George R.R. Martin (aktualnie czytam)
2. Maybe Someday - Colleen Hoover
3. Ugly Love - C. Hoover
4. Never Never - C. Hoover & Tarryn Fisher
5. Eleonora & Park - Rainbow Rowell
6. Fangirl - Rainbow Rowell (19.07)
7. Między Życiem a Życiem - Jessica Shirvington
8. Will Grayson, Will Grayson - J. Green & D. Levithan
9. Każdego Dnia - D. Levithan (4.06)
10. Kocha, lubi, szanuje... - Alice Munro
11. Musimy coś zmienić - Sandy Hall
12. Następczyni - Kiera Cass
13. Cudowne tu i teraz - Tim Tharp
14. Confess - Colleen Hoover
15. Światło Którego Nie Widać - Anthony Doerr (23.09)
16. Mara Dyer. Tajemnica - Michelle Hodkin
17. Mara Dyer. Przemiana - M. Hodkin
18. Mara Dyer. Zemsta - M. Hodkin
19. Anielska Dziewczyna - Daniel Silva
20. We Were Liars - E. Lockhart
21. Ten Thousand Skies Above You - Claudia Gray
 
22.  Ene, Due, Śmierć - M. J. Arlidge  
23.  Zaginiony Symbol - Dan Brown 
24.  Inferno - Dan Brown 
25.  Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman
26.  Opactwo Northanger - Jane Austen 
27.  Rozważna i Romantyczna - J. Austen
28.  Północ i Południe - Elizabeth Gaskell 
29.  Osobliwy dom pani Peregrine - Ransom Riggs 
30.  Skrawki Błękitu - Lois Lowry
31.  Posłaniec - Lois Lowry 
32.  Syn - Lois Lowry 
33.  Starter - Lisa Price 
34.  Ulica Tysiąca Kwiatów - Gail Tsukiyama 
35.  Zabić Drozda - Nelle Harper Lee
36.  Zaginiona Dziewczyna - Gillian Flynn 
37.  Czas Żniw - Samantha Shannon 
38.  Zakon Mimów - S. Shannon 
39.  Kim jesteś, Sky? - Joss Stirling 
40.  Krąg - Mats Strandberg & Sara Bergmark Elfgren
41.  Ogień - Mats Strandberg & Sara Bergmark Elfgren
42.  Klucz - Mats Strandberg & Sara Bergmark Elfgren



43. Parabellum Prędkość Ucieczki - Remigiusz Mróz
44. Parabellum Horyzont Zdarzeń - Remigiusz Mróz
45. Nawałnica Mieczy Stal i Śnieg - George R. R. Martin
46. Nawałnica Mieczy Krew i Złoto - George R. R. Martin
47. Uczta Dla Wron Cienie Śmierci - George R. R. Martin
48. Uczta Dla Wron Sieć Spisków - George R. R. Martin
49. Taniec ze Smokami cz.1 - George R. R. Martin
50. Taniec ze Smokami cz.2 - George R. R. Martin
51. Temat na pierwszą stronę - Umberto Eco
52. Zła Krew - Sally Green
53. A Tale of two Cities - Charles Dickens 
54. The Carrie Diaries - Candace Bushnell
55. Summer and the City - Candace Bushnell
56. Everything Leads To You - Nina Lacour 
57. Everything That Makes You - Moriah McStay
58. Endgame. Wezwanie - James Fray 
59. Złodziejka Książek - Markus Zusak 
60. Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow
61. If he had been with me - Laura Nowlin 
62. My true love gave to me -Stephanie Perkins 
63. Dash & Lily's Book of Dares - David Levithan 



64. Futu. re - Dmitry Glukhovsky 
65. NOS4A2 - Joe Hill
67. Lotnisko w Monachium - Greg Baxter 
68. Świat Lodu i Ognia - George R. R. Martin
69. Prawie jak gwiazda rocka - Matthew Quick 
70. Kwiaty na poddaszu - Virginia Cleo Andrews
71. Buszujący w zbożu - Jerome David Salinger
72. My dzieci z dworca ZOO - Christiane Felscherinow
73. Jeden Dzień - David Nicholls
74. Statek Czasu - Pierdomenico Baccalario
75. Wilk z Wall Street - Jordan Belfort
76. Pułapka Uczuć - Colleen Hoover 
77. Nieprzekraczalna Granica - Colleen Hoover
78. Jej wszystkie życia - Kate Atkinson
79. Anna Karenina - Lew Tołstoj 
80. Coś, o czym chciałam ci powiedzieć - Alice Munro 
81. Kiedy Ciebie Zabraknie -  Laura Lippman
82. The Shadowhunter's Codex - Cassandra Clare 
83. Milion małych kawałków - James Frey
84. Małe Kobietki - Louisa May Alcott
85. Oliver Twist - Charles Dickens
86. The Winds of Winter - George R. R. Martin
87. Jak Zostać Królem - Mark Logue & Peter Conradi
88. Everything, Everything - Nicola Yoon


