wtorek, 13 stycznia 2015

Tak już został urządzony ten świat... (Elita - Kiera Cass)


via. tumblr
„-Nie płacz skarbie. Gdybym mógł, oszczędził bym ci łez na resztę życia. 
-Nigdy więcej cię nie zobaczę. To moja wina.
-Nie, ja także powinienem być bardziej otwarty.
-Powinnam być bardziej cierpliwa. 
-Powinienem był ci się oświadczyć tamtego wieczora w twoim pokoju.
-Powinnam była ci na to pozwolić…”

Muszę powiedzieć, że nie byłam w stanie napisać tej recenzji zaraz po przeczytaniu tak jak zrobiłam to po pierwszym tomie. Nie potrafiłam napisać słowa, a moja dusza była po prostu rozdarta. Dosłownie bolało mnie serce podczas czytania tej książki. Nie spodziewałam się, że ta historia pójdzie w takim kierunku, przez co się trochę zawiodłam. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby obyło się bez większych dramatów. Ta historia sama z siebie była nieszczęśliwa. Nie trzeba było jeszcze jej dokładać… Z chęcią bym przeczytała, taką słodką historię jakiej się spodziewałam po Rywalkach, jednak mimo wszystko to co wprowadziła autorka w tej części sprawiło, że czyta się jeszcze szybciej, bo wciąga niesamowicie.


Myślałam, że w drugim tomie decyzja zostanie podjęta Aspen czy Maxon? A tu po raz kolejny, raz ich nienawidziłam, raz ich kochałam. Jestem tak samo naiwna jak America… Wiem, że nie może mieć ich obu ale jednak nadal nie chcę, by którykolwiek musiał cierpieć, chociaż oni złamali jej serce, oboje…
Mogłabym podzielić tę książkę na dwie części. W pierwszej połowie myślałam, że już jest pewna co do swojej decyzji, lecz z czasem akcja nabrała takiego rozpędu, że chciałam krzyknąć „STOP! To nie może być prawda!” Ale jednak to była prawda.

Kiedy zostało się 6 kandydatek, każde potknięcie było widoczne, dlatego gdy jedna z nich dopuściła się zdrady, za którą karą jest śmierć, musiała ją ponieść i to na oczach wszystkich. Ale przecież miłość nie wybiera, czy to się nie liczy? Jak widać Illéa nie jest takim idealnym miejscem. Coraz częściej dochodzi do ataków rebeliantów, a pałac stał się najmniej bezpiecznym miejscem. Jednak nie do końca rozumiem tak samo jak i bohaterowie, co rebelianci chcą osiągnąć. Ataki na pałac, grożenie rodzinom kandydatek, morderstwa ich bliskich… Jednak z czasem doszłam do wniosku, że najgorszą osobą jest król, który nie tylko nie słucha własnego syna jako następcy tronu, ale staje się tak samo zgorzkniały jak Gregory Illéa, którego uważa się, za wspaniałego władcę, dzięki któremu ten kraj miał szansę się narodzić. Jednak czy dobry władca wykorzystuje swoje dzieci do własnych celów?

Kiedy w ręce Mer trafia dziennik Gregory'ego nie zdaje sobie sprawy w jakie kłopoty wpędza nie tylko siebie, nie tylko Maxona ale i cały naród. Nie zawsze gdy mamy dobre intencje to wystarcza. A czasem, gdy chcemy za dużo czasu na podjęcie decyzji, może ona już wcale nie należeć do nas. Bo gdy America zwleka, serce Maxona oddala się od niej. Czy będzie jeszcze na wyciągnięcie ręki czy już za późno? Czy gdy straci przyjaciółkę będzie potrafiła zaufać Maxonowi, który był w stanie oddać dla niej wszystko. Który przywrócił dla niej nieistniejące święto i poprosił jej ojca o rękę? Który ją kochał?

„-Jak to jest być zakochanym?
-To najcudowniejsza i najokropniejsza rzecz, 
jaka ci się kiedykolwiek może przydarzyć… 
Wiesz, że znalazłaś coś niesamowitego i chcesz zatrzymać to na zawsze, 
a każda sekunda, przez którą to posiadasz, to coraz większy strach, 
że możesz to stracić…”


Kiedy czas leci, nadchodzi moment by odpadła kolejna dziewczyna. Podczas gdy inne kandydatki mają poparcie od ludzi lub posiadają znajomości, miłość Maxona do Mer może nie wystarczyć przeciwko słowu króla.

I uwierzcie mi, że walczę ze sobą by nie dać tu spojlera, ale moja złość po tej części jest tak ogromna, że gdyby nie było kolejnego tomu byłabym gotowa napisać do Autorki. Ale nie chcę przez swoją złość robić czegoś, czego będę żałować. Powiem wam tyle, moje serce mnie bolało i boli do teraz, a najgorsze jest to, że łzy nie chciały lecieć, bo byłam tak byłam wymęczona emocjonalnie. Zwrotów akcji było wiele. Bywały momenty gdy już myślałam, że niektórzy bohaterowie odeszli na zawsze. A później już nie wiedziałam, kto ma jakie intencje.

