czwartek, 12 lutego 2015

Tylko czy nadal pamiętasz? (Wróć Jeśli Pamiętasz - Gayle Forman)

via. tumblr
Od wypadku, w którym Mia straciła rodzinę minęło kilka lat. Wyjechała do Juliarda i stała się obiecującą wiolonczelistką, a Adam spełnił swoje marzenie o byciu międzynarodową gwiazdą rocka, czy jednak to dało mu szczęście? Ułożyli sobie na pozór idealne życie, jednak już nie razem…

Tym razem stajemy przed światem z perspektywy Adama. Osoby, której sława nie przynosi szczęścia, a wręcz mu je odbiera. Minęło wiele lat, odkąd po raz ostatni widział się z Mią, minęło wiele miesięcy odkąd ktokolwiek o niej rozmawiał, aż do dnia, kiedy dziennikarka szperając w życiu sławnej gwiazdy natrafia na jego licealną miłość…

Przed "później" jest "teraz", którym należy się zająć.

Patrząc na świat oczami Adama, musimy się zmierzyć z jego emocjami, uczuciami i problemami. Mimo otaczających go tłumów i luksusów jego życie jest wyjątkowo nieszczęśliwe. Chciałby wiedzieć kto ponosi za to winę, lecz nie zdaje sobie sprawy, że składając obietnicę przed laty, skazał nie tylko swoje życie na taki los…

Pozwolę ci odejść. Jeśli zostaniesz.

Po raz kolejny w przeciągu jednego dnia, tym razem już dwójka dorosłych ludzi, musi stanąć przed wyborem który zmieni ich życie nieodwracalnie. Bo kiedy drogi Adama i Mii znów się przecinają, miłość już nie jest głównym uczuciem. Lata rozstania, żal i ból mogą zniszczyć wszystko.

Musiałam kogoś nienawidzić, a ciebie kochałam najmocniej, więc padło na ciebie.

Tym razem Gayle Forman serwuje nam historię, bardziej emocjonalną i bardziej dojrzałą. Najmocniejszą stroną tej książki jest niewątpliwie Adam, którego cieniem się stajemy. Chłopak jest pełen emocji i uczuć, które są jeszcze silniejsze niż w pierwszym tomie, przez co kontynuacja pobija swoją poprzedniczkę.

Dni mogą trwać dwadzieścia cztery godziny, ale czasami wydaje mi się, że przejście jednego jest równie niemożliwe jak zdobycie Everest.

Po raz kolejny akcja toczy się przez 24 godziny. Jednak teraz wszystko dzieje się w tętniącym życiem, wielkim Nowym Yorku, który jest pełen sprzeczności tak jak i w przypadku głównych bohaterów. Czasami Adam wraca myślami do wspomnień. Poznajemy jego drogę do sławy, która wybrukowana została nieszczęściem sprzed 3 lat. Mia stała się jego muzą, przez którą powstawała jego muzyka. Muzyka, która później odbierała mu to co ze szczęścia zostało, prowadząc do momentu, kiedy musiał zmuszać się do czegoś, co w przeszłości było jego największym marzeniem.

Bałam się, że ta część będzie naciągana, jednak jest prawdziwa i wciągająca do reszty. Jak już zacznie się czytać, pochłania się ją w kilka krótkich, zbyt krótkich godzin. Jednak co tu dużo mówić, po prostu wróć jeśli pamiętasz o zostań jeśli kochasz...


Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 2 cm (Przeczytam Tyle Ile Mam Wzrostu)

Ocena:
9/10

czwartek, 5 lutego 2015

Czytelnicze Podsumowanie Stycznia ~Lily


Obiecywałam sobie, jutro napiszę recenzję, jutro napiszę recenzję i tak się stało, że skończył się pierwszy miesiąc nowego roku a jak recenzji nie napisałam, tak nie napisałam...
Jednak mam dobry argument. W tym czasie czytałam! Tak więc teraz możecie mnie ścigać o recenzje książek, bo udało mi się przeczytać w styczniu 6 pozycji co jak na tak ograniczony czas i brak wolnych weekendów to dobry wynik, tym bardziej że książki nie były krótkie! (No może nie wszystkie)


PODSUMOWANIE STYCZNIA
Chciałam zrobić te podsumowanie w formie wideo, ale jak już mówiłam, w żaden weekend nie byłam w domu, a w tygodniu brak czasu, dlatego zmuszona jestem ograniczyć to tylko do posta, ale w ferie przysiądę do filmików.