I jak widać się poddałam. Po prostu nie mogę dalej ruszyć, a nie będę wymyślać na siłę. Książek znalazłoby się wiele, jednak na tych najbardziej mi zależy. Mogłabym też porozwijać podane tutaj serie, ale nie czytając pierwszych części nie wiem czy reszta mi się spodoba, więc no niestety muszę przyznać że 100 nie uzbierałam! Pewnie niedługo wyjdą nowe książki, które zapełnią lukę ;)
Wiadomo, że niektóre książki pójdą w pierwszej kolejności.  Kto ma ten przywilej? Zgadniecie?? GEORGE R. R. MARTIN! 
Muszę nadrobić te części, po prostu muszę ☺ oczywiście będę was informować o postępach. Czas między światem Siedmiu Królestw będę sobie umilać klasykami i moją ukochaną Hoover. Chyba że coś innego wpadnie mi w oko.

Czytaliście coś z tego? A może niektóre pozycje też chcecie przeczytać? Co polecacie w pierwszej kolejności?
Dajcie znać w komentarzach ☺


piątek, 22 maja 2015

Konkurs "Szeptem" - Wyniki

via. tumblr

Po dość długim okresie oczekiwania, wreszcie przyszedł czas, aby wyłowić zwycięzcę konkursu Książkowe #ToLubię w którym do zgarnięcia był jeden egzemplarz Szeptem - B. Fitzpatrick.
Tutaj muszę przeprosić, że wyniki dopiero dzisiaj, jednak przez ten tydzień w moim domu gościła Holenderka, więc czasu nie było nawet na czytanie (teraz nadrobię straty)

Żeby nie przedłużać, chyba czas przejść do konkretów, czyli wylosowania jednej osoby spośród 9, które zgłosiły się do konkursu

Tak więc zwycięzcą, a raczej zwyciężczynią zostaje: 

*czas na werble*




Bardzo serdecznie gratuluję, mail już został wysłany, a wszystkim biorącym udział, dziękuję za zabawę i zapraszam do śledzenia bloga, bo już wkrótce kolejny konkurs! ☺

Udanego weekendu! 

PS. Pochwalcie się, co czytacie 

piątek, 15 maja 2015

Korona na głowie czyni królem. Głowa na karku czyni żywym... (Gra O Tron - George R. R. Martin)

Władza, miłość, pieniądze, zdrada, życie, śmierć, tajemnica, dreszczyk emocji, czyli co skrywa w sobie kraina Westeros i mieszkańcy Siedmiu Królestw. 

Chyba nie istnieje człowiek, który nie słyszał nazwiska George'a R. R. Martina, albo hasła Gra O Tron. Jeszcze niedawno zaliczałam się do osób, które przechodziły obok tego obojętnie. Kojarzyło mi się to tylko z wielkimi cegłami, po które nie miałam ochoty sięgać. Wszystko się zmieniło, kiedy dosłownie wszyscy moi znajomi, jak jeden mąż, przeczytali całą serię Pieśni Lodu i Ognia, obejrzeli wszystkie odcinki, a ja jedyna nie wiedziałam o czym oni mówią. Tak więc w marcu postanowiłam: Koniec z tym! Muszę to przeczytać! I w taki sposób w moje ręce wpadła cegiełka licząca 840 stron. 

Czy było łatwo? Oj nie, początki z tą książką nie były najlepsze. Przez ponad miesiąc zmęczyłam 180 stron i nie mogłam ruszyć dalej. Czym to było spowodowane? Wpadłam na genialny pomysł obejrzenia pierwszego sezonu. Skończyło się to tym, że zaspojlerowałam sobie dosłownie wszystko, przez co czytanie nie sprawiało mi przyjemności. W końcu po co czytać coś, skoro kilka dni wcześniej oglądałeś to samo przez ponad 10 godzin. Na szczęście przerwa okazała się zbawieniem. Książka przeleżała kilka tygodni na półce i gdy na majówkę zabrałam ją ze sobą, wystarczyły dwa weekendy aby książka została dosłownie pochłonięta przeze mnie. Gdy tylko dotarłam do ostatniej strony moje serce i dusza wołała: Więcej! Więcej! Więcej! Dlaczego wołała? Jeśli ktoś się uchował przed poznaniem fabuły, zapraszam do następnego akapitu. 