„-Nie rozumiem, jak to możliwe, że dalej mnie kochasz. - przyznałam się.
-Tak po prostu jest. Niebo jest niebieskie, słońce jest jasne, 
a Aspen na zawsze kocha Americę. Tak już został urządzony ten świat.”

Jednak gdy królowa zaczęła się przywiązywać do Mer widząc w niej córkę, której tak pragnęła, król starał się coraz bardziej przyspieszyć eliminacje. A gdy wszystkie wydarzenia stały się wspomnieniami, zaczyna dobijać forma czasu przeszłego: byłem, widziałem, wierzyłem, kochałem… Przecież to samo przez siebie mówi co tam się stało, jednak naprawdę sięgnijcie po tę książkę, ale lepiej mając Jedyną także pod ręką, chociaż ja już nie wiem, czy chcę wiedzieć co oznacza okładka, bo co jeśli Maxon poślubi inną to czy będę w stanie to czytać?

„I kiedy będziesz potrzebowała własnej przestrzeni
By odnaleźć drogę
Będę tu cierpliwie czekał
By zobaczyć, co znajdziesz
Nie chcę być kimś, kto tak łatwo odchodzi
Jestem tu po to, by zostać i coś zmienić, póki mogę
Nasze różnice robią tak wiele,
żeby nas nauczyć jak używać narzędzi i umiejętności,
których mamy tak wiele
A na końcu, wciąż jesteś moim przyjacielem
przynajmniej nie przyczyniliśmy się do tego,
by nasza praca poszła na marne, nie spłonęliśmy
Musieliśmy się nauczyć jak skręcać w świecie bez przeszkód
Musiałam się nauczyć tego co mam, czym jestem a czym nie jestem
Nie zrezygnuję z nas…”*

* I won’t Give Up – Jason Mraz

Musze powiedzieć, że ogromnym plusem całej tej serii jest autorka. Jej podejście do tego co robi, jak traktuje pisanie jako swoją pasję, przekłada się na to, że te książki mają w sobie coś niesamowitego. I wiem, że możecie myśleć „Matko o czym ona mówi, historyjka o księciu i dziewczynie, jakaś baśniowa nudna powieść” ale tak nie jest. Naprawdę mogę powiedzieć, że jest to fenomen tego roku. Subtelne połączenie historii, które znamy z bajek ze światem wcale nie tak odległym od nas. Podczas gdy inne książki ciągle mówią o tym samym, mamy tu coś nowego ale niesamowicie intrygującego, co sprawia, że nie da się odłożyć tej książki, zanim nie doczytamy ostatniej strony, a później i tak nie można się szybko pozbyć myśli o bohaterach. 

I wiem, że niektórzy uważają to za typową młodzieżówkę i czytałam pełno słów krytyki, że ta historia jest nijaka, a America leci od jednego do drugiego jak wiatr zawieje, ale będę bronić tej książki. Osobiście uważam, że jest to słabsza część. Rywalki podobały mi się bardziej, jednak to nie zmienia faktu, że nadal jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam to przeczytać. 

Ocena:
8/10

czwartek, 8 stycznia 2015

#16 Mechaniczny Anioł - Cassandra Clare ~Lily

Tyle wam już nagadałam na temat Cassandry Clare, Diabelskich Maszyn, Darów Anioła, moim tak MOIM jedynym Jem’ie Carstarsie i Herondale’ach a jeszcze recenzja się nie pojawiła, ale to tylko do dzisiaj, bo właśnie przed wami moja bardzo (nie) obiektywna recenzja na temat niczego innego jak Mechanicznego Anioła.

„Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi”

Tak mnie zmobilizowało TOP 3, że przeczytałam jeszcze raz tę książkę i oj na pewno zasłużyła na tytuł jaki otrzymała. Przy okazji też na tym skorzystałam, bo już za kilka dni (wcale nie odliczam i nie wyczekuję pół roku) w Polsce do księgarni trafią Kroniki Bane’a (nie mam jeszcze zamówionych ale nie ma przedsprzedaży! Toć to skandal!). O Magnusie na pewno wspomnę bo jest jedną z najbardziej barwnych postaci w książkach Clare, która łączy wiele pokoleń.

via. tumblr
Ale może tak po kolei bo tu będzie zamieszanie. Dzisiejszą gwiazdą jest Mechaniczny Anioł, książka otwierająca trylogię Diabelskich Maszyn. Akcja rozgrywa się w Londynie za czasów królowej Wiktorii, czyli XIX w. a dokładniej 1878 rok.