Wracając do podsumowania, to pierwszą książką jaką w tym roku przeczytałam był Mechaniczny Anioł autorstwa chyba już wiecie kogo, ale no nie mogłam się oprzeć aby nie sięgnąć po tę książkę jeszcze raz. Czytałam ją w wakacje ale mimo wszystko czytając ją po raz kolejny budziła jeszcze większe uczucia. Nie będę wiele mówiła o tej książce bo jak zejdę na temat Jem'a i Will'a to koniec, dlatego odsyłam was o tutaj klik.


Przechodząc dalej, raczej z przymusu niż z wielkich chęci sięgnęłam po Makbeta Williama Szekspira i jak się zdziwiłam, gdy mnie ta historia wciągnęła! Książka cieniutka, ale uwierzcie. O niebo lepsza od Romea i Julii. Fajnie było przeczytać coś nie tak sławnego, bo ja akurat do tamtego klasyka wielką miłością nie pałam. A Makbet? Trochę krwi się polało ale mimo wszystko tytułowego bohatera lubiłam. Teoretycznie przeczytałam to bo lektura, aczkolwiek czas mija a my tego nie przerabiamy jednak i tak nie żałuję, lubię jak najbardziej książka godna uwagi ;)

Styczeń był obfity w nowości wydawnicze. Szczególnie w 14 dniu miesiąca, gdzie okupywałam księgarnię, w oczekiwaniu na 3 książki, które już zresztą pochłonęłam. Zakładam, że coś o nich słyszeliście a w szczególności na temat Wróć, Jeśli Pamiętasz - kontynuacja Zostań, Jeśli Kochasz o czym też już kiedyś pisałam. Kolejna książka Gayle Forman, o kolejnym dziwnym tłumaczeniu tytułu, które może lepiej przemilczę. Wspomnę tylko że Where She Went = Wróć Jeśli Pamiętasz...
Jednak to tylko mała uwaga bo do treści uwag chyba większych brak. Książka lepsza od poprzedniczki. Przynajmniej moim zdaniem.
Historia Mii i Adama po ich rozstaniu. Upłynęły 3 lata od nieszczęśliwego wypadku, w którym Mia straciła rodziców, a drogi jej i Adama znów się przecinają, jednak tym razem Adam jest międzynarodową gwiazdą rocka, a Mia rozwija swoją karierę wiolonczelistki. Opisy Nowego Yorku i wspomnień mnie po prostu zabiły, przyczepiłabym się tylko zakończenia, bo trochę oczywiste wyszło, ale mimo wszystko historia niesamowita!

Idąc dalej w nowości czas na debiutancką powieść C. R. Brunt pod intrygującym tytułem Powiedz Wilkom Że Jestem W Domu. Właściwie, gdyby nie tytuł, to nie wiem, czy ta książka zwróciłaby na siebie moją uwagę. Jednak i tytuł i okładka są niezwykle zachęcające i tak zaczęłam czytać na temat tej książki a później wyczekiwałam jej polskiej premiery, by kilka dni pochłonąć ponad 400 stron. Książka bomba. Lata 80. - Nowy York. Młoda bohaterka bardzo związana ze swoim wujkiem, który umiera na AIDS. Powieść nie łatwa, posiadająca głębszy sens. Wzrusza - szczególnie końcówka. Na początku miałam nijakie zdanie na tej książki, przez 1 połowę nic się nie działo a ja nie mogłam się wkręcić, jednak zmieniło się to w drugiej połowie, gdzie po prostu opadła mi szczęka. Druga połowa wynagradza wszystko i już wiem dlaczego wszyscy się tą książką zachwycali!