Nadchodzi Zima - te słowa przyświecają głównym bohaterom z rodu Starków. Wydawać by się mogło, że po zakończeniu rządów szalonego króla Aerysa Targaryena i przejęciu Siedmiu Królestw przez Roberta Baratheon'a to zima będzie jedynym problemem. Jednak jak wiadomo, władza jest smakowitym kąskiem, przez co zawsze znajdą się osoby które w jakiś sposób będą chciały ją zdobyć. Trzeba jednak pamiętać, że najbardziej mogą zranić bliskie osoby. W końcu to one znają nas najlepiej. Mając w rodzinie Lannisterów, można spodziewać się wszystkiego. Kiedy poznajemy bohaterów, jesteśmy w Winterfell. Kiedy umiera (w niewyjaśnionych okolicznościach) namiestnik króla, Robert Baratheon postanawia mianować na to stanowisko swojego przyjaciela Eddara (Neda) Starka. W końcu to dzięki niemu lata wcześniej zdobył Żelazny Tron. Teraz potrzebuje pomocy, aby ten tron utrzymać. Z tą decyzją nie zgadza się królowa Cersei (Lannister). Niektóre osoby są po prostu niewygodne, a Starkowie nie należą do osób, które dadzą sobie splamić honor. Kiedy Ned trafi na pewną sprawę, konsekwencje mogą być ogromne. Kiedy z północy nadejdzie chłód a Inni ze starych opowieści powrócą, to zima będzie największym wrogiem. Kiedy smoki znów znajdą się na niebie, zacznie się gra o tron...

W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.

W historii George'a Martina postaci nie brakuje. Zamiast rozdziałów mamy podział na bohaterów, dlatego mamy spojrzenie na pewne sytuacje z różnych stron. Najczęściej obserwujemy Starków. Neda i Catelyn ich dzieci Sansę, Aryę i Brana. Bękarta Neda - Jona Snowa czy karła Tyriona Lannistera. Nie będę ukrywać, że Jon Snow jest jedną z moich ulubionych postaci. Każdy tutaj jest wyjątkowy. Jon, jako bękart (zrodzony z nieprawego łoża) trafia na Mur. Jest to ogromna masa lodu budowana przez setki lat, oddzielająca królestwo przed północą i niebezpieczeństwami z niej płynącej. Mnie osobiście kojarzy to się z Wielkim Murem Chińskim, chociaż można powiedzieć, że przy Murze to mały płotek. Jednak kiedy po drugiej stronie Królestwa toczy się gra o tron, na Murze brakuje Nocnej Straży. Kiedy żądza władzy przyćmi wszystkim oczy, może to okazać się zgubą dla całego królestwa.

W tym samym czasie po drugiej stronie morza syn zabitego Smoczego Króla zaczyna domagać się swojej korony. Viserys uważa siebie za ostatniego ze smoków, dlatego sprzedaje swoją siostrę, aby tylko dostać armię i zdobyć Żelazny Tron. Chyba nie chcesz obudzić smoka. Co jeśli jednak smoki nie wyginęły? Czy Daenerys znajdzie drogę do swojego "domu". Domu którym mimo wszystko pozostaje kraina Siedmiu Królestw?

Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie.

Bardzo dawno nie miałam w dłoniach książki fantasy. Jednak po przeczytaniu Gry O Tron mogę powiedzieć, że nie czytałam wcześniej książki fantasy. Tamto były tylko jakieś bajeczki. Martin udowodnił, że w tych czasach może powstać niesamowicie dobra i dopracowana w szczegółach powieść z tego gatunku. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim taka literatura przypadła do gustu. Martin nie oszczędza na słowach, przez co język staje się bardzo mocną stronę jego historii. Ilość bohaterów na początku może wprowadzać chaos, jednak z czasem naprawdę wszystko trafia na swoje miejsca. Diabeł tkwi w szczegółach. To sam przyznał autor, dlatego w Grze o Tron możemy doszukać się drobiazgów, które jednak nie utrudniają czytania, wręcz przeciwnie. Dzięki temu bardziej orientujemy się w jego świecie. Przez ponad 800 stron tkwimy w nim i nie jesteśmy rażeni jego nienaturalnością. Stworzyć coś takie nie jest łatwo biorąc pod uwagę ilość bohaterów i dbałość o szczegóły. Tym samym Martin udowadnia swój geniusz. Chylę przed nim czoła i czekam na więcej, Już teraz w łapki wpadło mi Starcie Królów dzięki czemu mam przyjemność poprawić mój rekord najgrubszej książki (1020 stron). Coś czuję, że teraz u mnie Martin będzie na tapecie.