Theresa Gray nasza główna bohaterka przypływa promem, statkiem (nigdy nie rozróżniam) z Nowego Yorku do małego miasteczka w Anglii w poszukiwaniu brata. Niestety zamiast niego, na lądzie czeka ją przykra niespodzianka w postaci Mrocznych Sióstr: Pani Black i Pani Dark. Musicie mi uwierzyć, że te postacie są bardziej mroczne niż ich nazwiska. Chcąc chronić Nathaniela, Tessa godzi się godziny cierpień, ćwiczeń i prób aby w końcu być wystarczająco dobra dla Mistrza. Ale w czym dobra? Dobre pytanie. Tessa dopiero dzięki Mrocznym Siostrom dowiaduje się o swojej mocy. Wystarczy mały przedmiot należący do osoby żywej bądź martwej, a Tess będzie potrafiła się w tą osobę zmienić, a do tego dotrzeć do jej myśli i uczuć.

Tylko po to Tessa jest potrzebna mistrzowi, jednak mimo, że zdaje sobie z tego sprawę, każda próba ucieczki kończy się niepowodzeniem.

W tym samym czasie dwoje Nocnych Łowców trafia na ślady morderstw, dziwnej działalności Klubu Pandemonium a w końcu na Mroczne Siostry. Jako Nefilim ich obowiązkiem jest chronić ludzi (przyziemnych) oraz porozumień pomiędzy Nocnymi Łowcami a Podziemnymi (czarownicy, wilkołaki, wampiry, feerie). Dlatego kiedy podążają za poszlakami William Herondale znajduje Tessę, która (tu największy plus tej książki) jest taka jak my! Zakochana w książkach, w ich bohaterach, snująca dziwne teorie i prawie żyjąca ich życiem! Więc kiedy Will trafia do jej pokoju, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że w normalnym świecie przystojniacy nagle nie przychodzą i nie ratują dziewczyn w ostatniej chwili. Ach tak romantycznie zdzieliła go wazonem. (Tesso tak trzymaj! Ktoś musi okiełznać cholerny charakterek Herondale’ów)

No więc to by było tyle jeśli chodzi od czego się zaczęło.  Tessa trafia do Instytutu. Razem z Nefilim szuka swojego brata, który wplątał się w interesy z Mistrzem i głową klanu Londyńskich wampirów. Gdyby tego było mało, Mistrz od lat planuje zemstę na Nocnych Łowcach. Tworzy mechaniczną armię niezrodzoną ani z nieba ani z piekła, aby przejąć władzę, nie zdając sobie sprawy jaki naprawdę jest Świat Cieni.

„-Nie jest wbrew prawu być idiotą.
-Na szczęście dla Ciebie..”

Tessa jest jedną z moich ulubionych głównych bohaterek, czego nie mogę powiedzieć o Clary , która także ma swoje pięć minut w powieściach Clare. Jednak Tessa przez swoją miłość do książek sprawia, że ją świetnie rozumiem, a Clary no dobra od lat rysuję i ona też rysuje, ale już nie ma w sobie tego czegoś co posiada Tess. Może to dlatego, że w czasach Wiktoriańskich wszystko wyglądało inaczej a miłość tak nie wypływa na pierwszy plan jak w Nowym Yorku za czasów Clary.

„-To było niegrzeczne. Wiele osób porównywało patrzenie na mnie z wpatrywaniem się w blask słońca.
- Jeśli mieli na myśli to, że potrafisz przyprawić o ból głowy to mieli rację.”

Oczywiście nie obyłoby się bez jakiejś iskry między bohaterami, ale w XIX w. to było subtelne i miało w sobie niesamowitą magię przez co z ogromną radością wpadłam po uszy w Diabelskie Maszyny i jeszcze nie wypłynęłam z czeluści tej historii. W pierwszym tomie dopiero poznajemy bohaterów. Tessę, o której już mówiłam z Williamem łączy miłość do książek. Mimo, że chłopak jest miejscami okropny, nadal potrafi cytować książki w każdym momencie swojego życia. Do tego ciemne kręcone włosy i niebieskie oczy skrywają w sobie ogromną tajemnicę, przez którą Will nie jest osobą przyjazną. Odpycha od siebie wszystkich, stara się, aby nikt go nigdy nie pokochał, jednak nie zdaje sobie sprawy ile osób troszczy się o niego. Ale on w swój sposób stara się ich chronić przed klątwą o której będzie mowa dopiero w drugim tomie dlatego nie będę spojlerować. Dajcie jednak szansę tej postaci. Zamiłowanie do książek, typowa uroda dla Herondale’ów oraz humor i cięty język charakterystyczny dla postaci Clare sprawia, że mimo wad, ten chłopak przyciąga swoją uwagę.