Zanim przejdę do kolejnej nowości 2015 roku na którą czekałam kilka dłuuuugich miesięcy, wspomnę o książce, którą znalazłam pod choinką czyli Więzień Labiryntu autorstwa Jamesa Dashnera, o którym wszędzie głośno z powodu ekranizacji, którą widziałam przed przeczytaniem książki co było OGROMNYM błędem, aczkolwiek właściwie przez film dowiedziałam się o książkach.
Jeśli jednak chodzi o Więźnia Labiryntu to co tu dużo mówić. Kocham tę książkę przede wszystkim za świetne słownictwo, które wkręca się do codziennego słownika, ale klumpy, sztamaki, purwy i inne takie, to najlepsza rzecz w tej książce, która na pewno dodaje jej oryginalności, o którą coraz trudniej. Jednak książka ta sama z siebie jest rewelacyjną lekturą. Polecam ją praktycznie każdemu. Świetnie wykreowane postacie szczególnie Minho i Newt (<3). Świat walczący z chorobą i nastoletni chłopcy zamknięci w wielkim labiryncie, w którym od przybycia Thomasa wszystko się zmienia.

Ostatnia książka o której będę mówić jeszcze pewnie nie raz, to moja ulubiona autorka czyli oczywiście Cassandra Clare w towarzystwie Maureen Johnson (możecie ją kojarzyć z W Śnieżną Noc) oraz Sarah Rees Brennan. Nie będę dużo mówić o tej książce, bo byłoby tego za dużo, ale jest to obowiązkowa pozycja dla wielbicieli Darów Anioła czy Diabelskich Maszyn. Świetne uzupełnienie tych książek, które wnosi inne spojrzenie na bohaterów. Oczywiście mowa tutaj o Kronikach Bane'a, o których padło słów kilka w Mieście Niebiańskiego Ognia. Mamy tutaj losy właśnie Magnusa Bane'a jednego z najlepszych bohaterów powieści Clare, a przynajmniej jednej z najbarwniejszych postaci. Książka, dość długa - składa się z 11 opowiadań opowiadających historię z przestrzeni kilu wieków. Jest i XVIII i królowa Maria Antonina, mamy XIX wiek i Wiktoriański Londyn za czasów nie tylko samych Diabelskich Maszyn ale także ojca WIll'a i jego własnego syna. Mamy historię z lat 20. XX wieku. Mamy czasy Kręgu oraz oczywiście czasy gdy Magnus spotykał się z Alexandrem.
Opowiadania nie są długie, ale jednak mamy dzięki nim tak jakby przestrzenne spojrzenie na głównych bohaterów i na wydarzenia, przez co jest to rewelacyjne uzupełnienie obu serii.

Podsumowując, mogło być lepiej, grudzień wypadł lepiej, no ale było więcej wolnego. Na styczeń nie narzekam, zobaczymy co przyniesie luty, jednak minęło dopiero 5 dni a już kończę 2 książkę więc będzie o czym pisać. Tak więc teraz pytanie do was - recenzję jakiej książki napisać w pierwszej kolejności? Wszystko zależy od was!

A jak przedstawia się wasz czytelniczy styczeń? :D


ZLOT NOCNYCH ŁOWCÓW
+  no po prostu muszę się wam pochwalić. Wiecie że jestem po prostu zabujana w Nocnych Łowcach, w książkach Clare (mój Jem <3) i no po prostu jestem w niebie bo MAM BILET NA ZLOT NOCNYCH ŁOWCÓW! Wreszcie spotkam ludzi, który tak jak ja uwielbiają te serie! Odliczam do 28 Sierpnia, to będzie po prostu coś niesamowitego! POZDRAWIAM TEAM MIASTA POPIOŁÓW! <3 AAAAAA JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ! <3