Potrzeba tylko otworzyć oczy. Serce kłamie, a głowa nas zawodzi. Jedynie oczy widzą prawdę. Patrz oczyma. Słuchaj uszami. Wąchaj nosem i czuj przez skórę. Potem dopiero myśl. W ten sposób poznasz prawdę.

via. tumblr
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji stawić czoła Grze o Tron, nie zwlekajcie. To niesamowita historia z cudownymi bohaterami, z którymi człowiek się zżywa. Nie ma za czym czekać, jednak z mojego doświadczenia najpierw polecam książki, później serial. Tak czyta się po prostu o wiele wygodniej. Ale pamiętajcie: Sięgając po pierwszy tom tej serii, już się od niej nie uwolnicie. To związek na długi czas ☺

Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 3.8 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)
Ocena:
10/10

niedziela, 10 maja 2015

Odnajdę każdy kawałek Ciebie... (A Thousand Pieces Of You - Claudia Gray)


A Thousand Pieces of You to książka, o której głośno na zagranicznym booktube'ie. Wszyscy są zgodni co do jednego: Okładka jest niesamowita! Jak z treścią? Tu już zdania są podzielone. Do której strony ja się zaliczam? Przekonajcie się sami.

Tysiąc Kawałków Ciebie, czy tak brzmiałaby polska wersja? Nie wiem czy kiedykolwiek się o tym przekonamy, a chciałabym i to bardzo. Chyba jestem jedną z nielicznych osób, które tę książkę miały możliwość przeczytać, a myślę, że dużej części ta książka skradłaby u nas serce i to nie tylko okładką.

Tytuł dość tajemniczy biorąc pod uwagę okładkę, nieprawdaż? Co on dokładnie oznacza, przekonałam się dopiero na końcu. Tysiąc żyć, tysiąc możliwości, jedno przeznaczenie. Ale chyba warto zacząć od początku.

Marguerite Caine, córka dwójki fizyków, zakochanych w teorii istnienia innych wymiarów. Przez całe życie fizyka była obecna w jej domu, lecz ona uważała, że w pewnym sensie nie pasuje do tej rodziny. Nie interesowała jej możliwość podróżowania do innych rzeczywistości. Żyła tu i teraz, zatrzymując chwile na obrazach. Kiedy jej siostra Josie chciała podążać za rodzicami, Meg marzyła o Akademii Sztuki. Mimo że nie miała wielu przyjaciół, nie mogła narzekać na brak towarzystwa, ponieważ w jej domu od zawsze przewijali się asystenci rodziców. Kiedy poznajemy Meg, jest to dwójka chłopaków niewiele starszych od niej - Paul i Theo. Nic dziwnego, że po takim czasie stali się dla siebie jedną wielką rodziną.

Jednak wszystko się zmienia, kiedy ojciec Meg zostaje zamordowany, a Paul znika w innym wymiarze. Firebird to nie tylko nazwa trylogii, ale także nazwa maszyny, która przenosi do innej rzeczywistości. Jest to pewnego rodzaju naszyjnik, z którym trzeba jednak być bardzo ostrożnym. Przenieść można się tylko do rzeczywistości w której istniejemy, ponieważ wchodzimy do ciała siebie z innego wymiaru. Firebird nigdy wcześniej nie był testowany, ale kiedy ojciec zostaje zamordowany, Meg wraz ze swoim przyjacielem postanawia ruszyć w pościg za mordercą.

I tak zaczyna się cała historia. Przenosimy się do w podróż do przyszłości, gdzie zewsząd otaczają nas hologramowe postacie. Lądujemy w Rosji sprzed wieków. Musimy się zmierzyć nie tylko z różnicami otaczającego nas świata, ale także z własnym sobą. Inne rzeczywistości mogą nas zaskoczyć.