„-Niebieski wcale nie pasuje do wszystkiego. – sprzeciwił się Will. – Na przykład, nie pasuje do czerwonego.
- Mam kamizelkę w czerwone i niebieskie paski – wtrącił się Henry, sięgając po groszek.
- I jeśli to nie jest dowód, że te dwa kolory nigdy nie powinny być widziane razem, to nie wiem, co nim jest.”

„- Czasami mam ochotę go udusić.
-Jak, u licha się powstrzymujesz?
-Idę do mojego ulubionego miejsca w Londynie, stoję, patrzę na wodę, rozmyślam o ciągłości życia, o tym jak toczy się rzeka, niepomna na nasze małe troski.
-To działa?
-Niezupełnie, ale potem sobie myślę, że gdybym naprawdę zechciał, mógłbym go zabić we śnie, i wtedy czuję się lepiej.”

Jego całkowitym przeciwieństwem jest Jem, James a właściwie Jian Carstairs. Tak, śledząc bloga na pewno już o nim słyszeliście bo jestem w nim kompletnie zabujana. Jem tak samo jak Will jest Nocnym Łowcą pochodzącym z innego kraju. Will jest Walijczykiem a Jem w połowie Chińczykiem przez co ma specyficzną urodę, którą jednak przyćmiewa choroba. Kiedy jego rodzicie zginęli on uzależnił się od trucizny demona. Kiedy jego organizm jej nie dostanie umrze ale jednak substancja, która to spowalnia także jest śmiertelna, dlatego Jem żyje ze świadomością, że każdy dzień może być tym ostatnim. To sprawia, że jest nadzwyczaj spokojnym człowiekiem. Nawet humory Willa nie są w stanie wyprowadzić go z równowagi. Właśnie dzięki temu są razem świetnymi wojownikami a zarazem parabatai. Uwielbiam ten motyw. Dwie osoby a jakby jedna dusza. Kiedy jeden cierpi drugi czuje to samo, ale w walce jest to ogromna przewaga. Do tego miłością Jem’a są skrzypce. To wystarczyło aby James był moim faworytem. Mimo, że większość osób woli Herondale’a.

„Ale nie chodzi o to, żeby się czepiać życia za wszelką cenę. Wierzę, że jestem coś wart. Chodzi o moje życie, a nie o to, kiedy i jak się ono skończy.”

Nocnych Łowców z instytutu łączy to, że wszyscy są sierotami i stanowią dla siebie jedną wielką rodzinę, nawet jeśli sobie z tego nie zdają sprawy, chociażby jak panna Lovelace, która oddałaby wszystko aby być zwykłym człowiekiem. To sprawiło, że Tessa także stała się częścią tej wielkiej rodziny.

W książce przeplatają się słodkie momenty, chwile grozy trzymające w napięciu i sporo zakręconych historii knutych przez Mistrza, przez co do końca nie wiadomo jak to się skończy. Sprawia to jednak, że z ogromną chęcią sięgnęłam po pozostałe tomy, z których każdy jest lepszy od poprzedniego.

„To w porządku kochać kogoś bez wzajemności, dopóki ten ktoś jest wart miłości. Dopóki na nią zasługuje”

Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu ta historia musi się spodobać. Jak to mówią co kto lubi jednak polecam gorąco, może znajdzie się osoba, która pokocha tę historię tak mocno jak ja, ale zapamiętajcie jedno: JEM JEST MÓJ i go nigdy nikomu nie oddam! Jednak warto śledzić losy Tessy, jej brata, mechanicznej armii. Warto razem z bohaterką odkryć kim tak naprawdę jest i na czym a właściwie na kim jej najbardziej zależy. Gdybym tylko mogła, z ogromną chęcią przeżyłabym życie Tessy mimo, że było miejscami mroczne. Czasami warto poświęcić wszystko chociaż dla chwili tak magicznych jak w Mechanicznym Księciu bo nie powiem aby pocałunek o smaku wody święconej można było tak nazwać ;)


„Równie wspaniale jest kochać, jak być kochanym. Miłości nie da się zmarnować.”


Wyzwania:
+ 52 Książki
+ 3 cm (Przeczytaj Tyle Ile Masz Wzrostu)

Ocena:
8.5/10

niedziela, 4 stycznia 2015

TOP 3 ~Lily

„Znasz to uczucie, kiedy czytasz książkę i wiesz, że to będzie tragedia, czujesz, że nadciąga ciemność i zimno, widzisz, że sieć zaciska się wokół postaci, które żyją na jej stronicach. Ale jesteś przywiązany do tej historii, jakbyś był wleczony za powozem, nie możesz się go puścić ani zmienić kierunku.”

Niedawno pojawiło się podsumowanie zeszłego roku i tak jak obiecałam zrobiłam listę moich ulubieńców 2014. Zastanawiałam się ile w tym podsumowaniu umieścić pozycji. Nawet TOP 5 to dla mnie za dużo, ponieważ przeczytałam wiele dobrych książek ale takich naj naj nie mogłam nawet wybrać trzech. Jednak TOP 2 to byłoby takie dziwne, chociaż do nich nie miałam kompletnie żadnych zastrzeżeń i to dla mnie aż oczywiste, że te książki znajdą się na dzisiejszej liście. Wreszcie będę mogła powiedzieć coś więcej o Clare!