Problem z Firebirds jest taki, że aby zachować pamięć o samym sobie, trzeba zawsze je nosić. Co jednak, jeśli zostanie on zniszczony? Czy będzie szansa aby wrócić do swojego świata? Czy będzie szansa, aby wspomnienia wróciły? I przede wszystkim czy jeśli umrze osoba w "nieswoim" wymiarze, zaginiona dusza będzie mogła kiedykolwiek powrócić? Tysiąc Kawałków Ciebie. I teraz wszystko ma sens. Każdy wymiar, każda cząstka, czy uda się odzyskać osobę, która pokazała nam prawdę o sobie?

Every form of art is another way of seeing the world. Another perspective, another window. And science - that's the most spectacular window of all. You can see the entire universe from there.

Części odpowiedzi na te pytania dowiecie się na pewno po przeczytaniu książki. Części sama nie znam, ale liczę na to, że dowiem się ich już 3 listopada, kiedy to premierę będzie miał drugi tom pt.

Ten Thousand Skies Above You. Kolejny piękny tytuł, kolejne rzeczywistości: Nowy York, San Francisco i Paryż...



Na pewno największym plusem tej książki jest fakt, że nie czytam sci-fi. Jest to moje pierwsze spotkanie z tego typu literaturą (z własnej woli) dlatego nie przypominała mi niczego z czym wcześniej się spotkałam. Na brak akcji raczej nie można narzekać, ale ale na coś można. 
Czymże byłaby książka raczej kierowana do młodzieży gdyby nie wątek miłosny?
Trójkąt? Czworokąt, czy inny wielokąt? Dobre pytanie. Tyle ile wymiarów, tyle kandydatów, więc aż sama nie wiem czy to liczyć jako jedną osobę czy całą zgraję. To jest jedyny minus tej książki. Ona by naprawdę przeżyła bez tego wątku! Ale ku uldze nie wypełza na dobre na pierwszy plan, bo raczej bym tego nie przetrawiła. 

Morderstwo, zdrada... w końcu już sama bohaterka wątpi kto jest z którego wymiaru i komu można ufać a komu nie. Meg (całe imię jest naprawdę skomplikowane) na szczęście zalicza się do tej myślącej części głównych bohaterek. Na pewno nie jestem obiektywna, ale skradła moje serce zamiłowaniem do sztuki. Bohaterów, którzy podzielają nasze pasje nie da się nie lubić, chociaż Meg nie jest moją ulubioną postacią w tej książce. 

Dzięki różnym wymiarom, możemy poznać na pozór takie same osoby, a jednak inne. Profesor Caine wersja Rosyjska, oraz Kate to chyba moje ulubione postacie. Nie przewijają się przez długi czas, ale mimo to, są bardzo ciepłymi ogniwami tej historii. Takich na pozór małych postaci jest tutaj wiele, ale da się do nich przywiązać, chociaż o większości tylko słyszymy, a nie spotykamy się twarzą w twarz.

Na pierwszy rzut oka książka dotyczy tylko podróży w inne wymiary. Gdy wejdziemy głębiej poznamy świat, który nie jest tak bardzo oddalony od naszego. Jeśli wynalazki wpadłyby w niepowołane ręce, żądza władzy i pieniędzy, mogłaby mieć dla nas fatalne skutki. Ta historia pokazuje, że możemy nie znać najbliższych osób, albo nawet nie zauważyć, że to nie koniecznie jest ta sama osoba. 

Strata bliskich, polityka, różne oblicza, miłość, przyjaźń, rodzina, władza, fizyka, nauka i sztuka. To da się odnaleźć na kartach tej książki i na pewno jeszcze więcej. Dokąd zaprowadzi nas nauka? Czy to koniec, czy może wojna? Czy uda się odnaleźć Wszystkie Kawałki?

Trudno ocenić tę książkę. Jest czymś zdecydowanie nowym. Mimo wad nie da się przy niej nudzić, a świat jest niepowtarzalny. W końcu ile znacie książek, gdzie bohaterowie mieszkają pod wodą? Myślę że historia spokojnie mogłaby zakończyć się na tej części aczkolwiek w tym przypadku, kontynuacja może wszystko nieźle rozkręcić, na co bardzo liczę, bo tutaj czegoś mi zabrakło. Czy sięgnę po Ten Thousand Skies Above You? Jestem co do tego przekonana w 100%. Warto po te książki sięgnąć chociażby dla języka, przepełnionego fizyką i niesamowitymi podróżami. Kto odważyłby się wkroczyć do innego wymiaru? Jeśli chcecie spróbować, sięgnijcie po A Thousand Pieces Of You. 