Tak więc koniec końców zdecydowałam się na moje prywatne TOP 3 książek przeczytanych w tym roku i jestem cholernie dumna, że mimo iż na blogu zasypywałam was romansidłami i młodzieżówkami  to moja trójka zdominowana jest przez moje kochane fantasy. Jak widać mogę przeczytać wiele wspaniałych książek ale to właśnie ten gatunek najbardziej zapada w mojej pamięci dlatego nie znajdziecie tu Green’a, Hoover czy Forman mimo że mam do nich sentyment.

Szczerze przyznam, chciało mi się śmiać, że cała trójka to autorzy a właściwie autorki (tak są same kobiety) których nazwiska zaczynają się na C. Możecie już się domyślać co tu może się znaleźć bo o wszystkim już tu wspominałam, a ostatnio narzekałam, że recenzje się jeszcze nie ukazały. Tak jak już mówiłam z dwiema pozycjami nie miałam wątpliwości. Ile bym nie miała wybrać tam na pewno te dwie by się pojawiły i pojawiać się będą jeszcze przez długi czas. Patrząc jednak na półkę, ogromną niesprawiedliwością byłoby ominąć jedną książkę, skoro utrzymywałam się w podobnej tematyce. Tak długo zwlekałam by przeczytać tę jedną książkę, a pokochałam ją bezgranicznie więc teraz nawet nie wiem, dlaczego o niej od razu nie pomyślałam.


Zacznę od końca bo mimo wszystko jedna z nich wywarła na mnie przeogromne wrażenie.
Tak więc pierwszą pozycją w mojej top trójce jest Kelly Creagh – Nevermore Kruk. Pisałam już o tej książce i wszyscy się ze mną zgodzili, że jest niesamowita. Zwlekałam z nią dwa lata ale teraz przynajmniej mogę wam się pochwalić, że znajduje się w tej zaszczytnej trójce. Książkę którą muszę przeprosić, że od razu o niej nie pomyślałam, tak samo, że od razu się za nią nie zabrałam. Jednak jak widać, jej czekanie zawsze wychodzi na dobre. Pierwszy raz spotkałam się z tematyką snów, z historią jakiej jeszcze nie było. Nienawidziłam Cheerleaderek, ale nie przeszkadzało mi że Isobel jest jedną z nich. Oczywiście pokochałam Varena, ale przez to nieszczęśliwe zakończenie po prostu umieram, że nigdzie nie mogę dostać drugiej części. Ta nieświadomość mnie po prostu niszczy, jednak mam nadzieję, że niedługo będę wam się zachwycać Nevermore Cienie. Nie będę mówiła zbyt dużo o tej książce skoro tutaj (klik) jest recenzja.

TOP 3

"Teraz pisze zakończenie opowieści. która po głuchej nocy – w zbyt późnej godzinie – toczy się dalej sama, bez jego udziału. Teraz już wie, że zawsze miała się tak skończyć."


Pozostając przy pięknych okładkach, (dzisiejsze są tylko piękne) przechodzę do drugiej pozycji. O tej serii mówiłam wam niedawno i się nieźle na nią nakręciłam. Pisałam, że obawiam się tej książki, bo co będzie jeśli ona wybierze nie tego co chciałam. Książka, którą zakończyłam rok i to w wielkim stylu. Książka przy której ryczałam, ale której recenzji nie potrafię napisać, czyli oczywiście Kiera Cass i moja Jedyna. Długo zastanawiałam się, którą część dać do tej TOP 3. Pewnie gdybym miała jedynkę pod ręką to ona by się znalazła, chociaż nie umiem zdecydować. Mam wrażenie, że zawsze pierwsze części są najlepsze bo nas we wszystko wprowadzają  i chyba tu powinny być Rywalki a nie Jedyna ale kurczę ta okładka, ten epilog, ta końcówka to coś magicznego. Te piękne cytaty i ogromny smutek gdy zginęły moje ukochane postacie. Tak zginęły moje ulubione postacie, ale no wiadomo, że nie powiem kto. Powiem tylko, że nawet moja mama była smutna, że ta kobieta poświęciła własne życie, aby uratować swoją miłość (która koniec końców i tak zginęła). Nie będę tu wam dużo opowiadać, bo nie pisałam jeszcze o Elicie której recenzja już od kilku dni czeka spokojnie na komputerze. Może uda mi się kiedyś przybliżyć wam Jedyną chociaż na razie muszę znaleźć właściwe słowa i spróbować wrócić do naszego świata w którym nie ma księcia ech… Zarówno, księżniczki tak jak i cheerleaderki to nigdy nie była moja bajka a jak widać na tej liście wszystko może się zdarzyć tak więc no jestem po prostu dumna, że przeczytałam tę książkę jeszcze w tamtym roku i POLECAM KONIECZNIE a już niedługo nowe książki Cass wiec będę w niebie!

TOP 3


„Złam mi serce. Złam je tysiąc razy, jeśli zechcesz. Możesz z nim zrobić, co chcesz, bo należy tylko do ciebie. Będę cię kochał do ostatniego tchnienia. Każde uderzenie mojego serca jest twoje.”

„To nie będzie "Żyli długo i szczęśliwie".
To będzie o wiele więcej.”



No i nareszcie, nareszcie, NARESZCIE mogę pisać do was o odkryciu tego roku, czyli no nikt inny jak nie moja jedyna, niepokonana Cassandra Clare! Ach tak długo ale nareszcie Diabelskie Maszyny mają swoje 5 minut na tym blogu. Może mnie to zmotywuje by napisać recenzje, kto wie. W każdym razie tak, to jest niepodważalnie moja ulubiona książka tego roku i po raz kolejny trójkącik. Poprzednio Maxon – America – Aspen a tu mamy Jem – Tessa – Will. Tak mój Jem mój kochany James nad którym wzdychałam i wzdychać będę, bo to po prostu chłopak jakiego bym chciała. America gra na skrzypcach i Jem też gra na skrzypcach, co jest na pewno ogromnym plusem tych historii bo jak wiecie moją pasją także jest muzyka, a o skrzypce w moim domu toczę bój od 10 lat lecz na razie bez skutków. Mamy po raz kolejny trylogię jednak tu już się nie zastanawiałam tak bardzo którą część wybrać. Mam ogromny sentyment do drugiej części, gdzie oświadczyny mnie zabiły, ale to jednak ostatni tom wywołał u mnie niesamowite emocje. Jak wiecie ja i moje chore uczucia gdy umiera ukochany i to główny bohater, chociaż płakałam jak bóbr to skończyło się nie tak źle. Książka absolutnie niesamowita, czyli oczywiście Mechaniczna Księżniczka. Londyn za czasów Królowej Wiktorii. Wichrowe Wzgórza i Opowieść o Dwóch Miastach. Świat Nocnych Łowców, historia dwóch parabatai (coś większego niż przyjaźń i rodzeństwo, to więź na całe życie, poświęcenie które dwie dusze splata w jedno) Willa i Jem’a, którzy zakochali się w Tessie Gray. I ta niesprawiedliwość, że Jem miał ograniczoną ilość uderzeń serca. To nie była uczciwa walka, ale po raz pierwszy oboje wygrali. No i oczywiście historia przepełniona sarkazmem i poczuciem humoru jakie mają tylko Herondale'owie, co jest ogromnym plusem książek Clare.

„Mówisz o poświęceniu, ale to nie jest z mojej strony żadne poświęcenie. To ja cię o nie proszę. Mogę ci ofiarować swoje życie, jednak to będzie krótkie życie; mogę ci oddać serce, choć nie wiem, ile jeszcze uderzeń wytrzyma.”

„Chcę, żebyś była szczęśliwa i by on był szczęśliwy. A mimo to kiedy będziesz zmierzać w kierunku ołtarza, aby się z nim spotkać i złączyć wasze dusze na zawsze, przejdziesz również po niewidzialnym szlaku mojego zdruzgotanego serca.”

TOP 3


Nie będę tu się dużo rozwodzić nad tą książką bo bym mogła. Jak już się nakręcę na Clare to koniec. Ale za dwa tygodnie doczekam się premiery Kronik Magnusa Bane’a i po raz kolejny przeniosę się do XIX wiecznego Londynu by po raz kolejny zagłębić się w tej historii, za co jestem dozgonnie wdzięczna. Ta historia to perełka na mojej półce. Pozycja obowiązkowa. POLECAM POLECAM POLECAM! 

„Wiara w to, że jesteś lepszy niż ci się wydawało.
Przebaczenie, byś nie musiał wiecznie siebie karać. Zawsze cię kochałem, Will, nieważne co zrobiłeś. I teraz potrzebuję, byś zrobił dla mnie to, czego sam nie mogę
zrobić dla siebie. Abyś był moimi oczami, gdy ich nie mam. Abyś był moimi rękoma,
gdy nie mogę użyć własnych. Abyś był moim sercem, kiedy moje przestanie bić.
- Nie – powiedział Will gwałtownie. – Nie, nie, nie. Nie będę żadną z tych
rzeczy. Twoje oczy będą widzieć, twoje ręce będą czuć, twoje serce będzie bić.”