Naprawdę wierzę, że kiedyś będziemy mogli odliczać dni do polskiej premiery. Jeśli jakieś wydawnictwo się nad tą książką waha, niech tego dłużej nie robi! 

Wyzwania:
+ 52 Książki 
+ 2,6 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)
Ocena:
8/10

poniedziałek, 4 maja 2015

Czytelnicze Podsumowanie Kwietnia & #1 Book Haul

via. tumblr
Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata. Tym razem jak najbardziej to się sprawdziło także i w mojej biblioteczce, ponieważ przeplatały się u mnie różne książki, dlatego warto by podsumować miniony miesiąc, dopóki jeszcze mamy początek maja ☺

Kwiecień był o wiele lepszy czytelniczo od marca, może ktoś zauważył, że nie pojawiło się podsumowanie w zeszłym miesiącu, dlatego tę zacną jedną pozycję przerzucę do kwietnia. Co to była za marcowa książka? Dawca - Lois Lowry o którym pisałam tutaj klik

przeczytane - kwiecień
Przechodząc jednak do kwietnia, tu mogę się pochwalić trochę większym stosikiem. Co my tam mamy? 
Czerwona Królowa - Victoria Aveyard jak o niej pomyślę, to znów przypominam sobie końcówkę grr - dobra książka ;)
Dalej nic innego jak pierwsza polska książka i kolejne 10/10 w miesiącu czyli Kasacja - Remigiusza Mroza
Następnie Akademia Dobra i Zła - Somana Chainani o której również już pisałam. Na dole nic innego jak mój mistrz  - George R.R. Martin i Gra o Tron którą nadal czytam, ale już na szczęście jestem bliżej niż dalej. Oglądanie serialu przed czytaniem to naprawdę zła decyzja! 
Na zdjęciu nie ma Love Letters To The Dead - Avy Dellairy ponieważ książkę aktualnie pożyczyłam, ale sztuczny tłum robi Dawca który jak już wspominałam pochodzi z marca, ale ciii ☺ 
Na koniec zostawiłam A Thousand Pieces Of You - Claudii Gray. Nie chcę za dużo o tej książce mówić, bo na dniach pojawi się recenzja. Dużo osób mnie o nią pyta, ale musicie wytrzymać jeszcze trochę. Ja sama jeszcze jej nie skończyłam, ale po pewnym wydarzeniu (o którym pisałam na fb) nie jestem w stanie przebaczyć autorce i tak się focham. Może kiedyś mi przejdzie ;) 

Podsumowując daje to 6 książek na kwiecień z czego jestem zadowolona, jak na możliwości, które miałam. 
Czy w maju będzie lepiej? Nie sądzę, ponieważ czeka mnie sporo ciekawych przedsięwzięć w szkole, ale w końcu już niedługo wychodzi Następczyni oraz Maybe Someday, więc to dorwać muszę! Ktoś też czeka? :)

#1 Book Haul
Przechodząc do drugiej części posta postanowiłam zrobić obiecanego Book Haul'a. Właściwie od połowy marca moja biblioteczka wzbogaciła się o kilka ciekawych pozycji, o których warto wspomnieć. Muszę przeprosić za jakość zdjęć, ale pogoda za oknem jest taka a nie inna, przez co nawet z łóżka nie chce się wstawać, a co dopiero robić dobre zdjęcia ;) 

1) Akademia Dobra i Zła - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Jaguar.
2) W ten sam dzień co książkę powyżej, "przywlekłam" ze sobą Kasację wraz z dedykacją ze spotkania autorskiego, oczywiście z Remigiuszem Mrozem.
3-5) Północ i Południe - Elizabeth Gaskell; Rozważna i Romantyczna oraz Opactwo Northanger - Jane Austen to nic innego jak zdobycze z biedronki. Kto wie, może kiedyś napiszę recenzję Dumy i Uprzedzenia? Ach ten pan Darcy!
6) Czerwona Królowa - marcowy prezent od mamy, z okazji świąt. 
7-8) A Thousand Pieces of You, The Fault In Our Stars i Love Letters To The Dead - książki z wymiany z Robertem z Czytanie Moim Tlenem. Tak się przyzwyczaiłam do czytania po angielsku, że nie mogłam się wkręcić w polskie książki, ale na szczęście już mi przeszło ;) 



To by było na tyle jeśli chodzi o moje kwietniowe stosiki. Chyba nie były takie złe prawda? Jak tam u Was wyglądało? ☺

PS. Zapraszam do konkursu w którym do zdobycia jeden egzemplarz Szeptem - klik