Czytaliście którąś z tych historii? Jakie są wasze ulubione książki zeszłego roku? :)


piątek, 2 stycznia 2015

Czytelnicze Podsumowanie Roku 2014 ~Lily

Już od ładnych kilkudziesięciu godzin mamy nowy rok więc wypadałoby podsumować mijające 12 miesięcy w których działo się jak dla mnie za dużo. Nowa szkoła, nowa klasa, problemy zdrowotne, utrata bliskich ale także dobre rzeczy jak założenie blogów, poznanie wielu wspaniałych ludzi, nagranie na płytę (muszę wam to kiedyś pokazać) i oczywiście wiele przeczytanych książek.
Muszę powiedzieć, ze sylwester był jak najbardziej udany. Nowy rok rozpoczęłam z nowym kolorem włosów i to uwaga RÓŻOWYM! Nie pytajcie jak ;)

Jednak przechodząc do tematu, muszę powiedzieć, że lista książek, które przeczytałam w tym roku nie jest specjalnie długa i aż mi wstyd ją pokazywać. Pozycji jest tak mało, jednak zaczęłam czytać dopiero od połowy maja, a wakacji nie wspominam zbyt dobrze z powodów rodzinnych, gdzie nie miałam głowy do czytania książek, a po rozpoczęciu roku pojawiły się lektury i podręczniki, na które marnuję większość czasu. Jednak jako, że mamy pierwszy, (no dobra drugi bo ciągle przekładam publikację) dzień nowego roku zrobiłam listę postanowień noworocznych, na której znalazło się kilka pozycji odnośnie tego bloga jak i bloga pocztówkowego, no i oczywiście nie może zabraknąć Czytelniczej Listy Postanowień na rok 2015. Może ktoś też dołączy się do tego wyzwania, które udało mi się w większości zrealizować w tym roku, z czego jestem zadowolona. Blog funkcjonuje prawie 4 miesiące jednak liczba recenzji mnie nie zadowala, ale no to tylko i wyłącznie moja wina. Bardzo chciałam, by w tym roku pojawiły się recenzje moich ukochanych Darów Anioła i Diabelskich Maszyn, nad którymi bym mogła się pozachwycać, bo jak wiecie są to moje ukochane serie, a Jem to po prostu najwspanialszy bohater. Jakbym miała jedno życzenie to bym poprosiła właśnie o niego, by mógł żyć w naszym świecie. Książki Clare to po prostu fenomen tego roku, odkrycie tego roku, którego jak dotąd nie przyćmiła żadna inna książka, ani Green’a ani Hoover ani innych autorów nad którymi wzdychałam w tym roku. Chociaż nie wiem czy Kiera Cass nie zrobi zamieszania na mojej liście. Jednak moje marzenie nie spełniło się, a recenzje tych serii nie zagościły na blogu. A im dalej w las tym gorzej mi się za te recenzje zabrać, bo nie potrafię pisać po długim odstępie czasu od przeczytania i mimo, że te książki znam praktycznie na pamięć, będę musiała chyba przeczytać jeszcze raz by pojawiły się tutaj ich recenzje. Jest to właśnie jedno z postanowień noworocznych.


Jednak przechodzą do podsumowania, czas na żałosną listę przeczytanych książek 2014 w której jednak nie uwzględniłam lektur (Medalion bleh bleh bleh, mydło z ludzi to nie moje klimaty)

1)      Więzień Nieba – Carlos Ruiz Zafón
2)      Kamienie Na Szaniec – Aleksander Kamiński
3)      Gwiazd Naszych Wina – John Green (recenzja)
4)      Dotyk Gwen Frost – Jennifer Estep
5)      Kod Leonarda Da Vinci – Dan Brown
6)      Miasto Kości – Cassandra Clare
7)      Pocałunek Gwen Frost  - Jennifer Estep
8)      Miasto Popiołów – Cassandra Clare
9)      Miasto Szkła – Cassandra Clare
10)   Mechaniczny Anioł – Cassandra Clare
11)   Mechaniczny Książę – Cassandra Clare
12)   Mechaniczna Księżniczka – Cassandra Clare
13)   Miasto Upadłych Aniołów – Cassandra Clare
14)   Miasto Zagubionych Dusz – Cassandra Clare
15)   Szeptem – Becca Fitzpatric (recenzja)
16)   Papierowe Miasta – John Green (recenzja)
17)   Anioły i Demony – Dan Brown (recenzja)
18)   Zostań Jeśli Kochasz  - Gayle Forman (recenzja)
19)   Miasto Niebańskiego Ognia – Cassandra Clare
20)   Szukając Alaski – John Green (recenzja)
21)   Nevermore Kruk – Kelly Creagh (recenzja)
22)    Hopeless – Colleen Hoover (recenzja)
23)   Biała Jak Mleko Czerwona Jak Krew – Alessandro D’Avernia (recenzja)
24)   Love, Rosie – Cecila Ahern (recenzja)
25)   W Śnieżną Noc – Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle (recenzja)
26)   Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte (recenzja)
27)   Rywalki – Kiera Cass (recenzja)
28)   Niezgodna – Veronica Roth (recenzja)
29)   Elita ­­– Kiera Cass
30)   Książę I Gwardzista – Kiera Cass
31)   Więzień Labiryntu – James Dashner (Właściwie to go tylko zaczęłam)
32)   Jedyna – Kiera Cass


Nie jest to zachwycająca liczba książek jak na cały rok. W przyszłym roku chcę przeczytać co najmniej trzy razy tyle, ale na szczęście pozycji do czytania nie brakuje. Jeśli macie jakieś życzenia co do recenzji, lub jeśli polecacie jakąś książkę śmiało piszcie w komentarzach. Z chęcią się dowiem co czytacie. 

Jak widać, a może nie widać z tej listy najbardziej lubię fantasy jednak w tym roku przeczytałam sporo romansów, po które nigdy wcześniej nie sięgałam. Zobaczymy co wyjdzie za rok. Jestem jednak pewna, że sięgnę jeszcze po Green’a. Z niecierpliwością czekam na nową serię Cassandry i Hopeless z perspektywy Halder’a, czyli Losing Hope. Zaczęłam też kilka trylogii, które mam zamiar dokończyć w nadchodzących miesiącach i oczywiście chcę sięgnąć po nowe rzeczy i książki, które dopiero wyjdą. Mam nadzieję, że nie zabraknie kilku klasyków w następnym podsumowaniu, bo po Wichrowych Wzgórzach zrozumiałam, że każdej książce trzeba dać drugą szansę (jednak nie zalicza się to do Szeptem. Nie wiem jak bardzo będę musiała być zdesperowana by sięgnąć po następne części).

Podsumowując zeszły rok jestem dumna, że udało mi się o trzeciej nad ranem w sylwestra dokończyć historię Ami i Maxona. Jedyna to ostatnia książka jaką przeczytałam w 2014 roku i to po prostu NAJLEPSZE zakończenie roku o jakim nawet nie marzyłam, chociaż później przez dwie godziny patrzyłam na sufit nie wiedząc co ze sobą zrobić.
Nie wiem kiedy mi się to uda, ale niedługo pojawi się post z moją top listą 2014 roku jednak jeszcze nie wiem ile pozycji się tam znajdzie. To okaże się dopiero jak zacznę pisać ;)

Jeśli chodzi o książkowe wyzwania to chciałabym wziąć udział w wyzwaniu Przeczytaj Tyle Książek Ile Masz Wzrostu. No ja niestety mam 188 cm więc będę musiała się postarać, ale to tylko mnie motywuje ;) Oczywiście chodzi w tym o to, by przeczytać tyle książek, tak aby wszystkie razem mierzone szerokością grzbietu dały nam tyle ile mamy wzrostu (lub oczywiście więcej) 

Na blogach/tumblrach i tego rodzaju stronach można znaleźć też pełno innych wyzwań na ten rok, ja się skusiłam jeszcze na to 


Jak widać lista jest długa jednak bardzo motywująca. W tym roku nie zrealizowałam tylko kilku punktów, które jednak chcę nadrobić startując już od dzisiaj.

Odnośnie bloga to może nie postanowienia, jednak chciałabym aby za rok o tym czasie wybiło tutaj 100 000 wyświetleń, 100 obserwujących i 1000 komentarzy. Pomożecie tego dokonać? Jednym z punktów jest również vlog, nad którym pracuję już od pewnego czasu. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić podsumowanie nowego roku już w formie video.

Tak więc aby nie przedłużać, życzę wam Szczęśliwego nowego roku, pełnego cudownych książek i wspaniałych bohaterów oraz szczęścia i spełnienia marzeń!

Love, Lily

PS. Tutaj wstępna lista na przyszły rok (czekam na propozycje)

1)      The Heir – Kiera Cass
2)      The Queen & The Favourite – Kiera Cass
3)      Zaginiony Symbol – Dan Brown
4)      Inferno – Dan Brown
5)      Kroniki Magnusa Bane’a – Cassandra Clare
6)      Wróć, jeśli Pamiętasz – Gayle Forman
7)      Nevermore Cienie – Kelly Creagh
8)      Losing Hope – Colleen Hoover
9)      Próby Ognia – James Dashner
10)   Lek na Śmierć  - James Dashner
11)   Eleanor and Park – Rainbow Rowell
12)   Gra o Tron – George R. R. Martin
13)   Hobbit – J. R. Tolkien
14)   Zaginiona Dziewczyna – Gillian Flynn
15)   Klątwa Tygrysa – Colleen Houck
16)   Will Grayson, Will Grayson – John Green & David Levithan
17)   Miniaturzystka – Jessie Burton
18)   Osobliwy Dom Pani Peregrine – Ransom Riggs
19)   Charlie – Stephen Chbosky
20)   Złodziejka Książek – Markus Zusak